__ Logika to rozum najpłytszy, posiadają go nawet maszyny.
Tagi

„Pod tą wszechstronnością kryje się pustka,
brak sympatii do czegokolwiek.”

I.I.Obłomow


A fizyka nie może być stekiem formuł nie do pojęcia, algorytmami
dla liczydeł.
Ani paradoksalna.

.



Translate
into English

Translate into
other languages
- Select Language


===
Skopiuj CSS
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Okna już są, wszystkie

    I to jest wiadomość dnia.
    Jeszcze tylko jutro, gdy pianka wyschnie, otynkują. - Ale już było tak jak po gładzi gipsowej - wszędzie biało. Bo było chłodno i wietrznie, a w pewnym momencie przez wszystkie otwory, już chwilowo bezokienne, przeleciała trąba powietrzna, czyli po amerykańsku tajfun a po naszemu tuman. Kartony z szafy pospadały a wszystek pył i drobny gruz ten tuman z parapetów rozsiał po całym mieszkaniu. I zrobiła się biała plaża. - Obecnie jestem w transie sprzątania.

A w przerwie chciałem posłuchać Karajana i Lucię Popp ale ostało się tylko to. - Dobre i to, bo to też jest bardzo dobre.
Utajniono także 5-tą symfonię Beethovena. Czyli tego nagrania już też nie posłucham.
II Koncert fortepianowy c-moll Sergiusza Rachmaninowa w wykonaniu Alexisa Weissenberga i Filharmoników Berlińskich pod dyrekcją Herberta von Karajana. - Chociaż raz w życiu każdy powinien coś takiego słyszeć. Ale pewnie i go już nie ma - 3 lata temu był.

No to zacząłem czytać samego siebie. I, mówiąc nieskromnie, zaskoczyło mnie to co napisałem w notkach z tagiem PIĘKNY UMYSŁ (jest niżej), w oparciu o cudowną książkę Sylvi Nasar, PIĘKNY UMYSŁ, o Nashu. - Znów ją przeczytam (!).

A w tych nowych oknach chyba szyb nie ma, bo nie widać.

niedziela, 19 kwietnia 2015
Tylko durnie się nudzą

napisała 40-latka berberyslowo.blox. - Od siebie dodam, że nuda jest brakiem wzruszeń. A ja mam wielką potrzebę ogromnych wzruszeń.

foto EvgBar

sobota, 18 kwietnia 2015
Ryszard Kukliński był zdrajcą - ale zdrajcą stanu a nie ojczyzny

    Ryszard Kukliński był zdrajcą zdrajców ojczyzny. - To bardzo ważne rozróżnienie.
    Czytaj dalej.

    Natomiast ja uciekam od Jego pięknej lecz smutnej historii. Smutnej z winy zdrajców ojczyzny i pożytecznych idiotów. Uciekam w sztukę, w samo piękno, porządkuję mój fizgal.blox i przekształcam go w najpiękniejszą galerię, z wyłącznie tak pięknymi fotografiami, z najpiękniejszymi.

autor Mario Testino   pozostałe jego fotki mi się nie podobają

  
 

Poza tym jutro przyjeżdżają szklarze resztę okien wymienić, więc teraz muszę ścieżki do okien udrożnić.

piątek, 17 kwietnia 2015
Szastam

    Dzisiaj kupiłem więcej prowiantu niż na święta. A w tym miód wielokwiatowy 600 gram za 24 zł - ale sam słoik jest tyle wart, bo taki fikuśny, szczelnie zamykany, lepiej niż weki. - Polecam ten sklep, na ulicy wolności a może wyzwolenia, na której jednym rogu stali ruski (pomnik) a na drugim stoi Urząd Miejski. Na wystawie stoją słoiki z płynnym klarownym miodem, więc myślałem że to sztuczne słodziki, na które nieraz mnie nabrano, ale dzisiaj wszedłem i zobaczyłem różne miody, w różnym stadium krystalizacji. To najprawdziwsze miody a ten sklep najprawdziwsza miodownia, w której nawet ciastko możesz zamówić i kawę, i skonsumować na siedząco przy stoliku. A może przy ławie. - Ale Uwaga!*

    Właśnie, teraz zrozumiałem że ława tylko do tego się nadaje, że do pracy czy zjedzenia obiadu, nie. A ja, komputer owszem, mam na biurku pod które kolana wcisnę, ale gdy obrócę się o 900 w lewo, to rozbijam sobie kolana o ławę. A na biurku mieści się tylko monitor, klawiatura i mysz, oraz 4 bardzo stare głośniki, oraz 2 mniejsze, i równa im wiekiem mikrowieża aiwa - książki już tam nie zmieszczę, by coś przeczytać, ani zeszytu a nawet kartki, by pisać, do tego służy mi ława, ale służy bardzo źle. Może od tego kolana (i biodra) mnie bolą i rośnie mi garb, a nie dlatego że czas płynie. - Zaraz to zmienię, ławę zastąpię rozsuwanym stołem, zyskam tak większą powierzchnię do pracy umysłowej i może odzyskam zdrowie.
    Ale czy ten rozsuwany stół to wytrzyma, drukarkę i podręczną biblioteczkę. Poza tym leży na nim wszystko co już na podłodze się nie zmieściło - trudno będzie go odzyskać.
    Moim zwyczajem zacznę od piwa. - Zaraz wrócę.

    veni, vidi, vici
    Przy okazji trochę te rzeczy odkurzyłem, by trochę mniej się pobrudzić. - Teraz nawet, gdy siedzę przy komputerze, mogę lewym łokciem o stół się oprzeć. A to pomaga w myśleniu. Czyli drżyjcie fizycy, jeszcze bardziej.

    Moje nowe miejsce wypoczynku - ekspozycja dekoracyjna (wysoki połysk):


Bez aparatu fotograficznego by tego nie było.

A z zakupów nie rozumiem dlaczego wędzona szynka "wiejska" podczas smażenia jej w smalcu pryska moczem aż na ściany. - Czy ci ludzie Boga się nie boją? Nawet księdza? - Ja się brzydzę współczesnej szynki wędzonej, i wędzonego boczku. - Ostatnio szynkę nie fuszerowaną moczem jadłem w 1974 roku. - A organizm czasem domaga się czegoś mięsnego. Dlatego czasem kupię coś i smażę, bo żużel jest smaczniejszy.

______________________________________
*   24 zł za 0,6 kg miodu to 40 zł za kilogram, a wcześniej domokrążca przynosił 1 kg za 30 zł, czyli 10 zł taniej. - Ale kilka miesięcy temu go przepędziłem, bo tez na jajkach mnie oszukał (czasem mnie odwiedza i molestuje, ale jestem nieugięty - nie kupuję).
    A ten fikuśny słoik wcale nie jest taki wygodny ...
    - W litrowym słoiku powinno się zmieścić nie mniej niż 1,4 kg miodu - tak napisano na stronie Jak-rozpoznać-prawdziwy-miód. - Czyli w 3/4 litrowym słoiku mieści się kilo miodu.
    Ale na współczesnych słoikach brak informacji o ich pojemności. Dlatego dobrze wiedzieć że 3/4 litra to 3 szklanki. Ewentualnie że w 1 litrze mieści się kilo wody (lub 1,4 kg miodu - co najmniej).
    Tyle o miodzie.

    Poza tym myślałem że to co się kiedyś zacięło, już się odcięło, ale się pomyliłem.

Tagi: miód
13:25, fg2002
Link Komentarze (2) »
czwartek, 16 kwietnia 2015
Znów coś się zacięło

   Po napisaniu i "zatwierdzeniu" poprzedniej notki, pojawił się taki obrazek:

Czyli nic nowego. - Zobacz.

- Znów to samo, czyli w notce
Netia-coś-kręci  niczego nie mogę zmienić, ani jej usunąć. Nawet gdy Netii coś się w owej notce nie spodoba.
A już powinienem usunąć z niej kategorię Dziewczyny, bo tutaj, w tym blogu, takiej kategorii nie ma - jest za to tag erotyka. - Ale to jest dowodem na to, że poprzednia notka sprzęgła się z czymś w moim fizgal.blox i tak trzyma. Prawdo­­­­po­­­dobnie z aktualnie tam wtedy ostatnią notką, czyli z Mario-Testino-nie-zasługuje-na-miejsce-w-tym-blogu. Albo z ostatnią tam edytowaną, w której coś zmieniałem. Ale w chwili w której tu się zacięło, tam nic nie było otwarte w edytorze - jedynie Netia coś kręci była na ekranie, ale nie w edycji lecz w przeglądarce (prawdopodobnie w IE). - Przy okazji przypominam że moje bloxy mają mój firmowy, stary CSS.

Poza tym gdy powyższe napisałem to nie wszystko się "zatwierdziło". - Musiałem skorzystać z ikonki "odzyskaj treść ostatnio tworzonego wpisu" i trochę z mojej osobistej pamięci. - A gdy to napisałem i zatwierdziłem, to nie mogłem wyjść z tagu awarie. Wyratowałem się zamykając wszystkie bloxy.


PS. - A pojutrze zniknęło - poprzedniej notki Netia-coś-kręci już nie widać w edytorze. Czyli się pogorszyło. - Potem znów się pojawiła ...


 

Netia coś kręci ...

    Telefonicznie zgodziłem się na przedłużenie umowy od sierpnia na kolejne 12 miesięcy (do sierpnia obowiązuje poprzednia umowa), a teraz dostałem mailem potwierdzenie tej umowy a w nim jest że od teraz na 16 miesięcy. Czyli formalnie inaczej ale praktycznie będzie ważna do sierpnia 2016 roku, czyli tak samo. Gorzej wyszło z warunkami - telefonicznie uzgodniliśmy że warunki nie ulegają zmianie, a w mailu zachowano taryfę (bez zmian), natomiast w punkcie II.1. OFERTA jest: GigaOferta III - dotychczasowa oferta 12m. A w poprzednich przedłużeniach bez zmian była OFERTA i TARYFA, co rozumiałem że w tym względzie obowiązuje nasza pierwsza, papierowa umowa ze stycznia 2003 - zmieniono tylko czas jej trwania, z nieokreślonego na 2 lata, następnie na 1 rok a teraz na 16 miesięcy (praktycznie o rok). Ale teraz tak nie jest - bo od teraz jest GigaOferta III. - Nie wiem co to jest, bo w Google jest tylko GigaOferta III WWW. A w serwisie Netii nie chce mi się szukać.
    Bo naprawdę ja nie korzystam z telefonu - dzwonię średnio raz w miesiącu, a czasem w ogóle, a reklamiarze do mnie niewiele częściej. Czyli gdyby okazało się że Netia teraz coś wykręciła, to się z niej wypiszę, i tyle.
    Z poważaniem zbit fg vel fg2002.

środa, 15 kwietnia 2015
maszynka do golenia ISANA men PACE 3

- tak napisane na paragonie i na opakowaniu, ale bez "maszynka do golenia" - może dlatego że teraz jest to "golarka". Ale na paragonie napisano to 2 razy z jednakową ceną 12,99 czyli razem 25,98 PLN. Może dlatego, że oprócz maszynki kupiłem wtedy, w osobnym opakowaniu, 4 wkłady tnące trójnożykowe. Tak to nazwałem. - Ale czy to możliwe by one kosztowały dokładnie tyle samo co maszynka?
    Chodzi o to, że nadal golę się pierwszym wkładem, podstawowym, który był w rączce (w uchwycie? - w opakowaniu jest także taki sam wkład dodatkowy). I zdawało mi się że golę się nim już kilka miesięcy (średnio 2x w tygodniu) a wydawało mi się to niemożliwe. Więc zacząłem gmerać w paragonach i pierwszy jaki wydał mi się na temat, jest właśnie ten. - Ale on jest z 2014-03-26 czyli tymi nożykami golę się już rok ?!
    To nieprawdopodobne. To propaganda ... Czas tak szybko nie leci.

Kupiłem to w sklepie Rossmann
na ul. Modrzejowskiej
ale nie pamiętam kiedy.


   Produkty już niedostępne w sprzedaży.

Skandal.

PS. - Rozpocząłem tę notkę z życzliwością, chwaląc doskonałą maszynkę do golenia, a na końcu się dowiaduję że niedługo będę musiał kupić jeszcze lepszą. - Będę musiał - na tym polega skandal. - Dlatego przestanę się golić.
    A może wystarczy mi nożyków, przecież mam na 5 lat ... Jeśli się nie mylę.
    Ale pamiętam jak psioczyłem na obowiązkowe przejście z 2 nożyków na 3 - bo przestano produkować wkłady 2-nożowe. A okazało się, że nie mam czego żałować - 3-nożowe okazały się o niebo lepsze. Aż tak, że golenie stało się dużo milsze i, jeśli się nie mylę, może nawet tańsze.
    Ale zauważyłem że gdy oszczędzałem na "mydle" (na kremie do golenia) to nożyki szybko się tępiły - tak było przy starej maszynce, 2-nożowej. Jak byłoby teraz, przy 3-nożowej, nie wiem, bo teraz kremu nie żałuję (ale trochę go żal ...).

wtorek, 14 kwietnia 2015
Pytania z fizyki
  1. Dlaczego fala prawdopodobieństwa ma szybkość ? - I to w metrach na godzinę ... Szybszą od światła.
    Czy fizyka której wyniki trzeba renormalizować mówi prawdę o naszym świecie ?
    - Renormalizacja bezsensowne wyniki uzyskane wzorami owej fizyki zastępuje wynikami uzyskanymi w eksperymentach.
     
  2. Dlaczego niewyobrażalne światło jest lepsze od niewyobrażalnego eteru ?
    Dlaczego fizycy uważają że eter musimy sobie wyobrazić a światła (pola) nie ?
    Dlaczego relatywistyczne paradoksy mogą być niewyobrażalne "z zasady", a eter nie ?
    - Dlaczego eter z tego powodu odrzucono a paradoksów nie ?
     
  3. Czy nie ma znaczenia fakt, że pseudoeuklidesową STW Einsteina zbudowałem euklidesowo?
    Czy to co można zbudować euklidesowo może być nieeuklidesowe ?
    Dlaczego transformacje nie mogą zmieniać wzorów a mogą zmieniać świat (czasoprzestrzeń) ? 
    - Czy paradoksy, gdy wiadomo czym są, paradoksami już nie są - są już błędami ?
    Czy Einsteina teorię względności można ośmieszyć bardziej niż udowodnić że jest ona wyobrażalna (euklidesowa) ?
     
  4. Czy fizyka może nie pytać o to jaki jest świat, o Zasadę Świata ?
     
  5. Co to jest jednoczesność ?

 

 Donna Cassaro-Hughes in artodyssey1.blogspot.com

 

A jeśli chodzi o jednoczesność, to odsyłam do mojej notki Kontrakcja Einsteina w mojej witrynie WWW. - Ale tutaj, w tym bloxie, też o tym piszę - na przykład w notkach z tagiem jednoczesność-synchronizacja. Oraz w fizyka.blox.

Przyspieszoną dylatację, czyli przyspieszony relatywistyczny paradoks czasu, mierzy się w sekundach na sekundę czy w sekundach na sekundę do kwadratu ?
     A potem przeczytałem moją notkę Jak-zamienic-dzul-na-wat i przypomniałem sobie że dzielenie przez czas lub przez przestrzeń, nie zmienia "substancji" - droga podzielona przez czas, czyli szybkość, nadal jest drogą (przebytą [z tą szybkością] w jednostce czasu). Energia podzielona przez czas nadal jest energią ("zużytą" - zamienioną na inną - w jednostce czasu, podczas pracy). - Podobnie groch rozsypany na dnie naczynia, gdy jego ilość podzielimy przez powierzchnię dna (przestrzeń dwuwymiarowa), nadal jest grochem. Tak samo prąd przepływający przez powierzchnię, lub w czasie ... A teraz, dzieląc jedną wielkość (fizyczną) przez drugą, uważa się że otrzymano trzecią. A to tylko inna ilość, gęstość, w przestrzeni i w czasie.
    Uproszczenia mogą wszystko, a to zawsze próżnia, arche. Pierwsza i ostatnia rzeczywistość, "tworzywo z którego powstały [i w które się obrócą] wszystkie rzeczy". - Tak rzecze nawet encyklopedia.
    Uproszczenia mnożą byty, gubią informacje, uogólnienia gubią to i to.

niedziela, 12 kwietnia 2015
"Papierowy żołnierz" - przysięgam że to arcydzieło

Chociaż w to powinniście, mi, wierzyć. - Krótko po północy w tvp HISTORIA. - Między innymi o Gagarinie, wstrząsająca opowieść o przygotowaniach jego kosmicznego lotu. O narodzie który pozwala się tak traktować. A żyją w nim także dobrzy ludzie. I inteligentni.
    Dzisiaj jest rocznica tego historycznego czynu.

    Szczęśliwy kraj nieszczęśliwych ludzi. A może i odwrotnie.

Raz pewien żołnierz sobie żył,
odważny i zawzięty,
lecz cóż?... zabawką tylko był,
z papieru był wycięty.

Choć zmieniać świat i zwalczać zło
niezmiennie był gotowy,
lecz nad łóżeczkiem wisiał, bo
był tylko papierowy.

Pod kule chętnie by, jak w dym,
szedł za was bez namowy,
i mieliśmy sto pociech z nim -
był przecież papierowy.

I nigdy mu nie zwierzał sztab
tajemnic swych wojskowych.
A czemu tak? Dlaczego tak,
że był on papierowy.

Wyzywał los, w pogardzie miał
tchórzliwych maruderów,
i "Ognia! Ognia!" ciągle łkał,
choć przecież był z papieru.

Niejeden wódz już w ogniu znikł,
niejeden szeregowy...
I poszedł w ogień...
Zginął w mig
nasz żołnierz papierowy.

"Piosenka o papierowym żołnierzyku" - Bułat Okudżawa.


- A może to prawda że to kraj głupich ludzi ?

______________________________

    Następnego dnia obejrzałem ponownie. I wyczaiłem nazwisko autora drugiego wiersza: Aleksander Błok, DEMON (w nieba ognistych oceanach…). - Ale znów zdaje mi się że w filmie było lepsze tłumaczenie, ważniejsze. I nie cały wydrukowany wiersz mi się bardzo podoba - w filmie był fragment ze słowami: "Gdzie gwiazdą się wydaje ziemia / A gwiazda ziemią się wydaje." Ale w filmie wydał mi się lepszy (no i "ziemia" w druku powinna być z dużej litery).

Pozostawcie to filozofom

Odpowiedź na pytanie: Jeśli responsywne znaczy dynamiczne, to po co responsywne?
    Zadałem je w komentarzu w mojej notce Czy-responsywne-blogi-sa-obrzydliwe. I dalszymi komentarzami sugeruję tam dalsze pytania, na przykład: Jeśli zadowolony znaczy usatysfakcjonowany to po co usatysfakcjonowany? - A teraz zapytam czy umiejętność wypowiadania tych słów, a nawet trudniejszych (np. Konstantynopolitańczykiewiczówna - je też wypowiadają tylko najlepsi), świadczy o intelektualizmie wypowiadającego, czy o jego rozumie? - A może to też synonimy? - Na końcu powinienem spytać po co nam synonimy, ale spytałem o to wcześniej.
    Filozofowie interesują się wszystkim bo nie mają czym, a ja tylko tym żartuję. Bo może jestem profanem (laikiem, ignorantem, dyletantem i może jeszcze czymś takim).
    Ale jeszcze gorzej z mądrymi słowami jest w fizyce. To przez matematykę, bo w niej jest jeszcze gorzej.

    Dawno temu gdzieś tu napisałem że najmądrzejszych słów używamy w rozmowach nie wiadomo o czym. Można to rozumieć także, że o niczym.

    - Panie Majorze, to tak na niby czy dla pro formy? - spytał student na studium wojskowym w 1956 roku.
    - No coście wy, naniby ... - Jasne że dla proformy! - odpowiedział indagowany (zapytowywany).

piątek, 10 kwietnia 2015
To normalne że człowiek nie na wszystko się zgadza

To nawet dobrze. Niedobrze jest gdy człowiek na wszystko się zgadza.

 

Czy responsywne blogi są obrzydliwe

    Bo na przykład rozlewają się na całą szerokość ekranu, niszcząc całą konstrukcję notki (strony), bo nie zachowują proporcji między jej szerokością i wysokością?
    Ja zapobiegam takiej możliwości nawet poza blogami. Na przykład wszystkie strony mojej witryny WWW są umieszczone w tabelach nie pozwalających niszczyć tych proporcji. To znaczy by strona nie była taka, na szerszym ekranie (w szerszym oknie).
    Wolę piękne notki, pięknie opracowane, na byle jakim szablonie którego prawie nie widać, niż byle gówno na pięknie (?) nabazgranych szablonach w których notek nie widać.

    Responsywne ... - Co za chamskie słowo. A rzeczywistość satyryczna (aprilisowy humor angielski).
    Kto by pomyślał że takiej ohydy dożyję. Że moje piękne bloxy umrą tak niespektakularnie (zwyczajnie - to też łacina).

    Notkę tę (stronę) napisałem zaniepokojony komentarzem roziebloxa pod tytułem "Jakby Ci to delikatnie..." (w mojej notce http://zbit.blox.pl/2015/04/Kopiowanie-tego-bloga-trwa-3-godziny-20-minut-i.html#ListaKomentarzy )
i tym co przeczytałem pod wskazanym tam linkiem
forum.gazeta.pl/forum/w,8,156626458,156678695,Re_Statystyki_urzadzen_mobilnych_jak_zrobic_.html


    A mi się marzy kurna chata, czyli taki blox jaki założyłem 6 maja 2004 jako jeden z pierwszych - było nas kikaset.

Może przy ówczesnej technologii prezentował się trochę inaczej, ale najważniejsze że to był jedyny szablon, innych nie było (a teraz jest ich 3690 - naprawdę nieogłupieć nie można). - A to niby motto "Informacja jest wiedzą najpłytszą - posiadają ją nawet maszyny" może nie ma większego sensu, ale na szczęście pierwsza notka tego mojego pierwszego bloga (nie tylko bloxa) wyglądała tak:


Wtedy może wierzyłem w to, że informacja to tylko dane, a prawdopodobnie nigdy tak nie było. - Informacja, a na pewno w biznesie i polityce, jest przede wszystkim reklamą, propagandą - prostytucją. - Zresztą polityka to też taki biznes.


Zdaje mi się że później, gdy już mieliśmy dostęp do CSS, właśnie ten szablon na swój użytek przekształciłem w ten co teraz ten mój zbit.blox posiada. Zrobiłem tak by poszerzyć główne okno - zaanektowałem dla niego pusty wtedy prawy pasek, który wtedy był tylko wątpliwą dekoracją.


A po co ja piszę ?
- Bo to moja spowiedź!
Własne klęski chcę wykrzyczeć
w cudzych klęsk powodzie!

- napisałem wtedy ... I o tym zapomniałem.

czwartek, 09 kwietnia 2015
CYFROWY APARAT FOTOGRAFICZNY C-350 ZOOM

To stary aparat, nie wiem czy posiada CMOS, bo nie widać jego baterii, a po po wyjęciu zasilających "paluszków" AA (akumulatorków) znikają moje ustawienia - na przykład czas wraca do roku 2003, który prawdopodobnie jest rokiem narodzin tego typu.

Zasilanie: 2 baterie alkaliczne AA (2x1,5 V) ale zalecane 2 akumulatorki NiMH AA (2x1,2 V). - Nie ładuj baterii alkalicznych! - zużyte wyrzucaj. - AA to "paluszki" (ale nie najcieńsze).

A kabelek USB służy tylko do transmisji do komputera - poza tym koniecznie wyciągaj jego wtyczkę z aparatu. - Koniecznie z aparatu! bo gdy wyjmiesz tylko jego wtyk z komputera, to aparat bardzo źle pracuje, na przykład nie ma podglądu na ekranie aparatu. I w ogóle - katastrofa. Można powiedzieć że wtedy w ogóle nie pracuje.

A jeśli chodzi o ładowanie akumulatorków NiMH to wiem niewiele. Na razie przeczytałem tylko http://pclab.pl/art48537-10.html. a tam nie ma o tym jak długo ładować i jakim prądem. O prądzie (jego natężeniu) pewnie wie ładowarka, ale o czasie powinienem wiedzieć ja. Na razie wiem tylko że akumulatorki NiMH źle znoszą przeładowanie i nadmierne rozładowanie - napięcie nie powinno spaść poniżej od 1,1 V. Ale kto to będzie mierzył. - Ale może wszystkiego pilnuje ładowarka, automatycznie? - Ja dzisiaj ładowałem je 5 godzin (nowe akumulatorki, prosto ze sklepu, trzeba naładować). To prawdopodobnie za mało, bo akumulatorki nawet nie były letnie.
    Ale pod linkiem podanym w komentarzu przez rozieblox, czyli w http://www.hurt.com.pl/ladowarka-n8168n,p7972.html podano że wystarczy 5 godzin. - I rzeczywiście, po dodatkowym półgodzinnym ładowaniu akumulatorki zrobiły się ciepłe.

Obecnie wiem niewiele. - Tę notkę też będę aktualizował. - Na razie przeczytaj co ludzie o tym aparacie pisali 10 lat temu. I zobacz moje pierwsze zdjęcie (mnie się podoba).

   A oto inne moje starocie, teraz sfotografowane w ramach mojej samonauki.


Gdy wymienią wszystkie okna to może będzie tu jeszcze piękniej :))

wtorek, 07 kwietnia 2015
Kopiowanie tego bloga trwa 3 godziny 20 minut i 20 sekund

    Programem HTTrack, a dokładnie WinHTTrack Website Copier 3.48-19.
    Kopia ta, kompletna, z obrazkami i komentarzami zajmuje na dysku 656 MB. I mogę ją czytać offline tak jak teraz czytasz tego bloxa, online. W tym samym oryginalnym układzie i w tych samych kolorach.

   Ale kopiowanie trwa coraz dłużej. Czyli już czas bym tego bloga porzucił, albo odchudził, usuwając z niego "filologię". Ale szkoda, bo nawet wczoraj, w Wielkie Święto, blog ten zaliczył 156 odwiedzin. A gdy napiszę w nim coś nowego o fizyce, oglądalność wzrasta, czasem kilkakrotnie.
   Ale czy bez filologii i obrazków zainteresuje on rzesze ... Które przez pomyłkę zobaczą moją fizykę ... - Przypuszczam że do mojej fizyki, bez filologii, nie zagląda aż tyle.

   Muszę podjąć trudną decyzję. - Może nadal będę pisać o pierdołach (filologie), ale ulotnie, czyli szybko będę ją usuwał. I wiele notek o fizyce.

   W ramach eksperymentu przenoszę tu starą notkę, pod tytułem:

   Atraktor Henona - po co mi to

Nie znam teorii chaosu. Chciałem się tylko w niej zorientować. - Mnie uczono właściwie tylko dynamiki układów liniowych, a tam wystarczały transformaty Laplace'a (albo Laplace'a-Carsona). Układów nieliniowych nie umiano wtedy liczyć, kombinowano np. izoklinami. A potem mało miałem do czynienia z UAR - od teorii regulacji zawsze wolałem teorię automatów. Zresztą tak jest na całym świecie - każdy lubi algebrę Boola, bo to łatwizna a nawet komputery na niej chodzą.
    Ja studia skończyłem w 1970 roku. Uczyłem się więc tradycyjnej matematyki, bez grup i innych Rasiowych. - Macierze owszem - ich nauczono mnie już w technikum, bo one przydawały się w teorii obwodów. Ale wystarczały do tego wyznaczniki. A najczęściej sam Sarrus - a ogólnie, zerowanie wierszy lub kolumn. - To nadal potrafię. Z macierzami też sobie jeszcze poradzę, ale tylko gdy będzie trzeba. I tylko z ogólnymi, bez macierzy o nazwach specjalnych, na przykład S - każdy ma swoje macierze, niepotrzebne każdemu (wysokomatematyczni szklarze podobno woleli krakowiany).

    Ale po co to w STW? - Gdy Czasprozniowy interpretuje moje wzory macierzami i tensorami, to zakładam że on wie co robi.  Mnie te metody nie interesują. Ja ich nie znam i nie chcę znać. Zresztą już nie mam szans. - Przez te ćwierć wieku naukowego relaksu dostatecznie wyjałowiałem i już nikt mnie nie namówi bym zaczynał od nowa. Już nie te lata. - Wystarczy to co zrobiłem. A zrobiłem niemało, bo STW Einsteina zbudowałem po euklidesowemu, a mini­chro­nami pokazałem dlaczego nadsygnalna (tachionowa) materia oddziaływa także jako antymateria - zresztą w mojej euklidesowej teorii echolokalizacji też to widać. Tego nawet Eine mi nie odbierze.
    Natomiast cenię sobie bardzo opinię Czaspróżniowego.

    Może są jeszcze sprawy dla mnie ważne, ale nie ma już najważniejszej, dla której znów bym poświęcił życie.

PS. - Pod oryginałem tej notki z dnia 31 grudnia 2009 roku było kilka obszernych komentarzy anonymousowego Einego, ale przytoczę tylko fragment jednego, mianowicie:

2009/12/31 14:34:13 - na stronie www.zbit.smsnet.pl/Pliki/proza_blog.htm przeczytałem coś takiego:

"Foton istnieje. Nie znaczy to jednak że ma zerową masę spoczynkową. Bo foton nie istnieje w spoczynku. - Fotonem jest sygnał uderzający w materie tylko! z szybkością c = 300 tys. km/s. I z żadną inną. - Nie ma fotonów w locie, pędzących od nadajnika (źródła) do odbiornika (detektora). Nawet z tą szybkością c. - Foton pojawia się dopiero gdy sygnał uderzy w odbiornik z szybkością c ... Bo gdy uderzy z inną szybkością, fotonem się nie stanie.
      Bo z szybkością światła jest tak: Przypuśćmy, że ktoś rzuca w ciebie kamieniami i że poczujesz tylko te kamienie, które uderzą w ciebie z szybkością c. Pozostałe cię przenikną, niezauważenie, bezstratnie, jak neutrina. - Tylko kamienie które poczułeś, są twoimi fotonami - twoim światłem."

    Rzeczywiście tak w proza_blog.htm napisałem - bo tak jest. Eine dobrze o tym wie - dzięki mnie.

    A o tym jak ja archiwizuję moje bloxy pisałem ostatnio w notce Jak-ja-archiwizuję-moje-bloxy - programem HTTrack.
    Do pobrania jest wersja 3.48-21 , ale z dobreprogramy.pl - nie polecam! - Przeczytaj co tam w komentarzach piszą ci co dali się skusić. - Zresztą ja też kilkakrotnie ostrzegałem przed "dobrymiprogramami" - on oprócz tego co oferuje przemyca inne programy, co najmniej szpiegujące. A nie po to ktoś szpieguje by ci pomóc. - Ale sam program HTTrack to naprawdę piękna sprawa, bardzo użyteczna.

Ale rozieblox proponuje inną metodę kopiowania bloxów
i może także innych witryn
- na próbę skopiował ten mój blog zbit.blox
i tę kopię spakował w plik http://ovh.ghostkeeper.mooo.com/zbit.blox.pl.tar.gz  140 MB

Niestety podczas pobieranie tego pliku występuje awaryjna przerwa. Po wybraniu kontynuacji WinRAR komunikuje diagnostycznie, że wystąpił Nieoczekiwany koniec archiwum oraz że Plik jest uszkodzony. Gdy mimo to go rozpakujesz i uruchomisz go klikając jego index.html to otrzymasz pierwszy 25 notatkowy (postowy?) blok - bo tak skonfigurowałem tego bloxa. Ma on kształt i kolory jak oryginał online, ale brak wielu obrazków. I prawdopodobnie nie ma ich w zasobach tej kopii.
     Poza tym nie działają linki wewnętrzne - nie zmienisz Katalogu, tagu itd. I co najgorsze, nie przejdziesz do innego bloku (do innych 25 notek).
     Ale te usterki prawdopodobnie wynikły z wadliwego spakowania, w TAR. Może w RAR będzie lepiej - wtedy przeprowadzę próby z odłączoną siecią. - Ale dotychczas sprawdzałem źródła, właściwości, i one potwierdzają że obrazki itp. są w zasobach kopii, że nie są pobierane z sieci. - Wygląda na to, że program roziebloxa jest o niebo lepszy od HTTracka. A na pewno dla bloxów.

niedziela, 05 kwietnia 2015
Boże, może lepiej by było gdybyś pozostał człowiekiem

   Jesus Christ Superstar

   Nie wystarczysz wszystkim ludziom.

   Modlimy się miłością i nienawiścią.
   Przeklęci na wieki
   skazani na śmierć.

   W tym musicalu Bóg jest bardziej ludzki niż na ołtarzu.
   Ludzie też.
   - Czy dlatego wyświetlono go tak późno w nocy?

   Może byłoby lepiej, gdyby Bóg też był nieszczęśliwy.

   Jezusa też oszukano.


A potem przyszła paczka z cyfrowym aparatem fotograficznym. I jakimś cudem już przed wieczorem zrobiłem pierwszą fotografię - jest to miejsce mojego nieustannego odpoczynku (racz mi go dać panie), w mojej rezydencji.

Kliknij tę fotografię a zobaczysz ogromny oryginał, wprost z mojego aparatu (666 KB , 2048x1536)
- na nim zobaczysz dokładniej jakie książki kiedyś oglądałem.

Bardzo dziękuję Darczyńcy. - Teraz się uczę. Czytam.

A za moje samoukowe trudności odpowiadają prawdopodobnie akumulatorki i to, że nie chciało mi się wyciągać kabelka USB podczas fotografowania - a to może grozi nawet uszkodzeniem sprzętu. - Ponieważ aparat, tak jak kamerę, będę używał raczej lokalowo, przydałby się zasilacz, zamiast akumulatorków*. - Przypuszczam że nowe aparaty są zasilane przez komputer, kabelkiem USB, jak kamerka internetowa, mysz i klawiatura, a nawet skaner.

    A wracając do literatury ... - Jacek Ture Nadzin jest wnukiem Poli Gojawiczyńskiej. I za to powinienem go lubić, bo Pola Gojawiczyńska to moja ukochana pisarka, dostarczyła mi wielu pięknych wzruszeń, dzięki DZIEWCZETOM Z NOWOLIPEK. Ale go nie lubię. I nie za to że jego rodzice byli prominentnymi UB-kami, ale za to że on tym się szczyci. - To wynika z jego blogu nadzin.blox , do którego teraz nie mają dostępu ci co nie lubią komuchów. Ja już nie mam.
    Niedawno Nadzin założył blog gojawiczynska.blox , może go polubię. - A to że nawet PO nie chce mu przyznać polskiego obywatelstwa, mi się podoba. Ale to za mało by PO mi się spodobało.

________________________________________
* Zrezygnowałem z zasilacza, a kupiłem 2 akumulatorki NiMH AA, bo 4 stare może już straciły pojemność. - Dokładniej o tym już moim aparacie piszę w notce CYFROWY APARAT FOTOGRAFICZNY C-350 ZOOM.

sobota, 04 kwietnia 2015
Samcik pisze o Deutsche Bank - czyli już i w nim jest źle

Rzeczywiście - gdy zapisywałem się do db, wszystko było za darmo, a teraz za wszystko potrącają i, co najgorsze, także za nic. A wtedy nawet wypisać się od nich można było od ręki i bez strat. Podobno.

Samcik wczoraj napisał o db w notce Bank zastawia sidła. Aż 10 zł miesięcznej opłaty za kartę. A wcześniej w Bank-głupio-tlumaczył-się-z-podwyżki-prowizji. - Ale nie tylko o db - wszędzie coraz mocniej śmierdzi. Taka już ewolucja, że entropia rośnie. U nas nawet bardziej.

Czyli rację ma stary Wiarus, pisząc:
Wyjeżdżajcie dopóki macie paszporty bo znów możecie ich nie mieć.
- Może już nigdy nie będzie można zmienić rządu bez jego zgody.

Jest coraz gorzej.

Nawet aparat cyfrowy mam z daru.
I teraz się męczę, bo wszystkie litery
są bardzo małe a słowa przeważnie
angielskie. I akumulatorki niedomagają,
ale jeszcze nie wiem czy wszystkie.
 PS. - Skąpca informuję że ładowarkę
akumulatorków mam, bardzo dobrą
- interesuje mnie, ewentualnie, zasilacz,
ale tylko do mojego aparatu.
Niech Skąpiec trafniej reklamuje.

foto Роман Князев

środa, 01 kwietnia 2015
Dzisiaj mogę uczciwie zapewnić że to nie ja

I że jestem bardzo zadowolony, nawet z tego że podwyższono mi emeryturę (o 0,36%).

Że sytuacja polityczno-gospodarcza jest znośna (dryfujemy).

A oblicze moralno-polityczne (władzy i PO) nie budzi wątpliwości.

A telewizja, nie Cyganka, prawdy ci nie powie.  

wtorek, 31 marca 2015
Wszystko co dobre jest nie dla wszystkich

    Na przykład blog herling.blox - już zastrzeżony, dla wybranych. - Domyślam się że jest dobry bo kiedyś trafiłem z niego, z notki Norbert-Elias, do blogu literatki.com a tam do notki o nim. - Encyklopedia Fogra-PWN przedstawia go tak:

Elias Norbert, ur. 22 VI 1897, Wrocław, zm. 1 VIII 1990, Amsterdam, niem. socjolog i filozof kultury; 1933 wyemigrował z Niemiec; wykładał socjologię na uniw. w Leicester (1954–62), a także na wielu innych uniw., m.in. w Bielefeld; jeden z najwybitniejszych przedstawicieli socjologii hist. - autor prac, m.in. Przemiany obyczajów w cywilizacji Zachodu (1939, wyd. pol. 1969) oraz Höfische Gesellschaft (1969); jego najważniejsze osiągnięcie to studia nad „socjogenezą cywilizacji Zachodu”, w których połączył punkty widzenia socjologa, historyka i psychologa; opisywał rozwój cywilizacji zachodnioeur. jako kompleksowy proces ewolucyjny; Zaangażowanie i neutralność (1983, wyd. pol. 2003).
    A mnie to bardzo interesuje, cywilizacja. Kultura masowa i jej degeneracja. A może kultura masowa jako degeneracja kultury.



    Poza tym eksperymentuję, urządzam atelier. I jestem zadowolony.


obraz namalowała Danuta Muszyńska-Zamorska
A ja tak wyglądam we wtorki. I gdy jestem zadowolony.
A może to Jacek Malczewski, z modelką.

Czy musi być AlterCam ?

   Może wystarczy VLC media player o którym Google wspomniał półtora roku temu. Może dlatego pokazany tam obrazek jest nieaktualny - teraz, w VLC 2.1.5 jest okno dostępne przez Narzędzia > Konfigurator VLC. Ale gdy kliknę tam Wybierz wejście, to otwiera się okno Otwórz plik multimedialny. - Plik a nie kamera. - Bo gdy w tym oknie kliknę Default (przy Nazwa urządzenia obrazu), to i tak znajdę tam opcję AlterCam Camera (WDM), czyli program który dał mi Sprzedawca kamery a ja go zainsta­lowałem w moim PC. - Zobacz w notce Kamera-TRACER-Gamma-Cam-juz-dziala. Czyli program AlterCam jest potrzebny. - Albo któryś z tych programów:

  1. WebCam Lock
  2. WebCam Recorder
  3. BB FlashBack Express 
  4. ScreenCamera.Net - rozdzielczość nawet 1920x1200 (jak mój monitor) 
    lub jakiś inny program przechwytujący video z kamery.

Ale UWAGA. - Nie musisz klikać w tych oknach VLC, niczego w VLC ustawiać - program AlterCam sam przekazuje obraz z kamery do VLC. To co kamera widzi, AlterCam pokazuje w oknie VLC. Albo na przykład w WMP (Windows Media Player) - jeśli go uczyniłeś domyślnym odtwarzaczem multimedialnym, a nie VLC.

Tagi: kamera
01:50, fg2002
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 marca 2015
Władza ludziom zgotowała taki los


Николай Андреев

"Kiedy wmawiano nam, że przez wolność rozumiemy wolną konkurencję, niewiele robiliśmy, żeby zdementować to monstrualne łgarstwo, [...]."  Hannah Arendt (1906-1975)

niedziela, 29 marca 2015
Coś się zacięło

- przeprasza bloxowisko. - Zobacz obrazek w późniejszej notce Znów-coś-się-zacięło.

    Czyli ono wie, że coś jest nie tak, ale nie wie że trzeba to naprawić. A chodzi o to, że nie mogę kontynuować poprzedniej notki, ani jej poprawić - musi pozostać taka jaka jest. Dlatego piszę tę notkę, by poinformować takich jak ja, co nie wiedzą że w nocy zmieniono czas zimowy na letni, czyli że znów trzeba regulować zegary (w moim życiu już 3 moje zegary diabli wzięli podczas tej operacji, w tym zegar "emerytalny").
    Czyli dzisiaj transmisja meczu Polska-Irlandia rozpocznie się godzinę wcześniej niż nam wczoraj się zdawało. Ale też o godzinie 20:35 w Polsacie. - Powodzenia. Niech nam przy telewizorze lekko będzie.
    Ale bardziej lubię koty i psy. Ale bardziej moje. Niestety, nie mam.

PS. - Następnego dnia się naprawiło. Samo, ale nie bez mojej pomocy - bardzo zaawansowanej (żmudnej).


slumsy [slamsy; ang.], nędzne domy, rudery zamieszkiwane przez wielkomiejską biedotę. /Encyklopedia PWN/

    Ponieważ ta usterka występuje dość często, to teraz poświęcę jej kilka zdań. Mianowicie:
    Występuje ona prawdopodobnie gdy edytuję jednocześnie w dwóch bloxach. Albo gdy notkę wyedytowaną w jednym bloxie przenoszę do drugiego. Na przykład z fizgal.blox do zbit.blox. Ale zdaje się że chodzi tylko o notki z obrazkiem - wtedy po przeniesieniu notki z fizgal do zbit przenoszę także obrazek i wtedy w HTML (w zbit) zmieniam jego adres. W tym wypadku w src zmieniam
  http://fizgal.blox.pl/resource/5862992_0758x0426_080.jpg
na
  http://zbit.blox.pl/resource/5862992_0758x0426_080.jpg

I gdy wtedy coś rypnie, to nie mogę edytować - pojawia się komunikat że system (czy coś) nie widzi tej notki. Wobec tego nie mogę tej notki nawet usunąć, mimo że ja ją widzę.
    Podejrzewam że po tych przenosinach w pierwszym bloxie pozostał jakiś dla mnie niewidoczny element, jakoś te notki, istniejąca i już nie, się sprzęgły, zaplątały, i jedna blokowała drugą. - Bo np. wczoraj w zbit.blox , czyli tutaj, nic nie mogłem z tą notką zrobić (czyli także jej usunąć) a w fizgal.blox jej nie było. A dzisiaj, ni stąd ni zowąd pokazała się ona w fizgal.blox a znikła w zbit.blox - ale tylko w podglądzie, w edytorze pozostała. A może odwrotnie ... W każdym bądź razie mogłem już edytować (co niniejszym czynię), czyli tu usunąć, tam poprawić (a może odwrotnie), i już jest OK.
    Raczej odwrotnie ... 
    - Ufff ... - Trudno to odtworzyć. Zdaje się że to nie całkiem tak było, że jednak trochę odwrotnie. Bo na przykład notkę Błagam-obejrzyjcie-film-KIEROWCA-DLA-WIERY widzę w przeglądarkach a w bloxowym edytorze nie, czyli nic nie mogę z nią zrobić, także usunąć. - Następnym razem zwrócę baczniejszą uwagę. - Ale raz ta usterka wystąpiła gdy pobrałem obrazek z gazety (wyborczej), a nie z bloxa.
    Poza tym komunikaty zawsze informowały że to wina serwera - to na nim coś się poplątało.
    A wtedy gdy system nie widzi notki, ani ja w edytorze, to komentarze można pisać - nie mogę jednak ich usuwać (bo usuwać można przecież tylko w edytorze, bloxowym, na serwerze).
    Ale nie tylko to - ta usterka ma różne oblicza, można by o nich grubą książkę napisać. - Nie warto, bo podczas kolejnej awarii nie będę grubej książki czytać - wolę improwizować.
    Uwaga. - Zdaje mi się że gdy usunąłem z fizgal.blox to co się dzisiaj w nim pokazało, to znikło także to co było w tym bloxie - fotka bloku wczoraj była w innej notce, zablokowana. - Gdy już mogłem (dzisiaj) edytować to wkleiłem ją tutaj, do tej, niniejszej notki, i w niej napisałem ten tekst. Co, mam nadzieję, widać. Ja go tu widzę.

sobota, 28 marca 2015
Kamera TRACER Gamma Cam już działa

Bo na pulpicie pojawiła się taka ikona, z linkiem do programu AlterCam 2.5 Build 250. Ale to Free Trial Mode - po 8 godzinach mam go kupić za 40 $ - jeśli kupię go już, czyli nie później niż za godzinę, to dostanę 10% zniżki. Ale już minęło kilka godzin ...

      Poza tym kamera ta pracuje tak jak ten program chce a nie jak ja. Ale może to się zmieni.
      O tej kamerze już pisałem, w notce Wszystko-absolutnie-po-2-99-zl. - Tak na marginesie dodam że wydaje mi się, że to wyjątkowy szmelc (nawet bez mikrofonu). Ale później zauważyłem że mi wystarczy.

Ciekawostka: Gdy ruszę prawą ręką w lewą stronę, to na ekranie lewa ręka porusza się w prawo. Trudno tak się golić, zwłaszcza brzytwą. Czyli lustro lepsze. - Ale na ekranie poruszam się jak Stalin, czyli jak platfus. - Za to do fizyków na szczęście nie jestem podobny.

A tak będę wyglądał gdy będę miał 100 lat
- kliknij ten obrazek (to nie ja!) a przekonasz się
że już tylko kilka
godzin będzie Trial, czyli
moja kamerka przestanie działać.

 

Uwaga !
    Na prawym obrazku jest napis W ETERZE
- na razie nie wiem co to znaczy (dopiero się domyślam),
ale podczas moich eksperymentów zmienił się on na NAGRYWANIE.
- Nie skojarzyłem że to znaczy, że kamera nagrywa film. Po krótkim czasie ten film (jego plik) zajął na dysku ponad 40 GB i zapchał całą partycję. - Tego jeszcze nie było!
    A te 8 godzin to nie kosmiczny czas, ale czas korzystania z programu AlterCam. Bo po kilkugodzinnej przerwie włączyłem kamerę i okazało się że nadal mam ponad 4 godziny.
    A "W ETERZE" znaczy oglądanie co kamera na żywo pokazuje, ale nie nagrywa - dyskowi nic nie grozi. To tylko obserwacja (w czasie rzeczywistym). - Brak mikrofonu predysponuje tę kamerkę do obserwacji i nagrywania - do rozmów się nie nadaje. Czyli ona nie do Skype, jak mi wmawia Pan Sprzedawca.
    Pliki z nagraniami domyślnie zapisywane są w katalogu Snapshots, Ale można go zmienić i założyć w dowolnym miejscu. Przy pomocy "Ustawienia > Przechwyt wideo".
    A "skype" usprawiedliwia to, że bez dodatkowego programu (tylko sterowniki) nie mogę siebie oglądać, tego co widzi moja kamera, ale tylko to co widzi kamera mojego rozmówcy, przede wszystkim mojego rozmówcę. I vice versa. I chyba to Pan Sprzedawca miał na myśli. - Ale on wiedział że mnie Skype nie interesuje, powiedziałem mu to. Ale on nie wiedział także tego, że ta kamera nie ma mikrofonu. - A mnie ta kamera jest potrzebna by sobie zaglądać w uszy, bo czasem mam z nimi kłopoty, a że sam mieszkam to nie ma kto mi powiedzieć jak one wyglądają. A obcy nie powie gdy źle wyglądają, nie wypada.

    Mówcie co chcecie, ale mi się podoba facet z tego zdjęcia. - A co to jest Skype dopiero teraz się dowiedziałem, z Googla. Ale tylko trochę, niedokładnie. Nadal mnie to nie interesuje.

Tagi: kamera
13:33, fg2002 , PC
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 marca 2015
Śmierć to poważna sprawa. To ważna zmiana w życiu.

   To dowcip.

   Wszystko już było. Znikła cudowna dziecięca spontaniczność. Z fotografii i z życia.

   Dlatego wielkie znaczenie ma poezja.

   "Każda z ról w jaką dałeś się oblec, a ma społeczne zastosowanie, jest zaledwie ubraniem, w którym możesz dobrze się czuć tylko przez chwilę." - napisano w Internetowej klinice redukcji stresu


   Pogrzebano także fizykę. - Czy naprawdę służy jej taka monstrualna matematyczna nadbudowa? - Czemu ona służy?
   Nie przypominam sobie czy ktoś odpowiedział na te pytania. Czy bez tej "kosmologii" już nie poradzi sobie fizyka.
   - Przecież fizyka współczesna powstała bez takiej matematyki. Zbudowano ją taką matematyką jakiej mnie uczyli. Dopiero potem ją zaszyfrowano. A nawet klasyczną fizykę. Po co? By nikt nie rozumiał fizyki?

   Bo na przykład Eine uważa zupełnie tak samo jak Schrödinger, ale odwrotnie. Bo on mówi po ludzku (nie do fizyków), że przestrzeń jest czterowymiarowa i afiniczna z określonym w niej biliniowym i symetrycznym iloczynem skalarnym o sygnaturze (+,-,-,-). - Robi wrażenie ... - Zdaje mi się że to coś z matematyki. Ale z takiej jaka mi nie jest potrzebna, bo ja, zupełnie tak jak Einstein, szczególną teorię względności (STW) zbudowałem elementarną matematyką, przedszkolną.

Czy naprawdę niezmiennicze muszą być transformacje a czasoprzestrzeń nie? Wzory nie mogą się zmieniać a czasoprzestrzeń może, w światy własne, indywidualne, prywatne? Mimo że tego nie widać i żaden eksperyment nie potwierdza.

Nawet skoki narciarskie stają się nieciekawe, bo już i tam za dużo urzędników.

W związku z powyższym dzisiaj słucham muzyki poważniejszej niż zwykle, bo nie Gershwina, Griega, Szopena, Mahlera - nawet nie Mozarta i Rodriga - ale Jana Sebastiana Bacha. I to w wykonaniu nie hucznej orkiestry symfonicznej, ale kameralnej, z płyty wydanej przez gazetę wyborczą, nabytej w kiosku ruchu, z pięknym albumikiem zawierającym kompetentne a wzruszające teksty. Na przykład:

"W przeciwieństwie do dokonań wielkiego rówieśnika - Händla, przez wiele dziesięcioleci po śmierci Bacha, o jego twórczości mało kto wiedział, i tylko najwybitniejsi muzycy - tacy jak Mozart czy Chopin - zdawali sobie sprawę z tego, co kryją w sobie preludia i fugi z Das wohltemperierte Klavier. Trzeba było dopiero entuzjazmu Felixa Mendelssohna, by sztuka Bacha - w pełnym swym wymiarze - powoli stawać się zaczęła bezcenną własnością całego świata."

Ale to nie jest porywająca muzyka filharmoniczna, na trąby i bębny, lecz muzyka "w tle". Kameralna, czyli domowa.
Na innych płytach mam Bacha którego bardziej - bardzo! - lubię. Na przykład Arię z III suity orkiestrowej - mylę ją z Adagio Albinoniego, bo jest aż tak piękna. - Teraz wydaje mi się że nawet piękniejsza. A Adagio Albinoniego długo uważałem za najpiękniejsze, nawet wiersze o nim pisałem, że to znękany człowiek i jego arlekinada. Samo życie. - Nie, Albinoni nadal jest najpiękniejszy, ale piękniejszy od niego jest Rodrigo. Tylko on. I Albinoni ... To jest muzyka zniewalająca.
    Mam wiele płyt z muzyką, wszystkie z poważną. - Gershwina też do niej zaliczam. I Louisa Armstronga. Bo oni też dostarczają mi poważnych wzruszeń.

środa, 25 marca 2015
STW – szczególna teoria względności

To neoklasyczne rozwinięcie wzoru E=mc2 wyjaśnia dlaczego wzrasta energia ruchomej masy

To klasyczne zjawisko Dopplera, jego efekt, a nie jakieś relatywistyczne niewiadomoco.
Relatywistyczny wzrost energii jest wyłącznie skutkiem klasycznego zjawiska Dopplera.

    To dodałem teraz do mojej reklamki. Mimo że to od dawna już nic nowego. - Wstyd.

    - Co to jest "relatywistyczny"?

    To efekt wywołany ruchem. Ale nie ruchem w absolutnej pustce, względem niczego.
    I nie tylko jednego obiektu względem drugiego. Jednej cząstki względem innej. - Najogólniej mówiąc, chodzi o ruch dwóch obiektów w ośrodku, na przykład w powietrzu lub w eterze (elektromagnetycznym). - Chodzi o to wszystko co widać na stronie Sygnały. A nawet więcej. - Na rysunku Mnemotechniczne modele echolokalizacji widać że każda echolokalizacja jest relatywistyczna inaczej.
    Przypominam że fermiony oddziaływają radarowo, bozonami. I że radar eR (Einsteina) nie jest radarem, czyli echosondą elektromagnetyczną - radarem naprawdę jest echosonda eT. Ona echolokalizuje (oddziaływa) sygnałami MM (Michesona-Morleya) - takim sygnałem jest także światło.
    Tak jest w mojej fizyce a w niej na pewno wszystko się zgadza - to widać gołym okiem, bo euklidesowo. Widać tak nawet to czym są relatywistyczne paradoksy.

PS. - Nigdy nie śmiałem się ze wzrostu energii w ruchu, bo przecież energia kinetyczna na pewno rośnie wraz z szybkością, klasycznie - wzór (1) w notce tardiony-luksony-tachiony-materia-i-antymateria - a od 1986 roku nie śmieję z relatywistycznego! wzrostu energii - bo wtedy napisałem powyższy wzór, w którym klasyczny (i relatywistyczny) współczynnik Dopplera K jest relatywistyczną! poprawką do klasycznego wzoru. - To że współczynnik Dopplera to potrafi, mieści się w zdrowym rozsądku.
    Ale z kinematycznych relatywistycznych paradoksów śmieję się nadal - z nimi mogą się zgadzać tylko ci co mają niezdrowy rozsądek.

wtorek, 24 marca 2015
Wszystko absolutnie po 2,99 zł

    Taki szyld jest na oknem wystawowym, które przeczy temu szyldowi, bo w tym oknie jest zegar za 10 zł i termos za 13, itd. - Nie ma tam niczego za 2,99. - A zdaje mi się że na tym szyldzie, po tym "absolutnie", jest nawet wykrzyknik.
    Ten sklep jest blisko sklepu wspomnianego w notce Ile-co-kosztuje-w-sklepie-wszystko-za-2-50-zl.

    Ale ja poszedłem trochę dalej, na targowisko, bo tylko tam mają szklane pokrywki do garnków. Okazało się jednak że gdy nie podasz rozmiaru, to ta pani ci nie sprzeda. Prosiłem ją by mi te pokrywki pokazała, to ja wybiorę, ale ona nie chciała. - Zapewniałem że mam dużo różnych garnków więc każda pokrywka do któregoś będzie pasować. Ale nie dałem rady - pozostała niezłomna.
    No to poszedłem do sklepu obok - okazało się że także w nim są szklane pokrywki. - Niestety, obyczaje w nim takie same - bez podania rozmiaru nie da rady.
    Przypomniało mi się jak dawno temu, ale może już we wczesnym obecnym kapitalizmie, pękła mi sznurówka w bucie. Na szczęście obok sklepu wielobranżowego, w którym - na szczęście - były sznurówki. No to poprosiłem. A ta pani spytała jakie długie. Powiedziałem że do tych butów. - Ile centymetrów? - spytała. - Niestety, na spacery także wtedy chodziłem bez linijki, więc nie dało rady ...
    Dziwna to troskliwość o klienta.

    Ale i tak teraz jest gorzej niż przedtem. - Czy nadal będziesz głosować na PO ?


    A potem kupiłem kamerę internetową za 29 zł (w Internecie jest za 14) i okazało się, że jest jeszcze gorzej.

A kamera potrzebna mi po to bym mógł się oglądać w komputerze, by się na przykład ogolić bez odchodzenia od niego. - I by nią fotografować, na przykład moje mieszkanie lub widok z okna, bo tego nie skseruję. A aparatu fotograficznego nie kupię, bo to by było moje nowe hobby, a ja już nie chcę, wolę oglądać cudze fotki.


   Niestety, tej kamery nie umiem włączyć, bo Instrukcję obsługi ma taką.
   A gdy kliknę Pobierz instrukcje, to jest jeszcze gorzej. - Nawet nie wiem po co ta kamera ma guzik na górze. Może to switch a może ozdoba.

   Poza tym kamera ta nie ma mikrofonu, czyli do rozmów w żywe oczy by się nie nadała. Nawet gdyby działała.



PS. - Z tego co powiedział Pan Sprzedawca wywnioskowałem że moja kamera pracujaca na systemowych sterownikach, nie jest dla mnie ale dla innych - przeważnie dla tych z facebooka. To oni zdalnie ją uruchamiają (prawdopodobnie o tym nie wiedząc). A gdy ja chcę siebie oglądać, na moim ekranie i kiedy chcę, lub coś moją kamerą sfotografować, to muszę zainstalować lepsze sterowniki, albo nawet aplikacje. - Pan zabrał mi moją kamerę i dobierze do niej co trzeba. - Chwała mu za to. - Ja się tego domyślałem, bo podpowiada to "instrukcja" - że "najnowsze sterowniki, pozwalające interpolować obraz, dostępne są na stronie www.tracer.eu". - Problem polega na tym, że to nieprawda - tam nic nie ma. - Szukałem w Internecie, ale znajdowałem same reklamy. - Wierzę że Pan Sprzedawca sobie z tym poradzi (wygląda ode mnie inteligentniej).
    Ale na początku "instrukcji" napisano: "W systemach XP SP2, Windows Vista oraz Windows7, kamera funkcjonuje jako produkt UVC (Plug & Play), umożliwiający przesyłanie danych do komputera za pomocą interfejsu w czasie rzeczywistym, bez potrzeby instalowania sterowników." - Chyba także przesyłanie do mojego komputera? Bym ja widział co się za oknem dzieje. I czy dobrze widać.

    ciąg dalszy w notce Kamera-TRACER-Gamma-Cam-już-działa

    A poprzedniej notki, o filmie KIEROWCA DLA WIERY, nadal nie mogę usunąć, a zgodnie z moją nową polityką publicystyczną, powinienem, bo film już był, czas minął i ta notka już jest nieaktualna. - Dlaczego nie mogę usunąć, wyjaśniam w notce Coś-się-zacięło.
    Dnia 8 kwietnia poprzednia notka pojawiła się w oknie "Pisz i edytuj" ale gdy chcę ją usunąć to zamiast tego pojawia się okno z radą że mam spróbować ponownie, bo czasem tak jest, że rzeczy chwilę nie działają. Jeśli problem będzie się powtarzał zgłoś błąd. - Spróbowałem, kilka razy, ale zawsze zamiast pojawiało się to okno, z tą radą. A gdy zgłaszam błąd (klikam), pojawia się okienko 7x4,5 cm2 którego rozmiaru nie mogę zmienić a w którym widać tylko tekst "Pomoc O pomocy". Gdy pogrzebałem suwakami to odkryłem że mam kliknąć TAK. - Kliknąłem.
    Pisałbym o tym dalej, ale szkoda prądu. - Ostatecznie notka o Wierze mi za bardzo nie przeszkadza. Nawet ją wolę, z dwojga złego. - Ale kliknąłem i w tym μ-oknie tym samym sposobem wygrzebywałem różne teksty (np. że "Wszystko co ważne dla dzieci i ich mam"). - Wytrzymam i to.
    Dodam jeszcze, że w notce o Wierze nie ma obrazka, jest tylko link - nie napisałem go tam ale wkleiłem (wstawiłem) z telemana. - Może to kopiowane linki są winne a nie obrazki, bez linków? Może link sprzągł mnie z telemanem?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 120