__ Logika to rozum najpłytszy, posiadają go nawet maszyny.
Tagi

„Pod tą wszechstronnością kryje się pustka,
brak sympatii do czegokolwiek.”

I.I.Obłomow


A fizyka nie może być stekiem formuł nie do pojęcia, algorytmami
dla liczydeł.
Ani paradoksalna.

.



Translate
into English

Translate into
other languages
- Select Language


===
Skopiuj CSS
niedziela, 02 sierpnia 2015
Dalszy rozwój komunikacji wkrótce będzie niemożliwy bo zabraknie miejsca na parkingi

   Wcześniej futurolodzy wieszczyli że zabraknie miejsca na pastwiska dla koni.

   To humor oparty na faktach.

Tagi: humor
11:14, fg2002
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 sierpnia 2015
A jaka różnica jest między minichroną a diagramem Minkowskiego - może ktoś spyta

    To są różne diagramy (modele) czasoprzestrzenne, i czego innego. - Minichrona jest diagramem (modelem) obserwacji a diagram Minkowskiego jest diagramem (modelem) echolokacji. - Obserwujemy sygnałami wysyłanymi przez obserwowany obiekt, a echolokalizujemy sygnałami przez nas (przez radar, nietoperza - przez echosondę) wysyłanymi i odbitymi przez ten obiekt z powrotem do nas, czyli echem. - Na stronie linkowanej tu drugim linkiem są dwa diagramy, eR i eT. - Prawdę mówiąc to fizycy uważają że pierwszy jest diagramem Minkowskiego tylko dla spoczynku, bo gdy lokalizowany obiekt się ruszy to osie się pseudoeuklidesowo pochylą i przeskalują. Czyli pokazany tam prostokątny układ odniesienia staje się ukośnokątny, gdy lokalizowany obiekt się ruszy ... (bo wtedy czas się wydłuża a przestrzeń się skraca - tak mówią). - Prawdą jest również to, że dla spoczynku wszystkie diagramy tak wyglądają, są eR, bo wtedy K2=1 (czyli także K=1), więc wszystkie wzory liczące współrzędne lokalizowanego zdarzenia redukują się (upraszczają) do połówkowych wzorów Einsteina (eR).
    Ale ja diagramami Minkowskiego nazywam wszystkie diagramy czasoprzestrzenne w których układem odniesienia są osie t,x,y,z , a raczej ct,x,y,z , bez względu na to czy są one prostopadłe czy skośne. Ale rozpatruję tylko diagramy z osiami ct,x - bo tylko je można narysować na kartce papieru. Albo na innej płaszczyźnie, np. na ekranie monitora. - Newton i Einstein też tak robili. - Ale moje układy są ortonormalne, czyli ich osie są nie tylko prostopadłe (ortogonalne), ale posiadają te same skale (są unormowane). - Te warunki spełnia układ o osiach ct,x  - na obu osiach są te same skale, w tych samych jednostkach przestrzennej odległości, np. metry. - Układ ortonormalny nazywamy także kartezjańskim (prostokątny układ t,x nim nie jest).
    Ale tak na minichronach jak i na diagramach Minkowskiego pojawia się antymateria gdy obserwowany (lub echolokalizowany) obiekt pędzi z szybkością nadsygnalną, czyli jest tachionem.
    Rozpatruję sygnały eP, eR, eS, eT i ogólne.

    Tej notki nie dokończyłem. Pisałem ją kilka godzin a w końcu zrezygnowałem, z uczynienia cudu. - Nie przeskoczysz prawa von Weizsäckera.

    Może jeszcze kiedyś spróbuję ... - Dzisiaj miałem rozmawiać ze sprzedawcami z okolicznych sklepów komputerowych o sprawach poruszonych w poprzedniej notce, ale zastałem wrota zawarte - w sabat nie pracują.
    Szabat, szabas, sabat, sobota (hebr. שַׁבָּת, odpoczynek). - Wikipedia.

piątek, 31 lipca 2015
Partycje ukryte

    Podobno jest taka na dysku w moim laptopie a w niej jest instalacyjny Windows (prawdopodobnie Windows 8.0) , który w razie awarii systemu sam sformatuje partycję systemową C:  (z obecnie zainstalowanym systemem) i ponownie go zainstaluje. - Tak dzisiaj powiedział handlarz który tego laptopa mi sprzedał - tak uzasadnił to, że nie otrzymałem od niego płyty z instalacyjnym Windowsem i że nie muszę znać klucza (key). - Jeśli to prawda, to jest to piękne. - Ale co jeszcze jest na tej ukrytej partycji, jak do niej zajrzeć? I czy na tej partycji pojawi się pakiet instalacyjny nowego systemu, gdy "ósemkę" odinstaluję i zainstaluję inny, na przykład Windows 10? Czy ósemka tam pozostanie, niepotrzebnie zajmując kilkadziesiąt miliardów bajtów? - I czy gdy mi miejsca na dysku zabraknie, mogę tę partycję ujawnić i wykorzystać w dowolny sposób?
    To fakt że nie tęsknię za "towarzyskimi" komentarzami, ale z przyjemnością czytam komentarze wzbogacające wiedzę, które pomagają. - Może ktoś napisze taki, z odpowiedziami na powyższe pytania? Bardzo proszę. - Bo może jednak powinienem otrzymać płytę z Windowsem do tego laptopa - do niego! - z przypisanym mu kluczem?
    A ja w międzyczasie popytam Google.

    A tak na marginesie. - Gdy handlarzowi powiedziałem że dobry obyczaj wymaga by towar z ekspozycji sprzedawać taniej, bo na przykład akumulator w laptopie się już częściowo zużył, to powiedział ze akumulatory gdy nie pracują to się nie rozładowują. - Ciekawe co by powiedział gdybym spytał dlaczego nie dał mi specyfikacji - czy że specyfikacja niepotrzebna, bo bez niej co jest widać? - A ja bez specyfikacji nadal nie wiem czy mieli mi dać płytę z Windowsem i drugą z instrukcjami i sterownikami. - Chamstwo to, czy hołota?
    Nie wiem co o nich myśleć, bo gdy taki wierzy w to co mówi, to jest idiotą, a gdy wie że kłamie, to cham i świnia.
    A może to i to, bo taka jest degeneracja ostatniego stadium walki o byt ?

    Ponieważ po chleb jeżdżę do śródmieścia, to przy okazji robię tam inne zakupy, bo tam większy wybór. Prawie całą żywność kupuję w sklepiku, w którym dziewczyny są naprawdę miłe, bez złodziejskiej przesady. Czyli jeszcze wierzę w człowieka, nie wierzę tylko w ludzi. - Bo blisko tego sklepiku jest sklepik komputerowy, który bardzo chwaliłem, a w którym miesiąc temu kupiłem kartridż z czarnym tuszem - jedną kartkę wydrukowałem a później się nie dało. - Nie mówcie że to "później" za długo trwało, że tusz wysechł bo trzeba częściej drukować, nie mówcie tak bo inne tusze, kolorowe, nadal dobrze drukują - te same już ponad rok, a może dłużej. - Rzecz polega raczej na tym, że gdy kupowałem to w tym sklepiku kartridżów czarnych nie było, ale handlarz poszukał i znalazł, rozpakowany i mi go sprzedał. Też za normalną cenę. - Quo vadis, chamie?


    Ale muszę się przyznać - ja już nie ogarniam. Może jestem autystycznym i może coraz bardziej. Na przykład boję się zmian. Na przykład gdy pracuję na różnych komputerach, to głupieję. Np. przy obu sięgam za mysz a ona jest tylko w jednym. Albo przy obu drapię niżej klawiatury, a tylko jeden nie ma myszy. - Wiem, to i dla was zawiłe ...
    I trudno mi zapamiętać hasła, bo każdy PC ma inne. A raczej pamiętam ale nie kojarzę które jest do którego. Ale gdyby ktoś podał pierwszy znak, to bym sobie przypomniał i resztę sam bym napisał. - Ale do rzeczy: Tydzień temu, jak co dzień kilka razy włączałem komputer, podając z głowy! hasło, mimo że wtedy było ono długie na 15 znaków. A gdy przyszedł sąsiad ze swoim monitorem by zbadać czy padł tylko mój monitor, czy może jeszcze coś, i gdy okazało się że tylko monitor, ale chcieliśmy się upewnić, to okazało się że ja nie znam hasła. Gorzej! Nie wiedziałem gdzie je zapisałem. Wpadłem w popłoch, spanikowałem. A gdy tylko sąsiad wyszedł, natychmiast sobie przypomniałem, hasło i gdzie je zapisałem - cały czas na nie patrzyliśmy ale sąsiad nie wiedział że to hasło. 
    Tak jest w czasie rzeczywistym. Czas rzeczywisty mnie ponagla. A może ludzie. - Najbardziej nie lubię rozmów telefonicznych. A raczej gdy telefon zadzwoni. Bo się boję że nie zdążę.

    Czyli już nie tylko nie poznaję ludzi, nie rozróżniam. Może to już Alzheimer? 
    Ale może trochę zawiniło to, że ja wtedy miałem już 2 komputery, jeden kupiony przed chwilą. I każdy miał inne hasło, jeden infinitezymalnie świeżutkie.

    Może już powinienem szlajać się po piwiarniach, olewać drzewa i ludzi.

    Coraz więcej ludzi patrzy na mnie jakby nie widzieli idioty.

środa, 29 lipca 2015
Czy w pierwszych 3 minutach było tyle antymaterii co materii

    Nie wiem. Czy w pierwszych minutach. - Ale mi się zdaje że antymaterii może być tyle co materii nadsygnalnej, w ruchu jednostajnym, nie więcej. - Chyba to wynika z mojej minichrony przedstawionej na Rys.4 w moim artykule Minichrony. Bo w nad­świetl­nym ruchu jednostajnym antymateria jest wieczna, nie anihiluje, czyli nie znika.
    Ale czy taka materia kiedykolwiek istniała? Ruch jednostajny ... A tym bardziej po wybuchu.

emce kwadrat

    Zdaje się że ma rację Andrzej me47 że światło (foton) jest w rezonansie z próżnią. Ja też tak uważałem gdy myślą wybiegałem do przodu - bo w kinematyce ten problem na szczęście nie występuje. Na szczęście, bo korpuskuły są prostsze niż fale. Mimo że jako elektryk, i telefonista, w falach byłem otrzaskany. I w rezonansach. Poza tym fale też są z molekuł ...
    Ale ja marzyłem o takiej próżni w której nie ma już oddziaływań na odległość. Że jej elementy oddziaływają wyłącznie w bezpośrednich mechanicznych zderzeniach. Różnie te elementy nazywałem, ale teraz uważam że to są cząstki Plancka, "plancki", oddziaływające elementarnym działaniem, a może nawet momentem pędu. - Marzę o takim modelu próżni ale wiem że to trudny problem, nowa jakość a nie ilość. - Na przykład trudno wyobrazić sobie odpowiedź na pytanie dlaczego ładunki (cząstek) jednoimienne się odpychają a różnoimienne się przyciągają. - Co prawda już w minichronach ruchu jednostajnie przyspieszonego (Rys.5 w II.ANTYMATERIA) cząstka obojętna (nie posiadająca ładunku), tak oddziaływa z inną cząstką S, także obojętną, jakby rozpadała się na parę jej obrazu e i antyobrazu p. Najpierw, po kreacji, wzajemnie się one (elementy pary) oddalają a potem zbliżają się do innych cząstek, będących także obrazami (i antyobrazami), jakby się przyciągały i w końcu wzajemnie anihilują.

    A jak byłoby w dynamice - jak by wzajemnie oddziałały ta obojętna cząstka na torze, z obojętną cząstką S ? - Jakby się sprzęgły tą wymianą fotonów, kreacji (l2 i l3) i anihilacji (l1) ? - Bo z pozostałych punktów toru l nie biegną fotony c do S - tych sygnałów S prawdopodobnie nie spostrzega, czyli co poza tymi trzema punktami się dzieje obserwator (elektro­mag­ne­tyczny) nie widzi. Bo poza tymi punktami składowa prędkość v na torze, skierowana do/od S, nie równa się c.

    A z plancków jest wszystko, także cząstki elementarne.

PS. - Tę notkę i poprzednią napisałem zachęcony komentarzem dra Romana Szostka w mojej notce Moja-bajka-o-antymaterii w fizyka.blox . - Gdyby to był Eine, to bym nie napisał.
    Ale poza tym - rzeczywiście moje diagramy nie są proste. - Ale gdyby Einstein przyjął V+c,-c  zamiast c,-c  to Minkowski by właśnie te moje namalował. - No i na moich ortonormalnych diagramach widać to jak jest, nawet Einsteina paradoksy, a u Minkowskiego nic nie widać. Dlatego jego diagramy są takie proste, bo nawet nie mnemotechniczne. - Jeśli je rysujesz, to się ośmieszasz.

    Poza tym ... - Teraz w notce W przestrzeni określone jest pewne pole, jeżeli każdemu punktowi przestrzeni przypisano pewną wielkość dopisałem:

    W fizykon.org daktik napisał: ''Sam fenomen "pola fizycznego" jest tajemniczy i wciąż nie do końca wyjaśniony.''
    Według mnie tak samo jest z "fenomenem antymaterii" - jeśli uważasz że antymateria jest samodzielnym bytem, takim jak materia, to rzeczywiście fenomen ... - Ale jeśli weźmiesz pod uwagę to, że nie dostrzegasz - bezpośrednio nie oddziaływasz - ani z materią ani z antymaterią, nawet gdyby istniała (bez materii), to fenomen znika. Gdy wiesz że materię spostrzegasz jej obrazami i antyobrazami, a nie bezpośrednio, nie tylko gdy się z nią zderzysz. - Antymateria jest anty­obrazem materii!
    Podobnie jest z polem: Jeśli uważasz że pole jest samodzielnym bytem fizycznym, jak na przykład oddziaływanie magnetyczne, to jest to fenomen. Ale gdy uznasz że pole jest tylko matematycznym opisem - polowym! na przykład przestrzennego rozmieszczenia sił magnetycznych, to fenomen pryska.- Przestrzenne rozmieszczenie czegokolwiek naprawdę można opisać niepolowo.

poniedziałek, 27 lipca 2015
Co słychać w LHC

"... zarejestrowaliśmy anormalne rozpady bozonu Higgsa do dwóch różnych leptonów (elektronu i mionu). To nie pasuje do modelu standardowego, teorii fizycznej opisującej cząstki elementarne i oddziaływania między nimi" powiedział De Roeck." 

"Wstępne wyniki z LHC już zaskakują. Co będzie dalej? Nowa Fizyka?"
- wiadomość z pl.sci.fizyka.narkive.com - bez obrazków
albo to samo z kolorowymi obrazkami z zmianynaziemi.pl - "Naukowcy są blisko nowego odkrycia w wielkim zderzaczu hadronów".


Moje diagramy dopuszczają różne dziwactwa. Zdaje mi się że 30 lat temu także takie na nich widziałem. Na przykład na diagramie Rys.2a pokazanym w odcinku Fg5A - to jest neoklasyczny diagram trzech obiektów, czyli euklidesowo rozwinięty (w jednej absolutnej czasoprzestrzeni) pseudoeuklidesowy diagram Minkowskiego (kolor czerwony i zielony) i trochę więcej. - Zobacz także trochę później sporządzone diagramy - zobacz.  Albo większy.
    Ale co ja będę z mądrzejszymi ode mnie gadał. A cały czas tylko takich spotykam. - Ja nie chcę rozmawiać z tymi do których mówię a oni nie wiedzą o czym. Albo, jeszcze gorzej, udają że nie rozumieją, jak na przykład prof. Eine, który kiedyś rozumiał. Podobno przez nieuwagę.
    Pseudoeuklidesowy diagram Minkowskiego ... skompresowany, zwinięty do jednego echolokalizowanego przez echosondy A i B zdarzenia C. Podobno w różnych relatywistycznych czasoprzestrzeniach, czyli w różnych światach własnych.

Giordano Bruno powiedział że jest jeden świat i że istnieje nieskończenie wiele światów. Ale to tylko poezja, filologia - według mnie jest jeden świat, euklidesowa pustka (przestrzeń) wypełniona próżnią z jej wszystkimi materialnymi fluktuacjami, którymi rządzi moja neogalileuszowska fizyka fg, newtonowska, dopplerowska, neoklasyczna. - Taki jest mój światopogląd. Moja filozofia i matematyka.

Błędnego koła nie zrozumiesz gdy nie spojrzysz na nie z zewnątrz, z boku, jak na przykład na geometrię Riemanna z geometrii euklidesowej - wszystkie geometrie są w niej zanurzone. Wszystko. - Euklidesowa jest nasza wyobraźnia, intuicja. Klasyczna. Bez niej możesz tylko abstrakcyjnie bleblać, może nawet ciekawie ale nie wiadomo o czym. I ewentualnie budować aparaty. Ale świata, jego fizyki, nie zrozumiesz - musisz tak patrzeć jak mój Obserwator K.


PS. - Radar A mierzy chwilę wysłania (sygnału) tA/0 oraz 3 chwile odbioru tA/C/2  tA/3  tA/B/4 
a radar B chwię wysłania tB/1/T  oraz 2 chwile odbioru tB/2T i tB/3T  *

- z pierwszych chwil liczy (echolokalizuje) radar A  a z drugich radar B  - dowolnymi wzorami (do zbudowania STW Einsteina wystarczą jego wzory (eR) i moje (eT).

- A może się mylę, bo to tak dawno było ...   :((

A teraz wymyśliłem nowy sposób pisania indeksów - sposób łamany a nie piętrowy. - Poza tym bez zmian - np. majuskuły A,B,C numerują obiekty (wszystkie obiektu są "radarami" - wzajemnie wymieniają bozony, które tutaj są punktowymi sygnałami). - Radary są nadajnikami i odbiornikami, bo wysyłają i odbierają sygnały, i mierzą chwile ich wysłania i odbioru, potem liczą z nich współrzędne (zdarzeń), czyli chwile i miejsca odbicia sygnałów, czyli ich jednoczesnej absorpcji i emisji
    Bozonami eT są fotony, a bozony eR fotonami nie są.

____________________________________________________________
*  - w symbolice z Rys.2a w wyżej wspomnianym odcinku Fg5A czyli z końca 1987 roku. - Wtedy już mi się nie chciało w tuszu, grafionem. A nic lepszego nie miałem, poza długopisami.

Tagi: fizyka
21:39, fg2002
Link Dodaj komentarz »
Czy potęga wielkości fizycznej też jest wielkością fizyczną czy tylko jej operatorem






- Czy potęgę (pierwiastek) wielkości fizycznej można zmierzyć? Bezpośrednio ... Albo poczuć.
   Jak kwadrat wielkości oddziaływa?

- Czy wielkość fizyczna i własność fizyczna to to samo ?
- Jaka jest własność kwadratu temperatury? Albo kwadratu prędkości?

I z innej beczki: Czy do opisania świata wystarczy czas, odległość i energia?
A może czas, odległość i jakaś stała - może Plancka?   h=E·T
- Czy istnieje coś niezależnego od odległości lub czasu? Coś fizycznego ...

I ostatnie pytanie: Czy spotkałeś kogoś aż tak mądrego by był mądrzejszy od ciebie?

Zapamiętaj: Wiara zwalnia od myślenia. - Sama wiara zwalnia całkowicie, absolutnie.

niedziela, 26 lipca 2015
Mój nowy monitor nie ma pivota

A ja chciałem zobaczyć co się stanie gdy kliknę ikonę Magic Rotation. - Udało mi się odwrócić obraz do góry nogami, i nic więcej. I tak mam od wczoraj. - Normalny układ mam tylko w trybie awaryjnym. Ogólnie, gdy włączę komputer, to mam  "ekran" (jego zawartość) normalny, ale ekran logowania, w którym wpisuję hasło, jest już odwrócony, i w trybie normalnym nie można tego zmienić. - Tę notkę napisałem w trybie awaryjnym.

Poza tym znów jestem atakowany wirusami. A key-find mam od dawna, ale antywirusy go nie wykrywają bo to nie jest typowy wirus ale cała aplikacja, bardzo groźna i trudna do usunięcia. - A przed chwilą był Trojan Dropper - Norton go usunął.

A pivot okazał się sprawą trywialną, no problem - rozwiązanie znalazłem w mojej starej notce MagicRotation-ani-AutoRotation-ani-MagicTune-nie-jest-mi-potrzebny. - A w ogóle o pivocie pisałem w notkach z tagiem  Pivot - jest niżej, kliknij.

Dzięki moim mądrym notkom już jest dobrze.
Eureka! Victoria!
Teraz mogę włączyć telewizor i pograć w kierki.

Tylko gdy mój komputer jest dobry, a tym bardziej gdy jest bardzo dobry, ja jestem jeszcze lepszy.


Odpowiedź na ostatnie pytanie z następnej notki: Bo ja spotykam samych takich.

sobota, 25 lipca 2015
Czy dopiero teraz mój PC ujawnił swą moc ?

    Bo gdy po kliknięciu instrukcja_ASUS_7MB.pdf kliknę Zapisz, to natychmiast, w czasie trwania kliku (zanim palec zdejmę z klawisza) pojawia się komunikat że pobieranie już się zakończyło. Czyli że ściągnąłem z Internetu i zapisałem na moim dysku plik o długości 6,76 MB - naprawdę w mgnieniu oka. - Tak samo gdy kliknę instrukcja_ASUS_11MB.pdf i Zapisz - w mgnieniu oka zapisało się na mój dysk 11,4 MB. - O wiele dłużej trwa otwarcie w przeglądarce tych skopiowanych plików, bo zauważalny ułamek sekundy.
    A może tak będzie tylko w weekend? ... Albo te pliki przypadkiem były już w pobliskim serwerze proxy. A może już gdzieś w moim PC ?
    A na ekranie wszystko teraz ładniej widać może nie że przez HDMI ale że ekran jest nowy (czysty) - poprzedniego przez te kilka lat w ogóle starannie nie umyłem, tylko czasem odkurzyłem suchą ścierką, a jeszcze rzadziej odkurzaczem. A jeszcze rzadziej wilgotną ścierką, bez uprzedniego odkurzania, czyli zbrylałem kurz i zaklejałem nim szczeliny wentylacyjne - dopiero niedawno się dowiedziałem że przed mokrą ścierką trzeba odkurzaczem.
    Ale może jednak dlatego że nowy monitor jest lepszy. - Ale poprzedni też był z wyższej półki. Też ekran czynny miał około 49 cm szerokości przy nominalnej rozdzielczości 1920x1200 - nowy ma 1920x1080 a przy mniejszej rozdzielczości jest nawet szerszy, bo 53 cm, bo wtedy cały ekran staje się czynny, bez żadnych czarnych marginesów; ale wtedy na nim wszystko jest większe i dlatego nie wszystko się na nim mieści. Wtedy lepiej widać, ale np. 1,5 większego konia, zamiast całych 2 mniejszych.

czwartek, 23 lipca 2015
Awaria komputera - eksplodowal monitor LCD

   Informuję od sąsiadki.

 

PS. - Już kupiłem laptopa, ale nie umiem go włączyć. A gdy mi się czasem trochę uda, to niewiele widzę. Bo monitor który właśnie padł ma ekran 24" , a ten ... Szkoda gadać. - Wiem tylko że to laptop firmy ASUS - bo to na nim napisane. A ze słyszenia wiem że w nim jest system Windows 8.1 (podobno tak nieudany jak Vista 64). Reszty będę musiał dociekać. Bo handlarze dali mi Podręcznik użytkownika, ale to jest tylko taka ulotka składana w harmonijkę - nie ma w niej nawet nazwy, ani typu tego laptopa. - Nie dali mi żadnej płyty CD a na niej byłyby na pewno jakieś instrukcje i sterowniki.
    Ale na obudowie jest nalepka z której można się domyśleć że to laptop R510L a w nim procesor Intel Core i5 - 4200U 1.6GHz,  4GB RAM,  dysk HDD 500GB. - Handlarz mówił że to laptop z wysokiej półki. Ale mi się zdaje że tak dawno temu było, czyli że może przepłaciłem.

    Poznałem sąsiada który jest elektronikiem i informatykiem - przyszedł ze swoim monitorem i okazało się że tylko mój monitor nawalił, reszta jest dobra. Czyli wystarczy nowy duży monitor kupić, bo laptopowy jest za mały.
    Ale może nie w Mix-eletronics, bo tam handlarze też kłamią, nawet bezwstydniej. Bo mówili że w laptopie jest Windows 8.1 a w Panel sterowania > System jest że 8.0 a jeśli dobrze Microsoft zrozumiałem, to takiego on bezpłatnie nie uaktualni do Windows 10. Czyli wszędzie złodzieje. Nawet nie ma komu się poskarżyć. - Tego Mix-eletronics zbytnio nie cenię, ale on jest najbliżej, kilkadziesiąt kroków, a upał był straszliwy, rekordowy.

Boże! Mix-eletronics jest bankrutem, w upadłości układowej, wyprzedaje śmieci. - Sprzedany mi laptop nie był zapakowany, był eksponatem na stoliku. Nie otrzymałem specyfikacji, co do niego należy, a już wiem że Podręcznik użytkownika to nie ta ulotka, ale 35-stronicowa książka. - A Podręcznik elektroniczny to 128 stron - i to on jest do mojego laptopa (bo w 35-stronicowym są rysunki innych obudów, inne rozmieszczenie gniazd i może jeszcze coś nie tak).

Pytanie. - Dlaczego zależało im by jako pokwitowanie dać mi fakturę zamiast paragonu? Przekonywano mnie że faktura lepsza. - Czy chodziło im tylko o moje dane osobiste?

PS1. - Już mam nowy monitor 24". BENQ BW2440L. Czyli męczyłem się laptopem tylko 2 dni - i mam go dość. - Nowy monitor nie ma pivota*, zasilacza, "ozdobnego" obramowania, ani podstawy obrotowej - a głównie przez nią był bardzo ciężki. Pivot zaś był tylko zbędną zabawką a konfigurować też go trzeba było, a zasilacz jest na kabelku, może dzięki temu ten monitor jest naprawdę cienki. I może nie będą w nim eksplodować kondensatory (podejrzewam że to one zniszczyły poprzedni monitor). - I ma złącze HDMI.
    I teraz dowiedziałem się że stary monitor też je miał, ale ja nie miałem odpowiedniego kabelka więc pracował jako zwykły HD (cyfrowy). Bo prawdopodobnie myślałem że komputer nie ma HDMI, bo rzeczywiście, na płycie głównej nie ma, ale ma na karcie grafiki (kabelka HDMI nie było w standardowym wyposażeniu - trzeba go było kupić). - Jednym słowem przez kilka lat oglądałem ekran może gorszej jakości. - Bo to że pionową rozdzielczość ma 1080 a stary 1200, jest chyba bez znaczenia** (poziomą mają jednakową, 1920 pikseli).
    A MM Elektronik też jest lepszy, niż kiedyś. - Gdy powiedziałem że liczy się czas, że gdy dzisiaj dostanę tę monitor to kupię go w ciemno, to facet pojechał do hurtowni i przywiózł mi go do mieszkania, zainstalował i skonfigurował, i odniosłem wrażenie że sprawiało mu to przyjemność. - Wcześniej wyglądało na to, że nawet gdy któryś pracownik chciał tak obsłużyć klienta, to się wstydził - bał się że koledzy wezmą go za frajera.
    PS. - Ale z zabraniem starego monitora były kłopoty. Najpierw mówili że po niedzieli, a w razie czego mam przypomnieć. - Przypomniałem we wtorek, ale powiedziano mi że nie wiedzą kiedy, bym im przypominał ... - Ale się zmitygowali i zaraz przyjechał i zabrał. - Bo9 mają do mnie tylko 2 stadiony, na tej samej ulicy.  I mają szybkie samochody - 1 minuta drogi.
  

______________________________________________
*  To znaczy ten monitor niby ma pivota, ale nie można ekranem mechanicznie obracać. Czyli mogę obraz wieży elektronicznie obrócić w ekranie do poziomu, czyli ją powiększyć, ale monitora nie obrócę do pionu, w tryb portretowy. Wieża będzie duża, ale będzie leżała, obalona.
** Zdaje mi się że jednak ma znaczenie - bo znaczy to, że nowy monitor ma niższy ekran, czyli teraz "ekran" będę częściej przewijać, bo pionowo mniej się zmieści (na przykład w starym monitorze bez przewijania widziałem całego konia, a teraz bez nóg i brzucha). - Jednak brak mi tych centymetrów na dole.

środa, 22 lipca 2015
ąpij napisała w komentarzu

   w swoim bp4444.blox:

"Prosta logika - gdyby Linux miał taką samą użyteczność jak Windows, to by dawno go wyparł, z racji ceny. Ponieważ tak się nie dzieje i od lat jest to produkt używany przez garstkę zazwyczaj informatyków, musi być tego jakaś przyczyna - może właśnie taka, że nie ma tej użyteczności? I żeby działało to jakoś "windowsopodobnie", czego wymaga większość użytkowych programów, trzeba albo coś DOKUPIĆ, albo być informatykiem, żeby WIEDZIEĆ jak grzebać w konfiguracji, czy czymś tam jeszcze? O ile wiem Linux ma multum wersji, odmian i mutacji, zorientowanie się w tym wszystkim niespecjaliście chyba kilka miesięcy musiałoby zająć. 
    Albo weźmy takie porównanie - artysta, który w minutę potrafi narysować portret człowieka, poucza gościa z aparatem fotograficznym, żeby wyrzucił ten sprzęt, bo przecież ołówek i kartka są za grosze, a efekt ten sam - no co? może nie?"

    Podpisuję się pod tym (oboma? obiema?) wszystkimi ręcami.

wtorek, 21 lipca 2015
SMSNET dziękuje

A chodzi o weryfikację mojego u nich adresu e-mail który służy nam już ponad 15 lat. - Od tylu lat sprawdzamy używając go, i się sprawdził, nie było reklamacji.

- A dlaczego ja znów o SMSNET ?
- Właśnie dlatego.
  Może założę mu specjalnego bloga, jak Einemu. SMSNET też na to zasługuje.


PS.
- Zajrzałem do Einego i znalazłem takie coś: "Własności fizyczne i zachowanie tej realności zwanej falami de Brogliea (...)".

I teraz nie wiem ... - Niefizyczne fale mają własności fizyczne? - Bo przecież Eine płynie na fali na której fale psi nie są fizyczne, nie niosą energii, nawet informacji (ani o prawdopodobieństwie?) - podobno to pozwala im płynąć szybciej niż światło. Gdyby były fizyczne, to by nie mogły.
    Ale może to co niefizyczne, może być, gdy trzeba, fizyczne? - W niefizyce wszystko jest możliwe.
    Jakaś mętna ta falująca pustka.

sobota, 18 lipca 2015
Umowa z SMSNET to slalom w labiryncie

    Zaczynasz go wpisaniem dowolnego hasła, które niczemu nie służy, a kończysz wpisaniem kodu promocji, też nie wiadomo po co - to celowo niepotrzebne przeszkody. - Niech się odezwie ten kto dokonał tego bez powtórek i podpowiedzi Konsultanta, i nie usłyszał od niego "Ja do pana mówię a pan nie słucha". Że niby jesteś niepełnosprawny. - To ich firmowa odzywka - mówiła tak do mnie także ich księgowa, gdy mówiła że fakturę mi przysłała a ja mówiłem że nie przysłała (przysłała dopiero po tej naszej rozmowie).

    Poznaj moją drogę przez mękę. - Może powinien to zrobić także prokurator. I odpowiedzieć sobie na pytanie czy potrzeba tyle tabel, kilka dla rejestracji i kilka dla aktywacji. Czy nie wystarczy, jak u innych, jedno, które pokazało się jako pierwsze, to w którym wpisałem 2 razy owo dowolne hasło (login już tam był) - nim bym się logował. To by zapobiegło okradaniu klienta przez SMSNET, choćby na 10 zł. A przynajmniej by utrudniło.

    Login już tam był ... - Bo loginem jest mój u nich adres mailowy, istniejący od wielu lat, którego nie można zmienić. - Więc dlaczego nagle, teraz, musiałem go "zatwierdzać", i to aż w 4 oknach - w dwóch musiałem go rejestrować i w dwóch aktywować? A może w więcej. - Tego jeszcze nigdy i nigdzie nie było, nawet w SMSNET. - A od tego zatwierdzania rozpoczyna się ten karykaturalny slalom, którego nie zrozumiesz choćbyś nawet nie wiem jak tych oszustów słuchał. Bo to nielogiczne i nieintuicyjne. To wbrew logice i intuicji.
    PS. - Przepraszam, przypomniałem sobie że loginu tam nie było, ale tylko mój aktualny E-Mail można tam wpisać - gdy wpiszesz inny, to pojawi się komunikat że na razie musi tam być ten mój stary E-Mail.

    Kliknij powyższy link by zobaczyć niektóre z tych okien (tabel) - pozostałych nie mogę pokazać bo tylko te "zrzuciłem" z ekranu, pozostałych już i ja nie mogę zobaczyć. Tak to SMSNET urządził, by można było stawiać im zarzuty tylko gołosłownie, bez pokazywania dowodów.

    To wszystko jest bez sensu, niepotrzebne, to są pułapki którymi SMSNET wodzi nas przez manowce, zmuszając do popełniania błędów. Bo właśnie do tego służą labirynty.


    A w siatkówkę wygrali Francuzi, bo się bardziej starali. - Czyli nie zagramy w finale Ligi Światowej.
    Dlatego wolę grę w kierki. W niej czasem wygrywam.

    - A Eine? - No cóż ...
    - Dlaczego Eine rozwodzi się o filologii, a milczy na przykład o tym wzorze

Dlaczego on i jego otoczenie się z niego nie śmieją? - Czy nie wydaje się im śmieszne to, że niepojęty relatywistyczny wzrost energii okazał się trywialnym efektem od dawna dobrze znanego klasycznego zjawiska Dopplera?
    Nie śmieją się, bo już są tego pewni.

    - Czy można obliczyć punktowy rozkład (pole) temperatury w szklance wody, w której nie ma wody?

piątek, 17 lipca 2015
Szukam Mizgamszu, poetki Aleksandry Zbierskiej

    I trafiłem na pokrętną recenzję Marcina Włodarskiego - zobacz. Nie jestem pewien czy ona za czy nawet przeciw, ale mi się podoba. Bo mimo że nie lubię haiku to najbardziej podobają mi się jej wiersze stworzone tą techniką, podobną. - Może to miał na myśli Włodarski pisząc że jej wiersze "Potrafią być z pozoru nieskładnym zbiorem słów, które to słowa wypadają Zbierskiej jak z rękawa. Nie wiem dokąd dojdzie kolejny wiersz. Tak je czytam. Jako wiersze, które pisane są jakby bez planu, jakby autorka stawiała kilka słów i dopiero po nich zastanawiała się co dalej. Pewnie tak nie jest, ale ja jako czytelnik mam prawo tak je czytać." - Napisał także: "W poezji lubię też intuicję, stawianie słów na 'pałę', tylko dlatego, że dobrze brzmią. Sens wymyka się wówczas, ale jest stylowo." - To też mi się podoba, ale z zastrzeżeniem, że Oli sens się nie wymyka, lecz zaskakuje. Przypuszczam że także ją. To są może przypadkowe odkrycia, im bardziej przypadkowe, tym ważniejsze. Bardziej nieprzewidywalne. - Bez planu znaczy także, że spontanicznie. A to w sztuce jest mile widziane.

    O Mizgamszu napisałem wiele notek. A poznaliśmy się w mojej notce Jak ja - z wymienionych tam komentarzy łatwo się domyślić że od razu przypadliśmy sobie do gustu.
    Później zaprezentuję tu kilka jej wierszy. Później, bo teraz muszę się przygotować do obejrzenia naszych siatkarzy, którzy zagrają z Serbią w Brazylii.

czwartek, 16 lipca 2015
Po co ci blogi - i tak najwspanialsze będą wspomnienia zapisane palcem na wodzie


WHITEAlice &. FETISH

Mimo że nie ma już niczego świętego, każdy uważa że dogmaty w które on wierzy, nie są zabobonami. Tak jest nawet w fizyce. - napisałem kiedyś.
    I że gdy nie masz po co żyć, żyj na złość innym. - napisałem trochę dalej, w Jak ja.

środa, 15 lipca 2015
W przestrzeni określone jest pewne pole, jeżeli każdemu punktowi przestrzeni przypisano pewną wielkość

Tak napisano w Wikipedii, i to jest prawdą, ważną, uniwersalną, matematyczną, może nawet najważniejszą, ale taka prawda jest za ogólna do tego by opisać pole (punktowy rozkład) temperatury w szklance wody.

    Podobnie pole elektromagnetyczne - ono opisuje czasoprzestrzenny rozkład "elektromagnetyzmu" w eterze (albo w innym ośrodku materialnym, fizycznym). - W eterze a nie w pustej przestrzeni, czyli w pustce.
    Ale fizycy twierdzą że eteru nie ma, że pole elektromagnetyczne jest matematycznym opisem czasoprzestrzennego rozkładu "elektromagnetyzmu" w niczym. Matematycznym opisem zaburzenia (rozkładu) niczego.

    Pole nie jest obiektem, bytem fizycznym, ono jest matematycznym opisem tego bytu. Który można opisać także niepolowo.

    Już o tym pisałem, kilka razy, ale to i tak za mało, bo fizycy zasugerowali nam, i nadal sugerują, że pole elektromagnetyczne zastąpiło eter (elektromagnetyczny), czyli że nie ma eteru. A to jest podłe ogłupiające kłamstwo. - Według mnie nie ma pustki. Pustka jest naszą intuicyjną, psychologiczną abstrakcją, bardziej abstrakcyjną nawet niż układ współrzędnych. 
    Pustka to tylko abstrakcyjne puste miejsca, matematyczne punkty. To jednorodna izotropowa przestrzeń - euklidesowa, kartezjańska.
    Natomiast próżnia, jak wszystko zanurzona w tej euklidesowej pustce, może być nieeuklidesowa, a raczej można ją rozpatrywać, opisywać, nieeuklidesowo, czyli w nieeuklidesowych układach współrzędnych (też zanurzonych w tej euklidesowej przestrzeni). Ale wtedy nasza wyobraźnia jej nie ogarnie, bo nieeuklidesowe układy zniekształcają obrazy euklidesowej rzeczywistości, je "prostują" (tak się krzywi osie by prostsze stawały się wykresy - i zwoje w mózgu).

Nieeuklidesowa geometria jest geometrią operatorową. Ona upraszcza rachunki, ale by zrozumieć ich wyniki trzeba transformaty przetransponować do euklidesowej czasoprzestrzeni, do układu kartezjańskiego.

- To jeszcze nie to. Czyli jeszcze będę o tym pisał. - To nadal brudnopisowy szkic (zwłaszcza w temacie krzywienia).

PS. - W fizykon.org daktik napisał: ''Sam fenomen "pola fizycznego" jest tajemniczy i wciąż nie do końca wyjaśniony.''
      Według mnie tak samo jest z "fenomenem antymaterii" - jeśli uważasz że antymateria jest samodzielnym bytem, takim jak materia, to rzeczywiście fenomen ... - Ale jeśli weźmiesz pod uwagę to, że nie dostrzegasz - bezpośrednio nie oddziaływasz - ani z materią ani z antymaterią, nawet gdyby istniała (bez materii), to fenomen znika. Gdy wiesz że materię spostrzegasz jej obrazami i antyobrazami, a nie bezpośrednio, nie tylko gdy się z nią zderzysz. - Antymateria jest antobrazem materii!
      Podobnie jest z polem: Jeśli uważasz że pole jest samodzielnym bytem fizycznym, jak na przykład oddziaływanie magnetyczne, to jest to fenomen. Ale gdy uznasz że pole jest tylko matematycznym opisem - polowym! na przykład przestrzennego rozmieszczenia sił magnetycznych (np. w eterze), to fenomen pryska.

poniedziałek, 13 lipca 2015
SMSNET - miało być 79 zł a jest 89

    Bo nie wpisałem kodu promocji.

    Bo nie umiałem. Bo tak to urządzono. - Bo aby dotrzeć do "portalu" eSMS, w który ten kod należy wpisać, trzeba najpierw zarejestrować i aktywować. I to nie się zarejestrować, ale adres e-mail - nie jaki chcesz, ale ten który masz u nich od lat, czyli który zweryfikowały lata jego użytkowania, czyli który oni dokładnie znają. Poza tym jest on na początku także teraz spisanego Wniosku o zawarcie Umowy i w teraźniejszej Umowie oraz w Protokole aktywacji usług. Ale aby ten wszystkim znany adres zarejestrować musisz podać hasło, jakie chcesz i dla pewności musisz je powtórzyć. Pomyślałem więc że to hasło jest takie ważne bo nim i tym adresem będę się logował do "portalu" eSMS. Więc się nimi logowałem - i to był mój błąd, przez nich sprowokowany (wpędzili mnie w maliny).

    Ale, jeśli się nie mylę, pierwsze było okno z tabelką do której trzeba było wpisać to dowolne i powtórzone hasło. Po nim pojawiło się poniższe okno:
 


    Potem otrzymałem maila z linkiem aktywacyjnym (!) "dzięki któremu możliwe będzie ustalenie hasła dostępu do panelu eSMS", ale potem było jeszcze gorzej, ale już nie potrafię tego odtworzyć, bo tak to wszystko zostało urządzone, że po pomyślnym zakończeniu tej bardzo zawiłej operacji, nie można jej powtórzyć, by dokładnie ją prześledzić i ewentualnie zrozumieć. Ja nadal tego nie rozumiem. - Akcję pomyślnie zakończył zdalnie, czyli u siebie, bardzo poirytowany moją nieporadnością, Konsultant. Ale to ich wina - bo ja wszędzie, na przykład do poniższego okna Aktywacji adresu, wpisywałem to moje hasło, bo innego nie było. Bo przez to moje hasło już nic się dobrze nie kończyło. Ale skąd ja mogłem wiedzieć że to moje bardzo tajne hasło, które dwukrotnie wpisywałem, było potrzebne tylko po to by wysłać dane z pierwszego okna, jakbym nie mógł bez hasła ... - I dlatego się nim logowałem - bezskutecznie. - By się zalogować potrzebne jest zupełnie inne hasło, o zdobycie którego ten rejestracyjny bój się toczy. O czym dowiedziałem się dopiero gdy było już po wszystkim.
    Z bankami podobne sprawy załatwia się prościej i szybciej, a z Netią najszybciej.

    A potem zarejestrowany adres należy aktywować ...


     Do tej tabelki należy wpisać już hasło które SMSNET by mi podał, gdybym wiedział co i jak. - Od 3 czerwca zrobiłem kilkadziesiąt podejść, podając moje wymyślone hasło, bo innego jeszcze nie miałem, i zawsze było źle. Także dlatego że przez to niewłaściwe hasło automatycznie "przeciwwłamaniowo" byłem banowany (o czym nie wiedziałem).

    Od początku wydało mi się to głupie, perfidnie nieintuicyjne, nielogiczne, po to by klient nie mógł się rozumem kierować.

    Nie wiem czy te 10 zł kary za niewpisanie jest jednorazowe, czy już na wieki. - Jestem wściekły. W stanie przedzawałowym. - Nie żartuję!
    Także dlatego, że

PS. - Ale i tak zyskałem 998 zł. Bo z Regulaminu promocji wynika, że aktywacja cyfrowej telewizji i szybkiego Internetu razem kosztuje 1000 zł , a ja, dzięki promocji, zapłaciłem tylko 2 zł (dokładnie 2,50 bo mój bank za każdy przelew kradnie mi 50 groszy).
    Tylko gdzie te pieniądze leżą, na jakiej ulicy? ...
    Poza tym nie 2 zł ale z tą karą, 12 zł. A nie powiedziane że podobnego złodziejstwa nie będzie więcej.

    Ale straciłem także wiele czasu, wiele dni na te "nieporadne" próby i wiele godzin na napisanie tej notki. A jeszcze stracę na analizę tych dokumentów które podpisałem bez czytania. - Wspomniałem o nich w notce SMSPAK-24-czyli-telewizja-cyfrowa-i-szybki-Internet. - Już wtedy zacząłem tę rejestrację i aktywację "adresu".
    A "kod promocji" ... - komu on potrzebny? - I rejestracja i aktywacja? - Netia login i hasło po prostu mi podała. Ja tylko kliknąłem "Tak", że zgadzam się na elektroniczne faktury. - I dzięki temu nie ukradła mi nawet 10 zł.

    Jestem ofiarą prymitywnego chamstwa, zamierzonego, kalkulowanego - podpisałem w Umowie że zgadzam się na promocję z eFakturą, więc SMSNET miało obowiązek mi udostępnić automatycznie, dnia 3 czerwca, wszystko co z Umowy wynika. - Chamstwo jest tym bardziej oczywiste, że u dołu pierwszej strony tej umowy jest klauzula:

Niniejszym żądam Aktywacji i świadczenia Usług(i) zakreślonych niniejszą Umową począwszy od dnia: 

Dziwne, ale po dwukropku zamiast daty, SMSNET napisał: NIE DOTYCZY. - Czy to znaczy że ja nie żądam? - Co na to "rzecznicy"?

    Oto fragment Umowy:
 

Uwaga. - Opłaty miesięczne 89 zł. - Ale podpisaliśmy także REGULAMIN PROMOCJI
               
- w nim jest o rabacie "w comiesięcznych opłatach abonentowych SMSNET w wysokości 10,00 zł BRUTTO."

    A Netia jest lepsza od SMSNET,  także dlatego że przysyła mailem elektroniczne faktury, a SMSNET nie - musisz sam zaglądać do ich eSMS czy już jest faktura (albo jakieś inne ich pismo). SMSNET nie przyśle także faktury papierowej, mimo że potrąciła mi 10 zł*, czyli potraktowała mnie jakbym nie należał do eFaktury. A ja należałem tylko nie mogłem do niej zajrzeć, sprawdzić czy jest już faktura. - Zresztą ichna księgowa powiedziała mi że płacić muszę także gdy nie wystawią faktury - bo gdy nie, to będę płacił odsetki. Konsultant to potwierdził.
    To naprawdę prymitywni złodzieje, nieogarniający, prowincjonalni.
    Poza tym SMSNET ma prymitywne oprogramowanie, niedorobione. Niektórych opcji "chwilowo" (jeszcze!) nie udostępnia.
    A dlaczego ja teraz tak brzydko o nich piszę? - Bo teraz ukradli mi 10 zł. - Dlatego teraz założyłem katalog i tag SMSNET-bad.

    Na powyższym fragmencie Umowy jest taka pozycja: Kod promocji: xxxxxxxxx do 2015-07-31. - Czy to czasem nie oznacza że mogłem go bezkarnie wpisać do końca lipca?

________________________________________________
*  Przysłał, ale 16 lipca, czyli dużo za późno - nie na początku lipca, jak napisali na tej fakturze, ale dopiero 3 dni po naszej rozmowie (po napisaniu tej notki) i 1 dzień po ostatecznym terminie płatności. - A na tej fakturze jest data 2015-07-01 - co prawdopodobnie znaczy że niby wtedy ją wystawiono. - Ale na kopercie jest data 08.07.2015 - nie wiem czy to data przyjęcia przez pocztę (a może gońca), czy data niby doręczenia mi.
    I na tej fakturze jest kwota 89 zł, czyli nie pomniejszona o 10 zł rabatu.
    - Wielce prawdopodobne jest to, że w ogóle bym tej faktury nie dostał gdyby nie opisana tu awantura.

    Chamstwo - ostatnie stadium walki o byt.

niedziela, 12 lipca 2015
Umilkli wszyscy moi przeciwnicy - nudno jest

    Nawet Eine - teraz tylko w swietlistyposlaniec.blox czasem, jako fizykomaniak, coś o mnie chlapnie (zobacz), ale dawniej często i gęsto komentował u mnie fekaliami (przykład). - W telewizji też nie ma nic ciekawego. Polskie telewizje też stały się ostrożniejsze.

    A ja od dłuższego czasu czyszczę moje blogi - likwiduję niektóre notki i obrazki, a niektóre notki streszczam. Przy tej okazji na to i owo rzucę okiem. Na przykład w notce Mam-szczęście-że-umiem-tak-mało znalazłem taki tekst: Z katastrofy w nadfiolecie już żeśmy się wyzwolili, rezygnując ze świata analogowego, ale w analogowych paradoksach Zenona tkwimy nadal.  - Zdaje mi się że chodziło mi o to, że Planck nie sumował analogowo, po continuum, ale dyskretnie, kwantami h. I że gdybyśmy tak liczyli resztę to może nie trzeba by renormalizować. W ogóle wszystko powinniśmy liczyć numerycznie a nie infinitezymalnie. Powinniśmy mieć na uwadze to, że w świecie kwantowym pochodne i całki są tylko rachunkiem przybliżonym, inżynierskim. To on odpowiada za "osobliwości" (kwantowe i relatywistyczne absurdy).

sobota, 11 lipca 2015
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - rocznica

Spokojna jestem w ciszy. - Nie chcę myśleć więcej
- co mną jest gdzieś odeszło w jakimś tajnym celu -
Patrzę w ogród zamkowy na róż sto tysięcy
marząc o przetowłosym mych wdzięków minstrelu.

Staję cicho wśród bytu. - Próżnię mam za czołem
w woni ziela usypia się krwi mojej tętno...
Bezczucie w szarej płachcie za królewskim stołem
siadło - i będę dzisiaj nieżywą i piękną. -

Lecz znam czary i wróci wśród serca uderzeń
dusza moja namiętna jako skrzypek blady -
królowa burz wiosennych i bolesnych wierzeń
Niechaj mi zajrzy w oczy książę mej ballady...

Cisza 1921

70-ta rocznica śmierci Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej
najgenialniejszej polskiej poetki.

 - Dlaczego tak uważam?

Bo myśl, nawet najnowszą, i piękno jej wierszy, dostrzegasz bez wysiłku. Pawlikowska jest lekka w pięknie i w mądrości. Jej wiersze są z przydomowego ogródka. Z serdecznego saloniku dla przyjaciół. - Zobacz więcej.

piątek, 10 lipca 2015
Windows 10 za darmo. - Dlaczego ?

  Dlaczego Microsoft jest taki dobry ?

Tą notką zstępuję notkę w której napisałem, że aktualizacja KB3035583 jest wirusem którym Microsoft zaśmieca nasze komputery. - A to nieprawda. Tak mogło mi się zdawać miesiąc temu, gdy pisałem notkę Microsoft-już-jawnie-działa-nieuczciwie.
    Teraz ową usuniętą notkę napisałem rozeźlony tym, że dzisiaj Microsoft znowu podstępnie zainstalował mi tę aktualizację, która bez pytania załadowała do traya ikonkę podobną do tej obok, a którą mylnie uważałem za  podejrzanie długą reklamę systemu Windows 10. - Teraz wiem że to instalator najnowszego Windowsa 10. A może raczej ewentualny instalator. - A byłem tym bardziej rozeźlony że odinstalowywanie tej aktualizacji miało dywersyjny przebieg, niemal zniszczyło Windowsa 7 który obecnie jest zainstalowany w tym komputerze.
    Ale się udało. - A teraz znów ją zainstaluję, już świadomie. Mimo że wiem, że Windows 7 , czyli mój aktualny system, obecnie jest najlepszym Windowsem, lepszym od Windowsa 10 - on będzie lepszy po dotarciu go poprawkami. Windows 10 jest teraz lepszy od Windowsa 8 , który okazał się może aż takim chłamem jak niegdyś Vista 64. - Już wtedy Microsoft tak powinien postąpić - dać za darmo Windows 7 ofiarom unieszcześliwionym Vistą 64. 
    Ale zamiast pisać więcej, polecam także te artykuły:
Planujesz-przesiadkę-na-windows-10-zainstaluj-ten-patch-dla-Windows-7-i-8.1
Windows-10-będzie-darmowy-dla-użytkowników-Windows-7-i-8.1
Microsoft-ponownie-przypomina-o-rezerwacji-kopii-systemu-windows-10.

PS. - Już zarezerwowałem aktualizację, czyli upgrade Windows 10 na dotychczasowy Windows 7.
    29 lipca Microsoft zapisze na moim dysku "aktualizację" o długości 30 GB - będzie to bezpłatny instalacyjny pakiet pełnej wersji Windowsa 10. Potem gdy zechcę i kiedy zechcę, ją zainstaluję.
    Na razie otrzymałem coś takiego.

Tagi: komputer
17:58, fg2002
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 lipca 2015
Jeśli chodzi o reklamację wadliwego okna, to czas płynie ...

   Poniższy tekst wysłałem dzisiaj do Sp. Mieszkaniowej na jej Formularzu kontaktowym.

22 kwietnia 2015 poinformowałem pana Zbigniewa Toruńskiego o wadzie okna zamontowanego w moim mieszkaniu poprzedniego dnia. A on kazał mi zadzwonić na numer 601706014 do jego pracownika. Przyszedł on następnego dnia, obejrzał i sfotografował usterkę, i poinformował mnie że okno zareklamują u producenta i wymienią w ramach gwarancji. - Po miesiącu, dnia 23 maja wysłałem maila na adres firmatorunski@gmail.com z zapytaniem kiedy wymienią okno i poprosiłem o instrukcję jego eksploatacji. Po 2 dniach pan Toruński poprosił o mój adres zamieszkania (gdzie okno było montowane). Podałem. - Po 3 dniach, 28 maja, poinformowałem go że jeśli do końca tygodnia nie uzyskam informacji o sposobie załatwienia mojej reklamacji, to przekażę ją do Spółdzielni Mieszkaniowej [na której zlecenie pan Torański okna wymienia]. - Ponieważ tydzień minął a pan Toruński się nie odezwał, 1 czerwca o sprawie poinformowałem telefonicznie Spółdzielnię. - Następnego dnia zadzwonił pan Toruński i powiedział że wysłał reklamację do producenta okien, ale nie pamięta kiedy ... I poinformował mnie że producent ma 1 miesiąc na jej załatwienie.
    Ponieważ od 22 kwietnia minęło ponad 2 miesiące, niniejszym proszę o informację o tym dlaczego moja reklamacja jeszcze nie została załatwiona. I czy zostanie załatwiona.

   Umieszczam to tutaj ku mojej pamięci, bo na moim dysku trudno coś znaleźć - mój dysk gorzej przypomina. A jestem pewien że jeszcze trochę czasu upłynie ... - Bo to nie pierwsza przygoda z tą firmą - zobacz.
   Ciekawe czy oni mieli wymienić także parapety, blaszane? Bo nie zauważyłem ...

PS. - Następnego dnia, prawie w samo południe, zadzwonił do mnie kierownik administracji i powiedział że po niedzieli, może we wtorek a może w środę, przyjedzie do mnie pan Toruński z oknem i wymieni. - Czyli we wtorek, a jeśli nie to w środę, nie powinienem wychodzić z domu. Przynajmniej w dzień ...
    Szkoda że była to rozmowa telefoniczna a nie elektroniczna odpowiedź (mailem) na ich elektroniczny przecież Formularz kontaktowy, którym ja zwróciłem się do nich. - Była to rozmowa prywatna, bo nawet nie nagrywana - gdy ja dzwonię do nich, to nagrywają. - Jednym słowem jest tak jakby tej rozmowy nie było.
    Ów kierownik wyjaśnił mi że umowa wymiany parapetów nie obejmuje. Kto chce wymienić, musi prywatnie zapłacić. - Ale ja nie chcę. Wystarczy że płaciłem za "belki", też w atmosferze gehenny.

Zafundowałem sobie w Netii funkcję Identyfikacja abonenta i dzięki temu wiem kto do mnie telefonuje lub telefonował (kosztuje to 5 zł/mies). - Ale myślę o zakupie jakiejś nagrywarki rozmów telefonicznych.

PS1. - Przyjechali we wtorek ale bez pana Toruńskiego i instrukcji. Okno wymienili i odpowiedzieli mi na kilka pytań - np. że to coś u góry okna w kuchni jest wywietrznikiem i że można go zamykać lub otwierać (ale nie powiedzieli czy teraz jest on otwarty czy zamknięty i jak go czyścić, oraz czy przez otwarty owady mogą wchodzić). Poza tym dowiedziałem się że niektóre okna mają blokady nie pozwalające na niektóre ruchy (dlatego lewych skrzydeł w oknach dwuskrzydłowych nie można odchylać, górą - ale nie powiedzieli dlaczego). - Czyli muszę mieć instrukcję, wszystko jedno skąd, od Toruńskiego czy ze spółdzielni. Ale molestować o nią będę tylko spółdzielnię - z Toruńskim już nie będę gadał.
    Wiem, że większa część populacji nie potrzebuje instrukcji, nawet nie wie że są instrukcje, ale ja należę do mniejszości.

poniedziałek, 06 lipca 2015
Otoczenie Einego filologuje

    Gwarą. Jak hydraulik, czyli ślusarz Tuwima.
    Ale co nieco można zrozumieć. Na przykład że w parze oddziaływających obiektów winny jest ten drugi. - Tak uważa Ludwiczek, o godz. 09:08. - Gdyby nie było tego drugiego to wszystko by pasowało. - Fizyka współczesna jest błędna bo jest dla ludzi - tylko fizyka nie dla ludzi, bezgranicznie obłędna, byłaby bezbłędna. - To wynika z filozofującej filologii. I przeciwnie.
    Ale może to bez ten upał ...

niedziela, 05 lipca 2015
Dzisiaj w tv będą 2 arcydzieła

Melancholia w tvp KULTURA o godz. 20:45  i  Vicky-Cristina-Barcelona w tvp1 o godz. 22:20 (powtórka we wtorek po północy). - Ja oglądam je zawsze, zawsze z tym samym ogromnym wzruszeniem. - Mieszkam sam, nie muszę wstydzić się wzruszeń.
    A za chwilę, o godz. 9:25 w tvp KULTURA będzie film Nietykalni - też godny obejrzenia.

Polecam też Mój-tydzień-z-Marilyn w tvp KULTURA godz. 13:20.
- Prawdziwa historia! Osoby historyczne.
To wyjątkowo udana niedziela filmowa.

A potem śpiewała Renée-Fleming . . .

W związku z powyższym nie mam powodu by telewizor wyłączyć.

Wzrusza nie tylko piękno, ale także to że człowiek tak potrafi. Że się tacy uchowali.

A upały zawsze były - zobacz.

czwartek, 02 lipca 2015
Z telewizji nie jestem zadowolony

    To nieprawda że w cyfrowej obraz jest lepszy niż w analogowej. A tak napisałem w notce Nie-wiedziałem-że-miałem-aż-tak-niedobrą telewizję i Internet. To nieprawda, bo wiedziałem że Internet miałem najwolniejszy z możliwych (2 Mb/s), ale mi wystarczał - teraz mam 50 razy szybszy, ale w działaniu różnicy nie dostrzegam. A na telewizorze LCD obraz jest taki sam jak był w tv analogowej, czyli pozostał dużo gorszy niż w "baniaku". A dzisiaj "cyfra" znikła - samoistnie wróciła analogowa, dawny pakiet (nawet z moimi przedcyfrowymi ustawieniami), a to znaczy że jutro nie obejrzę meczu Polska-USA, bo w moim krótkim pakiecie analogowym nie było, i nie ma, żadnego kanału sportowego.
    A moje ustawienia analogowe ocalały, bo one były (i są) zaprogramowane w telewizorze, a nowe ustawienia, cyfrowe, są w dekoderze cyfrowym, który teraz, awaryjnie, nie pracuje - dzisiaj odbieram ten sam pakiet analogowy bezpośrednio z kabla, czyli bez dekodera, i przez dekoder. Prawdopodobnie tak jest gdy w kablu zabraknie sygnału cyfrowego. - Jeśli jutro nie będzie cyfry to im zgłoszę.
    Ale tak jest lepiej, bo wystarczy jeden pilot i pakiet jest krótszy - z nadmiaru kanałów głowa nie boli.

PS. - Przepraszam, bo już jest jutro a ja jestem już zadowolony - mea culpa. Nacisnąłem na pilocie nie to co trzeba. Ale Infolinia mi wytłumaczyła i już mam cyfrę. Albo analogową, bo już umiem to przełączać. Czyli nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. - Albo: Uczymy się na błędach własnych.
    Dodam jeszcze, że dla telewizji cyfrowej telewizorem jest dekoder a telewizor jest tylko monitorem, ekranem, z głośnikami. Dekoder jest odbiornikiem, tunerem.
    Mój Dekoder cyfrowy STB PACE DC840O posiada gniazdo USB, czyli mogę do niego podłączyć mój dysk zewnętrzny i nagrywać. Ale raczej nie będę z tego korzystać. Ale byłoby warto, jak niegdyś na magnetowid. - Miałem piękną kolekcję taśm, które później wyrzuciłem wraz magnetowidem, gdy stał się niemodny (gdy się zepsuł a mi nie chciało się go naprawiać - bo już nie te oczy, ręce i nerwy). - Gniazdo SCART do podłączenia magnetowidu, też jest.

środa, 01 lipca 2015
Będzie gorąco

Do Polski zbliżają się wielkie upały. W kilku krajach europejskich zabiły one już kilka tysięcy osób (a może jeszcze mniej). - Informuje o tym telewizja a Internet trochę też. - Komputery i telewizory też mogą tego nie wytrzymać.

A jeśli chodzi o mnie, to godności bronię już tylko szemraniem. A nawet nie. Bo na przykład reklamowane okno ... - Minęło 2 i pół miesiąca i nic. Cisza. Nawet ja nie szemram. No bo co to 2 mieiące, a nawet więcej - szkód górniczych też nie usunęli, a minęło już ponad 40 lat. Nawet komisje już nie przychodzą. Może dlatego że kopalni odpowiedzialnej za te szkody już dawno nie ma. - Tylko spółdzielnia mieszkaniowa ma się dobrze. Mam nadzieję. Że nie grozi jej bankructwo.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 122