__ Logika to rozum najpłytszy, posiadają go nawet maszyny.
Tagi

„Pod tą wszechstronnością kryje się pustka,
brak sympatii do czegokolwiek.”

I.I.Obłomow


A fizyka nie może być stekiem formuł nie do pojęcia, algorytmami
dla liczydeł.



Translate
into English

Translate into
other languages
- Select Language


===
Skopiuj CSS
piątek, 19 września 2014
Eine informuje że obalono fizykę kwantową

   I się z tego powodu cieszy. - Czy to znaczy że Eine popiera obalaczy? - Bóg raczy wiedzieć.
   Dotychczas Eine jest za a nawet przeciw temu co mu się podoba a nawet nie. - Mnie się zdaje że wszystko u niego zależy od tego gdzie pisze, to znaczy jako kto. Na przykład czy jako Eine czy jako świetlisty fizykomaniak. Lub jako zupełnie ktoś inny, na przykład jako jakiś animals, jeden z wielu a nawet wszystkie naraz.
   Ale o co chodzi? - Trudno wyczuć. - Domyślam się że, jeśli tłumacz-Google się nie pomylił, wspomniany obalacz zajmuje się matematyką fizyczną, czyli że jest coś takiego, zamiast fizyki. Nie tylko fizyka matematyczna. Co mnie w ogóle nie dziwi, bo wszystko jest możliwe gdy nie wiadomo co. - Poza tym tłumacz-Google nie wie kto to jest J.W.M.Bush, po polsku.
   Ale J.W.M.Bush nie jest pierwszy - docent Gryziński też zbudował fizykę kwantową stosując modele i formalizm klasycznej fizyki. A nawet już prof. Arkadiusz Piekara ... - A na pewno wykazali że jest to możliwe. Ja też tak uważam.
   Ale Eine przesadza pisząc:

Praca [J.W.M.Bush] wzbudziła ogromne zainteresowanie środowisk fizyki kwantowej, gdyż jest wzbogaceniem odrzuconych swego czasu przez ortodoksów "szkoły kopenhaskiej", idei de Broglie'a, Einsteina i Bohma odrzucających probabilistyczną interpretację Borna funkcji falowej "psi".

   Google tego zainteresowania nie potwierdza. - A czym jest funkcja psi Eine wie najlepiej - zobacz. Że na zdrowie ... Eine jako Eine nie odrzuca probabilistycznej interpretacji Borna.
   Szkoda że na ten temat nie ma nic po polsku.

czwartek, 18 września 2014
Wyszeleszczyliśmy gierojów !


   Na zielone ludziki tyle wystarczy, bo to marni bojcy. Dlatego może oszczędzimy im holokaustu.
   - Z Ruskimi wygrałbym nawet w kierki.

   Tymi dwoma wygranymi setami odesłąliśmy Rusków do CCCP (a przy okazji zakwalifikowaliśmy się do półfinału), czyli Antiga powinien dać pograć rezerwowym - pierwsza szóstka podleczyłaby kontuzje. Ale ponieważ Antiga tego nie zrobił to nasi podstawowi samowolnie odpoczywali w 2 kolejnych setach i dali Ruskom je wygrać. Ale za to potem w tajbreku ich zmasakrowali. Dzięki temu w półfinale będziemy grać z Niemcami a nie z silniejszymi Francuzami, co oznacza że prawie już jesteśmy w finale i gramy o złoto.

Polacy wygrali z Ruskami! O finał zagrają w sobotę z Niemcami.

Oj, Ruski nas chyba nie polubią. Niemcy też ...

Tagi: sport
21:30, fg2002
Link Komentarze (2) »
wtorek, 16 września 2014
Mam silną wolę - robi ze mną co chce

  - napisała placzolina.

    Może dlatego nic mi się nie chce?

    A wieczorem ...

wygraliśmy z Brazylią po zaciętym tajbreku 3:2
Na tej wygranej zależało mi najbardziej. - Drżyjcie zielone ludziki !

Trudno wyobrazić sobie radość naszych kibiców - przypuszczam że była ona niewyobrażalna !

Tagi: sport
08:35, fg2002
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 15 września 2014
TK TELEKOM uprzejmie prosi o moje dane osobowe

    "W związku z aktualizacją bazy danych teleadresowych". - A poza danymi pyta o Rodzaj i Numer świadczenia: emerytura, renta, renta rodzinna. I o imię, nazwisko, datę urodzenia, Dokładny adres zamieszkania i do korespondencji oraz telefon kontaktowy, oraz o to i owo dla niepoznaki.
    Sprawa podejrzana bo mnie z Telokom nic nie łaczy, nawet telefon. - Telefon mam z Netii a emeryturę z ZUS. Ale wydaje mi się, że nawet o tym nie muszę informować Telekomu. - Może powinienem poinformować prokuratora?

    Ale co może prokurator a nawet sąd, gdy może wszystko a nawet nic. Może nawet zrobić pośmiewisko, na przykład skazać upośledzonego na więzienie za kradzież batonika a normalnych złodziei nie, w ogóle. - Podobno takie prawo, że kto może to nie musi.


Quo vadis?  - foto Виктор Загумённов

A kto wszystko może, nic nie musi. - To podobno demokracja.

niedziela, 14 września 2014
Matematyczna zawierucha pustoszy fizykę

    Kto umie aż taką matematykę i aż tak jak deda i waligora, nie może umieć niczego więcej, bo na nic innego nie ma czasu i (więc) nie czuje potrzeby. Taka matematyka starcza im za wszystko, także za fizykę. - Po co im fizyka? - Wystarczają im grupy, algebry, generatory itp. Na przykład symetrie równań Maxwella. - Ale Zajtenberg, który może zna taką matematykę a na pewno zna fizykę, w komentarzu Symetrie - wątpliwość przyznał się do tego, że dziwi go przywiązanie fizyków do grup symetrii. Przyznaje że owszem, transformacje układów współrzędnych w STW tworzą rzeczywiście grupę, ale nie bardzo wie po co. Przecież można tak jak Einstein, bez grup, symetrii i tensorów. Można nawet tak jak ja - całą kinematykę STW zbudowałem elementarną matematyką, nawet bez pochodnych. A przecież w kinematyce STW pojawiły się wszystkie relatywistyczne paradoksy, które zmieniły oblicze fizyki, i filozofię, sposób myślenia, uprawiania nauki, na mniej wymagający. - STW Einsteina jest teorią relatywistycznych paradoksów, niczym więcej. Paradoksów nieweryfikowalnych, także empirycznie (zobacz bajkę o panu Kleksie). Dzięki czemu pokraczna fizyka współczesna nadal jest nieśmiertelna.

    Może napiszę więcej - teraz zerknę co nowego w sporcie. Mimo wszystko.

Reprezentacja Argentyny pokonała USA 3:2. Ten wynik dał awans Polakom do III rundy mistrzostw świata.
- Czyli zdarzył się cud, katolicki. Czyli dzisiejszy mecz, z Francją, możemy przegrać. Ale nie powinniśmy.

Wygraliśmy, w tajbreku. - Ale dzięki Argentynie ten mecz był tylko "towarzyski". - Ale gdybyśmy lepiej wygrali, bez tajbreka, to byśmy z grupy wyszli na pierwszym miejscu, a nie na drugim.

A jeśli chodzi o fizykę to może jeszcze do niej wrócę.

sobota, 13 września 2014
Mańkut prawą rękę ma po lewej stronie

   Dopiero teraz to zauważyłem.

   A nasi mają dwie lewe ręce - bo już było tak:

   a mimo to przegraliśmy seta. - Gdyby nie to, to nasi rozbiliby, zdemolowali, niewiernych.
   Ale może najgorsze nie jest to że nie skończyliśmy meczu w 3 setach, bo oprócz tego straciliśmy Winiarskiego. Kontuzja pleców.
   I zaczęliśmy przegrywać, zdecydowanie. - Islamski cud? Muzułmańskie zaklęcie? A może nasza kara boska, za nasze pyszałkowate protesty, o jeden głupi punkt gdy mieliśmy miażdżącą przewagę, awans już pewny. Nie zakończyła ich nawet żółta kartka dla naszego trenera. - Teraz demolują nas Irańczycy.

   To na tym żałobnym tle dopisałem wieczorem. - I oświadczam: Siatkówka przestaje mnie interesować. I przestaję lubić Stephane'a Antiga'ę. - Dzięki niemu wygrywaliśmy i z jego winy przegraliśmy. Przez jego szczenięce zachowanie.

   Może niesłuszna ta moja opinia, bo także tego meczu nie widziałem. Przebieg wszystkich meczów znam tylko "ze słyszenia", "z czuba". Oglądać zabronił nam oligarcha Solorz.
   Adieu Poland 2014. Żegnam z satysfakcją. I rzygam na wszystkich oligarchów.

PS. - A niejaki kretyn napisał: "Polska - Iran 3:2. Polska pokazała charakter! Pokonała Iran i jest blisko trzeciej rundy mistrzostw świata."
- Jest daleko, bardzo, a prawie już była.
Polecam fizgal.blox. I grę w kierki. Ewentualnie co innego - na przykład.

Tagi: sport
13:28, fg2002
Link Komentarze (3) »
piątek, 12 września 2014
Nie chodź do lasu bez fotografa


foto shpion007

Czy wiesz kim był Stanisław Leszczyński?
A Lotaryńczycy do dzisiaj wiedzą.

Ja, tak naprawdę, dopiero dzisiaj się dowiedziałem. Że był może niezbyt udanym królem Polski, ale stał się genialnym księciem Lotaryngii. Że można powiedzieć, że Lotaryngia nadal jest jego. Że w historii całego świata nie było lepszego władcy, mądrzejszego, bardziej kochanego. - Dowiedziałem się o tym od dozgonnie wdzięcznych mu Lotaryńczyków, Francuzów.
      Polak potrafi. Ale w Polsce nawet On nie potrafił.

czwartek, 11 września 2014
pole magnetyczne nie jest niczym innym jak urojoną częścią pola elektrycznego

napisał kilka lat temu Gość radjo w mojej notce Żargony. A 10 lat temu Bulbozaur napisał że nie rozumie dlaczego ja nie rozumiem czym jest czas urojony - przecież to zwykły czas, tylko z literą i. A nawet to tylko taka sztuczka algebraiczna. - A ci goście nie są laikami.
    Rzeczywiście - to tylko sztuczka algebraiczna, w szkole średniej zwana metodą symboliczną, a na studiach operatorową, która jednak nie wyjaśnia czym jest pole magnetyczne. Ani elektryczne. A tym bardziej, elektromagnetyczne. Poza tym te pola można liczyć bez tej sztuczki, niepolowo. - Zresztą co to jest pole?
    Pole jest sztuczką matematyczną, a nie fizycznym bytem. To polowy opis matematyczny. - Pole elektromagnetyczne jest polowym opisem elektromagnetycznych własności fizycznego ośrodka przenoszącego oddziaływanie elektromagnetyczne. Takim ośrodkiem jest także próżna, eter. Pole to przestrzeń matematyczna, układ współrzędnych, siatka geometryczna, pozwalająca analitycznie, jakąś funkcją, przyporządkowywać poszczególnym punktom przestrzeni wartości czegoś w czymś, na przykład temperatury w szklance wody. Albo przenikalności elektrycznej (lub magnetycznej), także w próżni, fizycznej. To "przestrzenny rozkład pewnej wielkości" [wikipedia]. Dokładniej - wartości tej wielkości.
    Od pewnego czasu usiłuję precyzyjnie to ująć, ale jeszcze mi się nie udaje. Na razie najważniejsze, ale jeszcze nie dość precyzyjne, wydaje mi się stwierdzenie: Maxwell wymyślił polowy opis istniejącego! eteru. Wyprowadził swe polowe równania ze swego mechanicznego modelu eteru. Zobacz. - Czyli pole elektromagnetyczne opisuje elektromagnetyczne właściwości eteru, a nie pola elektromagnetycznego.

 

A liczby urojone kamuflują to czego nie rozumiemy. Stają się zbędne gdy to zrozumiemy. - Zobacz.
A gość radjo komentuje także w innych moich notkach, na przykład w Czy fizykę-Einsteina-można-obalić-bardziej oraz Ale-ja-wiem-więcej. - Zdaje mi się że to przyzwoity facet. Może niesłusznie go podejrzewałem.

A jeśli chodzi o siatkówkę, to dobrze że państwo tego nie widzą. - Ja wybieram kierki.

A na komentarz credit-suisse odpowiem moim starym porzekadłem:
- To, że wiatr nie wieje, nie znaczy że powietrza nie ma. Albo eteru.

Najlepiej zobacz Dlaczego-nie-wierzę-w-fizykę-Einsteina.

 

środa, 10 września 2014
A jeśli chodzi o beletrystykę

   to zamiast ją czytać, czytajcie recenzentka.blox. Mnie to wystarcza.
      Ale szkoda że zamilkł fotelprzykominku.blox.
      Szkoda też sztukaantyku.blog.

      Upada kultura.

   Siatkówka też ...
   A z czuba (gazeta.pl), absolutnie. - Po każdej "relacji" pojawiają się ciągle te same pirackie "komentarze". Są nimi ciągle te same linki prowadzące w maliny, zamiast do darmowych transmisji audiowizualnych online HD. A z tych malin nie ma wyjścia. - Ale czy dlatego nasi przegrywają z USA?
   Co na to Polsat tv? Główny sponsor i animator polskiej siatkówki, który utajnił Mistrzostwa Świata Poland 2014. - Co to za sponsor który nie sponsoruje telewizyjnych transmisji, tylko je sprzedaje, każdemu osobno, detalicznie.
   A gazeta.pl mogłaby komentarze moderować. - Ale w ogóle to po co i komu potrzebne komentarze, nawet normalne, uczciwe? - By "z czuba", tekstową relację, przekształcić w "strefę kibica"? Albo w forum?
   Nie podoba mi się taka siatkówka, tak "transmitowana"? Naszym siatkarzom też. W takiej siatkówce nie chce się im grać. - Taka siatkówka jest żałosna. 

   Nie chcę się chwalić, ale w czwartym secie gazeta.pl usunęła wszystkie komentarze i zablokowała komentowanie, czyli już będzie sama relacja, bez śmieci.
   Ale nasi i tak przegrali, z USA. - Z tego co przeczytałem w tej relacji wnioskuję, że Amerykanom się to należało. I że mecz nie był ciekawy.
   - Wlazły już nie ten! a Mika jeszcze ...

A Kuba z Kanadą jeszcze gra, mimo że w tabeli już dawno jest 2:3. - Dziwna ta siatkówka. Albo gazeta.pl - ona po relacji (po meczu) nawet włączyła komentowanie, dzięki czemu znów pojawiły się te niebezpieczne linki. - Ale w tabeli nadal jest 2:3 czyli Kuba z Kanadą nadal gra, po meczu.
    Kompromitacja Polsatu i gazety.pl. Bo siatkarze może mieli tylko niedobry dzień.
    - Najszybciej zapomnieć.

   Ale z komentarzy w sport.pl wynika że nasi grali dobrze, ale Amerykanie rewelacyjnie. I że Rudego kibice wygwizdali (zdaje się, że chodzi o Donalda, Prezydenta Europy). I co komentatorzy myślą o Solorzu. I w ogóle, w tym o całej III PRL.

poniedziałek, 08 września 2014
Kicham, prycham, gardło boli

   Zaczyna się katar a w telewizji Kostucha.
   I prawdopodobnie mam gorączkę, może jakieś zapalenie gardła, ale nie migdałów, bo je czuję ale nie są powiększone. Tak mi się zdaje. - Jednym słowem mam nienajlepszą sprawność i takie samopoczucie. Co kilka godzin powala mnie senność a po przebudzeniu gapię się w telewizor, zamiast przemyśleć to co przedwczoraj przysłał mi Andrzej me47. Mianowicie:

  1. Prawo Snelliusa
    Światło (ogólnie fale) rozchodzi się w różnych ośrodkach z różnymi prędkościami i prawo to opisuje zależności geometryczne między kierunkami fal w różnych ośrodkach.
            
  2. Powierzchnia drgającej płyty zanurzonej w powietrzu przekazuje energie do powietrza tylko wtedy, gdy prędkość fali w płycie jest równa lub większa od prędkości dźwięku w powietrzu. Zależności geometryczne kierunku rozchodzenia się fali w powietrzu opisuje prawo Snelliusa. Prędkość fali w powietrzu jest równa zawsze prędkości dźwięku, tylko kierunek zależy od prędkości fali w płycie.
            
  3. Powyższe zjawiska są prawdziwe dla fal rozchodzących się w różnych ośrodkach z odpowiednimi dla nich prędkościami.
            
  4. Prędkość fali w ośrodku zależy tylko od dwóch parametrów: sztywności/podatności oraz masy/gęstości. Pierwsza jest odpowiedzialna za gromadzenie energii potencjalnej, druga - kinetycznej.
    W przypadku fali em są to przenikalności magnetyczna i elektryczna.
          
  5. Nie jest istotne z jakich mniej lub bardziej podstawowych elementów ośrodki są zbudowane: atomów, cząsteczek, czy "niczego" jak próżnia . Liczą się tylko globalne parametry ośrodka.
            
  6. Ograniczenie prędkości dotyczy tylko już wzbudzonej fali, która rozchodzi się w ośrodku spełniając jego warunki rezonansowe. Przy braku tłumienia fala taka porusza się bez utraty amplitudy nieskończenie długo i daleko.
    Nie ma żadnego ograniczenia na prędkość czynnika wymuszającego.
          
  7. Gdy taka fala napotka dyskretny układ rezonansowy dostrojony do jej parametrów (częstotliwość/długość), pobudza go do drgań przekazując mu swa energie. Obserwujemy wtedy "dyskretny foton o skwantowanej energii".

    Andrzej podpowiada mi to od dawna, co najmniej od 2 lat, a ja czuję że są to wiadomości bezcenne, zgodne z moją wiedzą i intuicją. Ale niestety z wiedzą którą już zapomniałem. Pamiętam tylko że ją posiadałem. - Tym razem postanowiłem ją sobie przypomnieć, zajrzeć w podręczniki z technikum, ale nie mogę ich znaleźć - może rok temu je wyrzuciłem. - Najbardziej chodzi mi o Pomiary kabli międzymiastowych, Żochowskiego. Zdaje się że tam była potrzebna mi teraz teoria. Taka jaka mi wystarczy.

    Czyli szukamy modelu próżni, może subkwantowej. - Ale teraz uzmysłowiłem sobie, że w tym temacie jestem na etapie takim jak w latach 70/80 byłem w temacie euklidesowej interpretacji relatywistycznych paradoksów, przed znalezieniem euklidesowej (galileuszowskiej) interpretacji wyniku MM (Michelsona-Morleya). - Gdy zrozumiałem, zapisałem w moich galileuszowskich postulatach. I napisałem równanie elektro­magne­tycznego echa
   xT = (cT+VT)(tT-t1) = cT(t2-tT)
- To jest cała kinematyka eT. Z tych równań klasycznymi definicjami wyprowadziłem wszystkie wzory kinematyki eT.  I pokazałem że pseudo­eukli­desowa STW Einsteina jest stosunkiem jego galileuszowskiej (euklidesowej) kinematyki eR i powyższej mojej galileuszowskiej kinematyki eT, czyli że pseudo­eukli­desowa STW Einsteina jest moją para­echo­lokali­zacją eRT. Złożeniem (wzorów) dwóch galileuszowskich echolokalizacji eR i eT.

PS. - Około 7 lat po omacku ale z niewyobrażalnym zaangażowaniem - z pasją! - szukałem euklidesowej interpretacji fizyki współczesnej, czyli nie wiadomo czego. Najpierw znalazłem (wymyśliłem) minichrony a potem galileuszowską interpretację wyniku MM. Euklidesowa interpretacja relatywistycznych paradoksów potem napisała się już sama, bo to już było automatyczne wyprowadzanie wzorów. Klasycznymi definicjami z równania echa. - Einstein korzystał z tych samych definicji, ale z niewłaściwego (dla elektro­magne­tyzmu) równania echa eR.

      Teraz zauważyłem że w czerwcu założyłem zbit36me47.blox , ale na razie go utajniłem (zastrzegłem). Bo miałem zamiar prezentować i komentować w nim teksty Andrzeja, wyciągać z nich wnioski, komentować, ale zapomniałem ... - Chyba we mnie niema już ognia. - Ale postaram się streścić je tam, samo sedno, meritum, coś do nich dodać. Potem je odtajnię, bo to ważne teksty, oryginalne, które mogą pomóc innym, może moim następcom. Bo może ja już nie mam do tego zdrowia.

      Odnośnie zdrowia ... - Teraz w moim gardle wzmaga się ogień, buszuje, ale do służby zdrowia nie pójdę. Czyli modelu (euklidesowego!) próżni już chyba nie znajdę, i jej "mechanicznej", a nie tylko matematycznej, dynamiki. Zabraknie mi lat. - Może Andrzejowi się uda.

sobota, 06 września 2014
Wzruszające


znalezione w blackandwhitehistory

piątek, 05 września 2014
Co będzie z Rosją ?

  - Nic nie będzie.

   To z książki Dzień oprycznika.

A w Teatrze Zagłębia będzie "Korzeniec" - 12 i 24 bm. Ale chyba nie pójdę. Ale gdybym był młodszy na pewno bym poszedł. Gdybym nie poszedł to bym spalił się ze wstydu.

PS. - Kilka godzin po napisaniu tego tekstu dowiedziałem się, że dzisiaj towarzysz-Edward (Gierek) zapraszał do Teatru Zagłębia na "Czerwone Zagłębie". - Ja wtedy tam byłem i to widziałem, ale myślałem że to agitka kogoś starającego się o posadę w UE. I to olałem. Szkoda, bo rozdawali cukierki. - Ale mimo to lubię Teatr Zagłębia. Przestaję o nim myśleć jak o teatrze prowincjonalnym. - Zresztą teatr prowincjonalny może być wielki, jak na przykład zielonogórski Teatr Ziemi Lubuskiej w czasach Marka Okopińskiego.

czwartek, 04 września 2014
Dlaczego jesteśmy idiotami ?

- pyta Piotr Piętak, sugerując że dopiero my. A to u nas zawsze było. Już w XVIII wieku Hubert Vautrin napisał, że Polacy w przesadny sposób uznają zasługi cudzoziemców, a gardzą nimi u współobywateli. Polak choćby stworzył arcydzieło zostanie zignorowany, a jego rodacy przedkładać będą nad jego dzieło najsłabszy utwór zagranicznej proweniencji.
    Przeczytaj także Katastrofa innowacyjności w Polsce.

    Kopernik też by przepadł gdyby nie zachwycony, wzruszony jego dziełem, przybysz z dalekiej Wittenbergii Jerzy Joachim Retyk. To on we Fromborku przestudiował rękopis i wyprosił u Kopernika zgodę na jego druk, i przygotował go do druku, a potem zawiózł do drukarni w Norymberdze. Dzięki Retykowi Kopernik zatrzymał Słońce a ruszył Ziemię, zapoczątkował epokę nowożytną. Retyk uczynił Kopernika nieśmiertelnym. - I Galileusz.

    Ale nie tylko my. Bo na przykład pani Le Pen twierdzi że nie dostarczenie Rosji francuskiego okrętu desantowego jest sprzeczne z interesem Francji. - Jak walka o Gdańsk w 1939 roku?
    Czyli nie tylko Polacy są idiotami.

środa, 03 września 2014
PRECEL i PASTA - piękny blog

zobacz

Dowcipny tekst i ładne obrazki.
- Najwyższa półka.

Może już porzucony, ale warto go przeczytać.
Najlepiej od początku.

Tagi: erotyka
12:49, fg2002
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 września 2014
niedziela, 31 sierpnia 2014
W układzie czy względem ?

    Można powiedzieć że w roku 1985 zwróciłem uwagę na to, że obiekt pędzący w układzie obserwatora O ze stałą prędkością V - po odległym od O torze l - ma zmienną prędkość Vr =V·cos α względem tego obserwatora O. I że warunkiem powstania antymaterii nie jest przekroczenie bariery c na torze, ale względem O.

Dokładniej o co chodzi pokazałem na poniższym diagramie minochronowym (na nim obserwatora oznaczyłem literą S zamiast O).

To jest minichrona każdego tachionu, nie tylko samolotu. 

Uwaga. - Pierwszy obrazek sporządziłem później dla poprzecznego efektu Dopplera - dlatego występuje na nim źródło Z promieniowania, a tu nie o promieniowanie (częstotliwość) chodzi.
    A "układ obserwatora" znaczy jego "własny układ" - obserwator w nim spoczywa, jest z nim "sztywno" związany.
    Możesz tkwić nieruchomo w układzie współrzędnych przestrzennych, ale nie w czasoprzestrzennych - bo nieustannie poruszasz się w czasie, wznosisz się wzdłuż osi t. - Albo inaczej: oś t nieustannie przez ciebie "płynie" (jeśli jesteś punktem tkwiącym w początku 0 układu przestrzennego, to przenika cię sama oś t - jest ona twoją linią świata). - Ale tutaj nie pokazałem typowego prostokątnego układu współrzędnych.

sobota, 30 sierpnia 2014
Smoki prawdopodobieństwa

Trurl i Klapaucjusz byli uczniami wielkiego Kerebrona Emtadraty, który w Wyższej Szkole Neantycznej wykładał przez czterdzieści siedem lat Ogólną Teorię Smoków. Jak wiadomo, smoków nie ma. Prymitywna ta konstatacja wystarczy może umysłowi prostackiemu, ale nie nauce, ponieważ Wyższa Szkoła Neantyczna tym, co istnieje, wcale się nie zajmuje; banalność istnienia została już udowodniona zbyt dawno, by warto jej poświęcać choćby jedno jeszcze słowo.

Tak tedy genialny Kerebron, zaatakowawszy problem metodami ścisłymi, wykrył trzy rodzaje smoków: zerowe, urojone i ujemne. Wszystkie one, jak się rzekło, nie istnieją, ale każdy rodzaj w zupełnie inny sposób.

   - ciąg dalszy w S. Lem, Smoki prawdopodobieństwa. - Czytajmy Lema!


Ceremonia Otwarcia - też była wspaniała. Było radośnie, sympatycznie i kulturalne.

czwartek, 28 sierpnia 2014
Maszerują strzelcy

Jak napaść na państwo
napisał Jurij Bezmienow były agent KGB

 NN

środa, 27 sierpnia 2014
Przypuszczam że SNAFU i VS to jedna osoba

    Naprawdę bardzo go cenię. I ubolewam, że on jest współczesnym fizykiem. - Dobrze zrobiłem że przerwałem uniwersyteckie studia fizyki, bo dzięki temu pozostałem klasyczny. Nie zdążono pozbawić mnie wyobraźni i zdrowego rozsądku, wiary w normalny ludzki sens. Nie zrobiono ze mnie liczydła, matematycznego automatu (automatykiem jestem po politechnice).

    Ale teraz chodzi o to że przypadkiem trafiłem do mojej notki Dopiero-teraz-zainteresowala-mnie-ponizsza-informacja i spodobały mi się tam nasze komentarze. - Jeśli ktoś chce je przeczytać i zrozumieć, to niech skopiuje do paska adresu adres z każdego niedziałającego linku i niech tam (w pasku) zmieni fg2002.orangespace na zbit.smsnet  (UWAGA! - www należy pozostawić - musi być nawet gdy poprzedza to http). - To zawsze działa - tak przekierujesz linki do nieistniejącego już "serwisu" orangespace.pl , do "serwisu" smsnet.pl w którym teraz jest moja fizyka.
    Przypominam sobie że odbyliśmy u mnie kilka takich naprawdę interesujących dyskusji.

    Jednako cenię SNAFU i Zajtenberga. Naprawdę bardzo.

PS. - Podczas tego przeglądania zauważyłem że w notce Odnosnie-przedostatniej-notki napisałem: ... mówiąc moim współczesnym językiem, pseudoeuklidesową STW Einsteina zbudowałem jako paraecholokację eRT, z dwóch euklidesowych (galileuszowskich) echolokacji eR i eT. - Teraz zastanawiam się czy mogę twierdzić że pseudoeuklidesową STW Einsteina zbudowałem jako euklidesową paraecholokację eRT. 
    Może lepiej nie ... Wystarczy że pseudoeuklidesową STW Einsteina zbudowałem euklidesowo, sposobem euklidesowym, jako stosunek eR/eT euklidesowych (galileuszowskich) echolokacji eR i eT. Bez Maxwella i Minkowskiego. W sposób wyobrażalny, najprostszy, wyjaśniając tak także tajemnicę wyniku Michelsona-Morleya, zamiast go podważać. - Ale VS-owi nie podobają się moje postulaty, którymi ten wynik wyjaśniłem, bo napisał tam że energia dostarczona do źródła bilansuje się z energią niesioną przez same sygnały które w odbiornik uderzają z szybkością c. - W końcu VS stwierdził że on mówi o STW Einsteina a ja o czymś innym. - Oczywiście, także o czym innym, bo także o mojej "szczególnej teorii" eT. - Wzory Einsteina, jego STW, są także wzorami mojej paraecholokalizacji eRT ale VS, jak inni współcześni fizycy, uważa że u mnie wzory Einsteina nie są STW. Bo wyprowadziłem je z modelów, wyobrażalnych, euklidesowych.
    Ale ja wykazałem że wzory Einsteina to mniej niż połowa, bo STW Einsteina rozszerzyłem na tachiony, dzięki czemu w STW powstaje teraz antymateria. - To straszliwy cios, bardzo ośmieszający współczesną fizykę.

    Nie tylko mi się zdaje że spostrzegamy tylko energię elektromagnetyczną, na wejściu i wyjściu. Ale są także inne oddziaływania, na przykład słabe, bardzo słabo z materią się sprzęgające, neutrinowo. Bo może uderzają, prawie przenikają, materię z szybkością inną niż c. Z każdym przyrządem którym mierzymy energię. - No i istnieje stała struktury subtelnej ...
    Poza tym zawsze mierzymy "na wejściu". Na wejściu do źródła i na wyjściu - zawsze mierzymy na wejściu przyrządu którym mierzymy energię itp. Także wchodzącą do źródła i do odbiornika, i wychodzącą z nich, oraz tę która w nich jest.
    A najgorsze jest to, że mierzymy tylko chwile wysłania i odbioru sygnału (punktowego), a wszystko inne z nich liczymy. Także energię. także szybkość, nawet samochodu. Najczęściej mierzymy, a może zawsze, nie to o co nam chodzi - to co nas interesuje liczymy z czegoś innego, bardzo pośrednio, jakimiś wzorami. A tak naprawdę pomiarem jest tylko, a może byłby, pomiar bezpośredni.
    Poza tym nie wiemy czym jest energia. Ani masa. A nawet materia. Nie wiemy co mierzymy.
    Ale nie chcę nikogo załamywać ani denerwować ...

- Dlaczego nie ma dowcipów o Rosjanach

  - Bo to wszystko prawda.

Podczas manifestacji kolumna starców niesie transparent z napisem: Dziękujemy towarzyszowi Putinowi za nasze szczęśliwe dzieciństwo!
Podchodzą milicjanci z OMON-u:
- Co to ma znaczyć? Gdy byliście dziećmi, towarzysza Putina jeszcze nie było na świecie!
- I za to właśnie mu dziękujemy.

   To z wieczornyspokoj.blogujacy.pl.

wtorek, 26 sierpnia 2014
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
O mnie

      John [ja] mieszkał na farmie leżącej na kompletnym odludziu, o kilkanaście mil od najbliższej siedziby człowieka. Pewnego razu postanowił zrobić porządki w swym ogrodzie. Nie miał sekatora, więc wybrał się po niego do swojego najbliższego sąsiada. Ponieważ dzielił go od niego szmat drogi (John szedł piechotą) facet z nudów zaczął po drodze kombinować jak to będzie, gdy już dojdzie do kumpla...
      - Ja powiem "cześć", a on się zapyta co mnie sprowadza. Więc powiem mu, że chce pożyczyć sekator. On się pewnie zapyta, po co mi sekator. Więc ja mu powiem, że to nie jego interes. No to on powie, że jak sekator jest jego, to chce wiedzieć po co go pożyczam. Więc ja jemu powiem...
No i John pokłócił się sam ze sobą. I gdy po paru godzinach dotarł do celu, to aż się gotował ze złości. Załomotał pięścią w drzwi. Sąsiad otworzył.
      - O, cześć stary! Co cię sprowadza?
      - W DUP*E MAM TWÓJ SEKATOR!!! - wrzasnął John i zawrócił do domu.

    Link humor.nf.pl do tego tekstu znalazłem w helenarotwand.blox.

Tagi: humor
12:03, fg2002
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 sierpnia 2014
Prawdę pisze Eligiusz Smela, że

"Mimo niekwestionowanych sukcesów w technice, elektronice i chemii, w dalszym ciągu niewiele wiemy o naturze czasu, przestrzeni i energii. W tej dziedzinie Fizyka Współczesna jakby zatrzymała się w miejscu już od wielu lat. Nie da się niestety ukryć, że większość nauk poszukujących teorii ostatecznej skomplikowała się tak skutecznie, że nie jest w stanie znaleźć wyjścia i wyjaśnić nam rzeczy fundamentalnych. Potrafimy wykorzystywać fizykę dla naszych celów i dzięki temu mamy niebywały postęp w wielu dziedzinach techniki. Wymyśliliśmy w tym celu sztuczne i skomplikowane wzory, pełne wszelkiego rodzaju współczynników dobieranych eksperymentalnie. Taka współczynnikowa fizyka potrafi nam odpowiedzieć na pytanie jak zachowuje się Natura, lecz nie jest w stanie nam wyjaśnić, dlaczego tak się zachowuje. Nie znamy podstawowych zasad, jakimi Natura się kieruje. [...] Światem z pewnością rządzi jakaś prosta zasada."

    Oraz:

"Tłumaczenie komuś, jak wygląda czwarty wymiar przestrzenny można porównać z wyjaśnianiem ślepcowi, jak wygląda kolor czerwony."
- Od siebie dodam, że tłumaczący też jest niewidomy.

   Może warto to przeczytać, czyli smelig.republika.pl. Ja już to oglądam. I jak zwykle znajduję nieznane mi, albo przeze mnie zapomniane, informacje. Na przykład że z równania Diraca wynika tylko że antycząstka istnieje, a nic ono nie mówi o warunkach jej powstania i istnienia. - Obecnie uważa się że:

"Jeśli w jakimś punkcie przestrzeni foton bedzie miał dość energii, wytworzy sie w tym punkcie para cząstka-antycząstka. Zjawiają sie one właściwie znikąd.* To zjawisko fizycy nazywają kreacją. Weźmy na przykład, że w akcie kreacji zjawiają się elektron i jego antycząstka pozyton. Elektron odlatuje sobie wolno aby cieszyć sie życiem a na pozyton czeka od razu widmo zagłady w postaci anihilacji."

    A przecież wiadomo że cząstki oddziaływają (na odległość) wyłącznie swoimi obrazami. A moje minichrony pokazują że także antyobrazami, które docierają do obserwatora w odwróconej kolejności**, jak na cofanym filmie, cofają się w czasie. I że nie tylko to widzimy (światłem) bo także tak słyszymy (dźwiękiem) - na przykład akustyczne antyobrazy naddźwiękowych samolotów. Czyli mówiąc krócej a niedokładniej, naddźwiękowe samoloty słyszymy nie tylko jako samoloty ale także jako antysamoloty, czyli co najmniej jako parę samolot-antysamolot. - Ale najważniejsze jest może to, że na początku był tachion a nie foton. Ale odległy obserwator najpierw zauważy foton, który jednak został wygenerowany przez tachion dopiero w barierze c. Tam dostrzegł go obserwator, który następnie widzi że rozpada się on na cząstkę i antycząstkę. Czyli tachion jest powodem powstania antymaterii a foton jest możliwym początkiem obserwacji, oddziaływania. 
    Ale cząstki (materia) oddziaływają swymi obrazami. Kreacja pary cząstka-antycząstka jest więc, naprawdę, kreacją pary obraz-antyobraz cząstki nadświetlnej, czyli tachionu. To on w fotonowej barierze c , w akcie kreacji, "wybucha" fotonem - tak widzi obserwator, grzmot Macha.

    Dokończę tę notkę później, bo teraz muszę pojechać po chleb. Dodam jednak już, o czym wspomniał Smela, że Feynman sugerował że "że pozyton [antycząstka]  jest elektronem cofającym się w czasie". Pozyton, a nie jego antyobraz, a to ogromna różnica. Jak między bezsensem i sensem. - Pomysł Feynmana naprawdę nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Materia (a nie jej obraz) cofająca się w czasie ... - To przez takie bzdury potrzebny jest "renormalizacyjny" kit w postaci coraz to nowszych liczb kwantowych i nowych cząstek, nawet "wirtualnych"! - Ale Feynman się starał, chciał to fizycznie zinterpretować, i za to powinienem go lubić.

_______________________________________
*  Para cząstka-antycząstka, a nawet foton, zjawiają się właściwie znikąd ... - Rzemieślnikowi to wystarczy a naukowiec w to nie wierzy. Ale naukowcem trzeba się urodzić.
**  Widać to już na minichronie Rys.4 ale także na prawym diagramie czasoprzestrzennym Rys.2 pokazanym w mojej witrynie WWW. - W opisie Rys.4 wspomniałem o drugim fotonie, "odwrotnym", ale może to nie on ma "odwrotny" (anty) spin, bo ten foton jest widziany po stronie elektronu a nie pozytonu. - Elektron i pozyton też mają spiny, wzajemnie przeciwne. Przy czym one mają spiny ułamkowe (fermiony) a foton ma spin całkowity (bozon).
      Znak spinu jest strzałką czasu. A może tylko spin neutrina. Jego obrazu ...

Pracę TAJEMNICE CZASU I PRZESTRZENI, której fragment tu komentuję, Eligiusz Smela napisał kawałkami w smelig.salon24.pl. Salonowcy mogą ją tam komentować. - Ale tam jest chyba mniej obrazków.

piątek, 22 sierpnia 2014
Dziwna dylatacja Klimentowskiego

    Poniższe dotyczy notki Podstawy-szczegolnej-teorii-wzglednosci pana Jarosława Klimentowskiego.

To nie jest dowód na to że przy v≠0 jest t≠t' 
- to Klimentowski tak sobie napisał. Założył a nie udowodnił.
- Nie ma powodu by na prawym rysunku było t oraz t'.
Nawet nie powinno tak być.

      A co by było gdyby zegar był "tikającym" punktem a nie fotonem skaczącym między dwoma odległymi (na płaszczyźnie) lustrami? - Przecież dylatacja występuje także w przestrzeni jednowymiarowej, dla punktowego zegara pędzącego w prostej (na przykład w osi x) - wtedy odległość między lustrami ct=0.

Domyślam się, że na tym obrazku kontrakcja wystąpiłaby w kierunku ruchu, czyli wzdłuż vt' a dylatacja wzdłuż ct czyli poprzecznie, jakoś na boki ...


A naprawdę dylatacji nie ma, bo jest tak jak u mnie.
Ale może lepiej zacznij od Fizyki dla współczesnych Pań.

Rusofil, czyli paranoja sterowana

   mrozmarek.blox

   Polacy i Ukraińcy są niegodziwcami, USA i Żydzi jeszcze bardziej, a Rosja jest pomocą humanitarną. - Szkoda słów.

   Z tym że wszyscy są podli, można się zgodzić, ale że Rosjanie nie ... (?!)
   To już polityka.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 114