Logika to rozum najpłytszy, posiadają go nawet maszyny. A erotyka jest wdziękiem płci. A relatywistyczne paradoksy zniekształcają obrazy a nie ich źródła.

„Pod tą wszechstronnością kryje się pustka,
brak sympatii do czegokolwiek.”

I.I.Obłomow


A fizyka nie może być stekiem formuł nie do pojęcia, algorytmami
dla liczydeł.



Translate
into English

Translate into
other languages
- Select Language


===
Blog > Komentarze do wpisu
Ilia Iljicz Obłomow

- Dalszy ciąg poprzedniej notki. Bo bardzo ciekawy artykuł Marii Paschalskiej, o lenistwie, z każdym zdaniem staje się ciekawszy. - Oto obszerny jego fragment, kwintesencja:

   Iwan Gonczarow wystawił swego leniwego bohatera w roku 1858 na pośmiewisko. Przez cały wiek „obłomowszczyzna” była synonimem gnuśności, zmarnowanego życia i zaprzepaszczonych możliwości. Ruchliwy, energiczny Sztelc pokazywał kierunek w jakim potoczy się świat i jak należy za nim podążać. Gdy jednak dzisiaj czyta się „Obłomowa”, Sztelc nie ma nam już nic do powiedzenia, natomiast ten leniwy, gnuśny i przegrany Ilja Iljicz Obłomow owszem, owszem.

    ... być skazanym przez całe życie na codzienne zaśmiecanie sobie głowy nowinami z całego świata?!
... cóż z tego, że ktoś złożył listy uwierzytalniające?
... ludzie rozważają, snują domysły i takie owakie, a w gruncie rzeczy nudzą się - nie bawi ich to; poprzez te krzyki widać głęboki sen. Wszystko jest im obce; stroją się w cudze piórka. Nie mają własnych spraw, toteż porozpraszali się na wszystkie strony, na niczym skupić się nie mogą. Pod tą wszechstronnością kryje się pustka, brak sympatii do czegokolwiek.
... to jakaś kuźnia, a nie życie; wiecznie płomień, trzask, gorąco, hałas - kiedy więc żyć?
... czy celem wszystkich waszych zabiegów, namiętności, wojen, handlu i polityki nie jest tworzenie spokoju; dążenie do tego ideału raju utraconego? 

   Czyżby genialny Iwan Gonczarow już wtedy wiedział, że świat nabiera niebezpiecznej szybkości? Że dojdzie do tego, że przed tą wieczną kuźnią, trzaskiem, hałasem, szybkością, aktywnością, ruchliwością, zmiennością będziemy uciekali gdzie kto może? Że będziemy chorować i umierać na szybkość, pośpiech? Że miliony ludzi, kręcąc się w kółko, będą wołały: kiedy żyć, kiedy żyć? Czy to nie dziwne, że leniwego, ale wiecznie miłego ludziom Obłomowa  wszyscy kochali i długo płakali po nim, po jego śmierci? 

    - Boże! To jest genialne!. Iwan Gonczarow był prorokiem. 
    To co piszą współcześni intelektualiści ma się do tego tak jak popkultura do kultury.

    Współczesne miernoty nie dorównują Marii Paschalskiej, a pstrokate pawie magazyny, dawnej monochromatycznej Wiedzy i Życiu, drukowanej na pakunkowym papierze. - Teraz wszystko jest śmieszne, zarozumiałe, kolorowe, głupie. Miliardy ludzi uwięzionych w korporacjach. - To one zgotowały nam ten postęp. Zapędziły do wyścigów, w których ostatni giną. 

PS. - Dotyczy komentarza Gościa public116007:
    Akapity pisane kursywą cytuję z WIEDZA I ŻYCIE 7/1983. - Na stronie 47 w artykule „LENISTWO TO TAKA INWEKTYWA” Maria Paschalska napisała Sztelc a nie Sztolc. I niech tak pozostanie, bo ja nie posiadam książki Gonczarowa, czyli nie mogę sprawy rozstrzygnąć. Ale dziękuję Gościowi i pozostawiam jego komentarz, bo prawdopodobnie on ma rację - potwierdza ją Google (przykład). Ale cytat jest cytatem i nie wiem czy mam prawo go zmieniać.

wtorek, 16 czerwca 2009, fg2002
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: , *.cdma.centertel.pl
2011/07/04 10:45:40
Sztolc nie Sztelc.
-
fg2002
2011/07/04 12:17:15
Dziękuję za komentarz, ale pozostawiam Sztelc. W postscriptum wyjaśniam dlaczego.