__ Logika to rozum najpłytszy, posiadają go nawet maszyny.

„Pod tą wszechstronnością kryje się pustka, brak sympatii do czegokolwiek.”
I.I.Obłomow


A fizyka nie może być stekiem formułek nie do pojęcia, algorytmami dla liczydeł.



Translate
into English

Translate into
other languages
- Select Language


===
Blog > Komentarze do wpisu
Mam już nową kartę VISA ELEKTRON

Bo jak wiadomo, starą dnia 17 bm. połknął mi bankomat. Z tego samego powodu z którego teraz miałem wielkie trudności z aktywowaniem tej nowej karty - bo bardzo nerwowy jestem a w nerwach jestem za szybki. Furiat. - Prawdopodobnie starą kartę włożyłem nie tą stroną. - Ale bankomat wysuwał ją za mało i za mocno trzymał - nie mogłem jej wyjąć i włożyć ponownie. A tego domagał się bankomat. - Trochę napisałem o tym w notce Zanim-włożysz-kartę-do-bankomatu-załóż-okulary.
    Czyli tym razem nie musiałem czekać 2 tygodnie (a nawet dłużej) jak drzewiej bywało, z kartą kodową, czyli TAN. - Tym razem, wg stempla na kopercie, karta szła 3 dni! - A może krócej, bo w ostatnich dniach nie zaglądałem do skrzynki na korytarzu - mogła przyjść np. wczoraj, a nawet prędzej ... (przed jej wysłaniem? - jako antykarta?).
    A kłopoty z aktywacją zaczęły się od telefonu, bo go też używam bardzo rzadko - ostatnio dzwoniłem z niego kilka miesięcy temu. To znaczy ręcznie wybierałem numer. - Bo co prawda co miesiąc dzwonię do siostry, ale numer do niej wybiera mi się automatycznie, z książki telefonicznej w moim telefonie. A teraz, do Konsultanta aktywującego kartę, musiałem, o czym przed chwilą wspomniałem, zadzwonić ręcznie. Ale gdy dzwoniłem do niego do Krakowa, to siostra w Sopocie mi się odzywała. - No to poszukałem instrukcji obsługi telefonu. I okazało się, że na klawisz (odpowiedni) trzeba nacisnąć dłużej, czyli go przytrzymać, bo dopiero wtedy pojawi się sygnał zgłoszenia centrali (telefonicznej) i można wybrać numer. - Wtedy dodzwoniłem się do Krakowa (numer strefowy 12) a Automatyczna Sekretarka zaproponowała mi, że jeśli znam swój NIK, to mam nacisnąć 1. Wtedy zgłosił się Automat i kazał mi wpisać NIK. Potem kazał naciskać 3 losowo przez niego wybrane kolejno cyfry z mojego kodu dostępu. Dwa razy to robiłem a On mówił że to nie te. - Ponieważ Bank ostatnio wydłużył numer dostępu z 6 cyfr do 8, więc go wydłużyłem, to pomyślałem że może oni z jakiegoś powodu o tym nie wiedzą i na następne żądanie podawałem cyfry ze starego numeru, ale było tak samo. No to skomunikowałem się z Konsultantem żywym a on powiedział że może mój telefon źle wybiera tonowo, bo nawet jakaś żarówka mu nie świeci, i powiedział że umożliwi mi jakieś awaryjne zalogowanie, bez tych 3 cyfr. Ale że na końcu powiedział "do usłyszenia", to ja się wyłączyłem i czekałem na znak. A że nie przychodził, to zadzwoniłem na drugi numer, zaczynający się przez 801 a nie 12. I już wszystko było dobrze - wystukałem 4-cyfrowy PIN i karta zrobiła się aktywna. - Przy okazji sprawdzę w jakimś sklepie. Bo do bankomatu przez najbliższe lata nie będę podchodził. Przynajmniej bez piwa (teraz piję OKOCIM MOCNE - przydałoby się drugie).
    Przez tę kartę VISA, debetową, dowiedziałem się że mam PESEL, NIK i PIN oraz numer dostępu. A zdaje mi się że mam jeszcze NIP. No i numer telefonu - go też nigdy nie pamiętam (bo do siebie w ogóle nie dzwonię). A także hasło do komputera. Reszty nie pamiętam, nawet że mam.
    To by było na tyle. A może więcej.

PS. - Na karcie VISA w ogóle nie widać którą stroną należy ją wkładać. - Ale George_eliot napisała mi, że na bankomacie jest obrazek na którym to widać. No to ewentualnie zobaczę, przez okulary. - Ale wydaje mi się, że bankomat powinien być na tyle inteligentny by dokładnie na ekranie napisać o co chodzi. A nawet powiedzieć głosem. Technika już na to pozwala. Nawet Niemcy powinni o tym wiedzieć.

czwartek, 23 lutego 2012, fg2002
Tagi: bank
Komentarze
2012/02/29 01:04:51
FG, oswoisz kartę, jak treser oswaja lwa i będzie dobrze, zobaczysz! :)
-
2012/02/29 02:07:45
Też tak uważam. Ale kiedyś do nowinek podchodziłem spokojnie a teraz mnie denerwują - za dużo ich mnie dotyka a reklamy wciskają następne. - Jestem człowiekiem techniki, nawet automatyk, i żadne urządzenie nie było mi straszne, ale teraz musimy aż tyle gadżetów obsługiwać a ja nie chcę być aż tylu duperel służącym. Dlatego traktuję je cokolwiek desperacko, jak nielubianych, natrętnych nieznajomych. Nie potrafię się opanować, zmusić do rozsądnego działania. A do tego już nie te ręce i oczy, itd. Wszystko jest coraz mniej przyjazne.