__ Logika to rozum najpłytszy, posiadają go nawet maszyny.

„Pod tą wszechstronnością kryje się pustka, brak sympatii do czegokolwiek.”
I.I.Obłomow


A fizyka nie może być stekiem formułek nie do pojęcia, algorytmami dla liczydeł.



Translate
into English

Translate into
other languages
- Select Language


===
Blog > Komentarze do wpisu
Nautilus i kpt. Nemo i mobilis in mobili, to to samo

To znaczy był taki blog w Salon24. - Przypomniałem sobie, że jego autor, kpt. Nemo, obalał moją teorię równie debilnym sposobem jak animals. Postanowiłem to sprawdzić. Ale oto co pozostało po owym blogu. A w Salon24 tak jest, że gdy znika blog, znikają wszystkie komentarze które autor owego bloga gdziekolwiek napisał - we wszystkich Salonowych blogach. A więc i w moim zbit.salon24.pl. A było u mnie tych komentarzy dużo, bo kpt. Nemo był tak samo natrętny jak animalsik i takie długie i kretyńskie krytyki pisał. Nie założył co prawda specjalnego blogu, niby mojego klona (zbiit z dwoma ii) poświęconego niby mnie i niby mojej teorii, ale pisał o tym w swoim blogu specjalne notki. Niestety już ich nie ma i ich kopii nie posiadam. - Ale mam kopie wszystkich notek mojego bloga a w nich wszystkie komentarze, w tym kpt. Nemo. - Nie wiem czy mogę je tutaj zaprezentować, bo nie wiem z jakiej przyczyny ich autor zlikwidował swój blog - może z powodu jakiegoś nieszczęścia. Ale jeśli ów autor, kpt. Nemo, się odezwie i podtrzyma ówczesną krytykę, to oczywiście dyskusji z nim nie podejmę, ale niektóre z jego komentarzy opublikuję. - I wolałbym by u mnie nie komentował - lepiej niech też założy specjalny blog, który może zdobędzie taką popularność jak wspomniany blog animalsa.
    A może to nasz animalsik? Bo animalsik szuka u mnie szczęścia od dawna, tylko pod różnymi ksywami. Może był także kapitanem Nemo. Bo jest tak jak Nautilus niezatapialny. Znaczy się, upierdliwy.
    Nie piszę tego by animalsa prowokować, ale przyznam się, że jego agresja dostarcza mi pewnej rozrywki a szkody nie czyni. Szkoda jednak że z tej agresji jak dotąd nie ma żadnej korzyści. Ale może się mylę - może naprawdę tłumy wspomniany jego blog czytają i komentują, a to byłby pożytek, bo jak wspomniałem we wcześniejszej notce, najlepiej uczyć się na cudzych błędach. Nawet animalsa.

PS. - Aby wypróbować wyżej podany link do blogu animalsa, musiałem tam zajrzeć. Nie czytałem ale widziałem. - Charakterystyczny styl. Typowy.
    Ale mówi się, trudno, Internet jest dla wszystkich. Popkultura.

    - A może komentarze kpt. Nemo wpiszę do bloga animalsa? - To dobry pomysł. - Co prawda fizyki tam nie ma, ale jest krytyka.

    Jak postanowiłem, tak zrobiłem. - Zobacz. - Niech się animals cieszy.

środa, 22 grudnia 2010, fg2002
Komentarze
Gość: Animalsik, mail125.anonymouse.org
2010/12/22 21:33:38
obalał moją teorię równie debilnym sposobem jak animals
[...]
Aby wypróbować wyżej podany link do blogu animalsa, musiałem tam zajrzeć. Nie czytałem ale widziałem


Zbysieńku drogi, nie wiedziałem, że jesteś telepatą czy innym jasnowidzem! Nie czytasz Animalsika, a jednocześnie wiesz, że Animalsik pisze "debilnym sposobem". Nowe cudowne właściwości twojego umysłu się objawiły!

A tak między nami, to oczywiście nie wierzę, że nie czytasz. Za bardzo próżny na to jesteś. Tak nawet myślę, że sporą część tych wejść na mój blog z twojego blogu to właśnie ty generujesz. Gdyby to był jakiś twój pilny czytelnik, któremu aż chce się przechodzić na inny blog, to pewnie by coś skrobnął. Że się zgadza z tobą, albo ze mną. Albo że nas obu uważa za idiotów...

Na moim blogu możesz wpisywać, co ci się żywnie podoba. W końcu to ty bierzesz za to odpowiedzialność i tylko sobie sam wystawiasz świadectwo. W sumie ten twój komentarz wygląda niedorzecznie, bo jest nie-do-rzeczy, bez związku z tym, co napisałem, ale skoro tak lubisz, no to niech będzie. Przecież kto cię zna, ten i tak wie, że głównie mówisz sam do siebie.

Nie wiem tylko skąd to wziąłeś, że "obalam twoją teorię". Żeby do tego doszło, brak istotnego elementu: twojej teorii. Natomiast twoich fantazji obalić oczywiście nie można. Jak się mocno uprzesz, to nikt nie da rady, nawet laureat nobla z fizyki. Przecież upierasz się tak już od ćwierć wieku, więc masz w tym sporo wprawy. Zwykłe osiołki nie są z taką wprawą uparte, bo one żyją krócej.

Ja jedynie pokazałem, że nie zrozumiałeś Einsteina i bezpodstawnie robisz z niego idiotę. Einstein kazał obserwatorowi wyłącznie mierzyć, a ty uroiłeś sobie, że jemu chodziło o weryfikację pomiaru. Co oczywiście byłoby niedorzeczne, bo zweryfikować pomiar można tylko wtedy, gdy się jakimś innym sposobem potrafi ten pomiar wcześniej wykonać. Ale u Einsteina nie ma o tym mowy. Nie znajdziesz tego w żadnej jego pracy. Po prostu zmyślasz.

A kto zaczyna od zmyśleń, ten i na zmyśleniach kończy.
-
2010/12/22 21:39:29
Już czytam. A nawet więcej - piszę u ciebie komentarze. - Dawno się tak nie uśmiałem. Dziękuję.
-
Gość: Animalsik, mail152.anonymouse.org
2010/12/22 21:47:24
fg2002
Już czytam. A nawet więcej - piszę u ciebie komentarze. - Dawno się tak nie uśmiałem. Dziękuję.
2010/12/22 21:39:29


No widzisz jak przyjemnie. Nareszcie się trochę pośmiałeś. Dotąd zazwyczaj tylko wpisywałeś, że się rozczulasz albo płaczesz albo wzruszasz... No i te brzydkie słowa o nienawiści. Trochę radości nigdy nie zawadzi.

Potraktuj ten śmiech jako miły prezent gwiazdkowy od swojego rozweselającego Animalsika.
-
2010/12/22 22:06:35
A ja tobie komentarze.
-
Gość: Animalsik, mail82.anonymouse.org
2010/12/23 00:10:08
Zgadzam się Zbysiu. Tak właśnie zostały podzielone role. Animalsik jest zabawny i głupi, a Zbyś jest Galileuszem naszej epoki, mędrcem, któremu ludzkość nie dorosła do pięt.

Najzabawniejsze i zarazem najsmutniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że Animalsik tylko się bawi, a ty z tym Galileuszem tak jakby troszkę bardziej serio - i to od 25 lat!

Tyle lat rozsyłania swoich fantazji po świecie w nadziei, że może ktoś nie rzuci tego od razu do kosza. Tyle wystawania po korytarzach i przedpokojach. Tyle upokorzeń...

Pewnie jeszcze córki musiały się sporo nasłuchać o ojcu-dziwaku...

Krótko mówiąc: wszystkie twoje reakcje są zrozumiałe i usprawiedliwione. Kto inny by się pewnie za tego "debila" małodusznie obraził, ale ja cię Zbysiu znam i wiem, co przeszedłeś. Dlatego tak bardzo się cieszę z tej odrobiny radości, którą ci mogę dać.
-
2010/12/23 07:40:02
oj biedny ty biedny - za co cie Bóg tak skarał ?
-
Gość: Animalsik, mail82.anonymouse.org
2010/12/23 13:56:54
fg2002
oj biedny ty biedny - za co cie Bóg tak skarał ?
2010/12/23 07:40:02


Ciężko to został ukarany ten, kto pisze, że wszystko robi już tylko z nienawiści.

A ja nawet ciebie lubię, współczuję ci, mimo że uparłeś się na mnie wylewać swoją gorycz, obrażać mnie, wymyślać. Wiem, co przeszedłeś i ci wybaczam.