__ Logika to rozum najpłytszy, posiadają go nawet maszyny.

„Pod tą wszechstronnością kryje się pustka,
brak sympatii do czegokolwiek.”

I.I.Obłomow


A fizyka nie może być stekiem formuł nie do pojęcia, algorytmami
dla liczydeł.



Translate
into English

Translate into
other languages
- Select Language


===
Blog > Komentarze do wpisu
SMSNET - miało być 79 zł a jest 89

    Bo nie wpisałem kodu promocji.

    Bo nie umiałem. Bo tak to urządzono. - Bo aby dotrzeć do "portalu" eSMS, w który ten kod należy wpisać, trzeba najpierw zarejestrować i aktywować. I to nie się zarejestrować, ale adres e-mail - nie jaki chcesz, ale ten który masz u nich od lat, czyli który zweryfikowały lata jego użytkowania, czyli który oni dokładnie znają. Poza tym jest on na początku także teraz spisanego Wniosku o zawarcie Umowy i w teraźniejszej Umowie oraz w Protokole aktywacji usług. Ale aby ten wszystkim znany adres zarejestrować musisz podać hasło jakie sobie chcesz i dla pewności musisz je powtórzyć. Pomyślałem więc że to hasło jest takie ważne bo nim i tym adresem będę się logował do "portalu" eSMS. Więc się nimi logowałem - i to był mój błąd, przez nich sprowokowany (wpędzili mnie w maliny).

    Jeśli się nie mylę to owo dowolne i powtórzone hasło trzeba było wpisać na samym początku, do tabelki w pierwszym oknie, które zapoczątkowało ową zawiłą, ogłupiającą rejestrację i aktywację itd. - Po nim pojawiło się poniższe okno:
 


    Potem otrzymałem maila z linkiem (!) aktywacyjnym (!) "dzięki któremu możliwe będzie ustalenie hasła dostępu do panelu eSMS", ale potem było jeszcze gorzej, ale już nie potrafię tego odtworzyć, bo tak to wszystko zostało urządzone, że po pomyślnym zakończeniu tej bardzo zawiłej operacji, nie można jej powtórzyć, by dokładnie ją prześledzić i ewentualnie zrozumieć. Ja nadal tego nie rozumiem. - Akcję pomyślnie zakończył zdalnie, czyli u siebie, bardzo poirytowany moją nieporadnością, Konsultant. Ale to ich wina - bo ja wszędzie, na przykład do poniższego okna Aktywacji adresu, wpisywałem to moje hasło, bo innego nie było. Bo przez to moje hasło już nic się dobrze nie kończyło. Ale skąd ja mogłem wiedzieć że to moje byle jakie bardzo tajne hasło, które dwukrotnie wpisywałem, było niby potrzebne tylko po to by wysłać dane z pierwszego okna, jakbym nie mógł bez hasła ... - I dlatego się nim logowałem - bezskutecznie. - By się zalogować potrzebne jest zupełnie inne hasło, o zdobycie którego ten rejestracyjny bój się toczy. O czym dowiedziałem się dopiero gdy było już po wszystkim.
    Z bankami podobne sprawy załatwia się prościej i szybciej, a z Netią najszybciej.

    A potem zarejestrowany adres należy aktywować ...


     Do tej tabelki należy wpisać już hasło które SMSNET by mi podał, gdybym wiedział co i jak. - Od 3 czerwca zrobiłem kilkadziesiąt podejść, podając moje wymyślone hasło, bo innego jeszcze nie miałem, i zawsze było źle. Także dlatego że przez to niewłaściwe hasło automatycznie "przeciwwłamaniowo" byłem banowany (o czym nie wiedziałem).

    Od początku wydało mi się to głupie, perfidnie nieintuicyjne, nielogiczne, po to by klient nie mógł się rozumem kierować.

    Nie wiem czy te 10 zł kary za niewpisanie jest jednorazowe, czy już na wieki. - Jestem wściekły. W stanie przedzawałowym. - Nie żartuję! 

PS. - Ale i tak zyskałem 998 zł. Bo z Regulaminu promocji wynika, że aktywacja cyfrowej telewizji i szybkiego Internetu razem kosztuje 1000 zł , a ja, dzięki promocji, zapłaciłem tylko 2 zł (dokładnie 2,50 bo mój bank za każdy przelew kradnie mi 50 groszy).
    Tylko gdzie te pieniądze leżą, na jakiej ulicy? ...
    Poza tym nie 2 zł ale z tą karą, 12 zł. A nie powiedziane że podobnego złodziejstwa nie będzie więcej.

    Ale straciłem także wiele czasu, wiele dni na te "nieporadne" próby i wiele godzin na napisanie tej notki. A jeszcze stracę na analizę tych dokumentów które podpisałem bez czytania. - Wspomniałem o nich w notce SMSPAK-24-czyli-telewizja-cyfrowa-i-szybki-Internet. - Już wtedy zacząłem tę rejestrację i aktywację "adresu".
    A "kod promocji" ... - komu on potrzebny? - I rejestracja i aktywacja? - Netia login i hasło po prostu mi podała. Ja tylko kliknąłem "Tak", że zgadzam się na elektroniczne faktury. - I dzięki temu nie ukradła mi nawet 10 zł.

PS1. - Po miesiącu chciałem zmienić hasło do eSMS (eFaktura), bo to które narzuciło mi SMSNET jest niemnemotechniczne - nie do zapamiętania. Ale nie dałem rady - piszę o tym w notce Raz-otrzymanego-hasła-nigdy-nie-zmienimy.


    Jestem ofiarą prymitywnego chamstwa, zamierzonego, kalkulowanego - podpisałem w Umowie że zgadzam się na promocję z eFakturą, więc SMSNET miało obowiązek mi udostępnić automatycznie, dnia 3 czerwca, wszystko co z Umowy wynika. - Chamstwo jest tym bardziej oczywiste, że u dołu pierwszej strony tej umowy jest klauzula:

Niniejszym żądam Aktywacji i świadczenia Usług(i) zakreślonych niniejszą Umową począwszy od dnia: 

Dziwne, ale po dwukropku zamiast daty, SMSNET napisał: NIE DOTYCZY. - Czy to znaczy że ja nie żądam? - Co na to "rzecznicy"?

    Oto fragment Umowy:
 

Uwaga. - Opłaty miesięczne 89 zł. - Ale podpisaliśmy także REGULAMIN PROMOCJI
               
- w nim jest o rabacie "w comiesięcznych opłatach abonentowych SMSNET w wysokości 10,00 zł BRUTTO."

    A Netia jest lepsza od SMSNET,  także dlatego że przysyła mailem elektroniczne faktury, a SMSNET nie - musisz sam zaglądać do ich eSMS czy już jest faktura (albo jakieś inne ich pismo). SMSNET nie przyśle także faktury papierowej, mimo że potrąciła mi 10 zł*, czyli potraktowała mnie jakbym nie należał do eFaktury. A ja należałem tylko nie mogłem do niej zajrzeć, sprawdzić czy jest już faktura. - Zresztą ichna księgowa powiedziała mi że płacić muszę także gdy nie wystawią faktury - bo gdy nie, to będę płacił odsetki. Konsultant to potwierdził.
    To naprawdę prymitywni złodzieje, nieogarniający, prowincjonalni.
    Poza tym SMSNET ma prymitywne oprogramowanie, niedorobione. Niektórych opcji "chwilowo" (jeszcze!) nie udostępnia.
    A dlaczego ja teraz tak brzydko o nich piszę? - Bo teraz ukradli mi 10 zł. - Dlatego teraz założyłem katalog i tag SMSNET-bad.

    Na powyższym fragmencie Umowy jest taka pozycja: Kod promocji: xxxxxxxxx do 2015-07-31. - Czy to czasem nie oznacza że mogłem go bezkarnie wpisać do końca lipca?

________________________________________________
*  Przysłał, ale 16 lipca, czyli dużo za późno - nie na początku lipca, jak napisali na tej fakturze, ale dopiero 3 dni po naszej rozmowie (po napisaniu tej notki) i 1 dzień po ostatecznym terminie płatności. - A na tej fakturze jest data 2015-07-01 - co prawdopodobnie znaczy że niby wtedy ją wystawiono. - Ale na kopercie jest data 08.07.2015 - nie wiem czy to data przyjęcia przez pocztę (a może gońca), czy data niby doręczenia mi.
    I na tej fakturze jest kwota 89 zł, czyli nie pomniejszona o 10 zł rabatu.
    - Wielce prawdopodobne jest to, że w ogóle bym tej faktury nie dostał gdyby nie opisana tu awantura.

    Chamstwo - ostatnie stadium walki o byt. Ciosy poniżej pasa.

poniedziałek, 13 lipca 2015, fg2002
TrackBack
TrackBack URL wpisu: