__ Logika to rozum najpłytszy, posiadają go nawet maszyny.
Archiwum
O autorze
Tagi

„Pod tą wszechstronnością kryje się pustka,
brak sympatii do czegokolwiek.”

I.I.Obłomow


A fizyka nie może być stekiem formuł nie do pojęcia, algorytmami
dla liczydeł.



Translate
into English

Translate into
other languages
- Select Language


===
Skopiuj CSS
poniedziałek, 27 marca 2017
Relatywistyczna i neorelatywistyczna szczególna teoria względności Einsteina

Wzory relatywistyczne są rozwinięciem "hasłowych" wzorów Einsteina względem jego (?) relatywistycznej szybkości VR , a wzory neorelatywistyczne są rozwinięciem tych hasłowych wzorów Einsteina względem klasycznej szybkości VT

  Przykład: Rozwinięcia słynnego "hasłowego" wzoru Einsteina E=mc2=mo·c2·γ 

  
    wzór relatywistyczny
 

 
 
   wzór neorelatywistyczny   K - współczynnik Dopplera.

 

Z grubsza rzecz ujmując to to jedna i ta sama STW Einsteina, tylko pisana różnie, ale to nieprawda - neorelatywistyczna jest subtelniejsza. Wzór neorelatywistyczny rozróżnia stan dopplerowski - zbliżanie i oddalanie. 

Tę notkę pisałem cały dzień, kilkanaście godzin. Bo laptop to śmieć, i programów na nim mało, np. brak edytora wzorów. - W tej notce miało być dużo więcej.


Wszystko zależy od szybkości a u Einsteina jest ona w kwadracie - zawsze dodatnim. Relatywistyczny czynnik Lorentza nie zależy od stanu dopplerowskiego. - Co innego moje  jego neorelatywistyczne rozwinięcie

 

Bondi był blisko, ale zamiast K2 napisał K2. Uważał że zawsze K2=K·K. Nie zauważył że także k1·k2=K2. Ja ten fakt wyeksponowałem tożsamością K·K=K2 ≡ K2=k1·k2.  Bo to bardzo ważny fakt - fizyczny. - Tylko matematykom jest wszystko jedno.



Relatywistyczny, znaczy względny względem szybkości ...
Od szybkości dużo zależy, więcej niż klasycznie. A może mniej.


PS. - A to co Andrzej me47 nam podpowiada, to może coś takiego: Gdy  Vε ↔ Vµ  to  Vε · Vµ → c2. Czyli rezonans elektro-magnetyczny, czyli LC - próżni.

Przepraszam laptopa - z myszą przewodową jest on całkiem całkiem ... - Z nią powyższe dużo prędzej bym zrobił. I lepiej. Może nawet tak jak miało być. - Oto taki wzór napisałem w kilkanaście minut w Wordzie. A nawet od razu 2, bo z tłem i bez tła.

                           

Czyli teraz mogę napisać tę notkę od nowa, taką jaką miała być. - Ale już nie dzisiaj.

- A mysz bezprzewodowa dobrze pracuje (jako-tako) w samym laptopie - widocznie nie radzi sobie na dużym monitorze podłączonym do laptopa.


PS. - Następnego dnia podjąłem eksperymenty z edytowaniem wzorów w Word 2007 - wyżej nowymi wzorami są te bez tła. Nie jestem z nich zadowolony. - Spróbuję z edytorem OpenOffice. Później, bo go też nie mam w laptopie.

sobota, 25 marca 2017
Miasteczko Gołdap było taką dziurą jak teraz Kożuchów, a teraz jest odwrotnie

    Czyli Gołdap potrafił. - Gdy ja tam w wojsku byłem to oprócz koszar tam nic nie było, a teraz to powiat i miasteczko uzdrowiskowe. - Kożuchów też był kurortem - Niemcy nam piękne baseny zostawili. I piękną wieżę ciśnień. I liczne kompletne zabytki, bardzo historyczne. W Kożuchowie z całego regionu niemiecka śmietanka imprezowała. A nasi nawet koszary zlikwidowali. I zakłady przemysłowe. Sklepy i warsztaty. I szpital. Wszystko. - A w Gołdapi naszą szkołę rakietową zamienili w pułk przeciwlotniczy. - Kożuchów teraz jest polską B. A nawet nie.
    W tym blogu kilka razy Gołdap wspomniałem - przykład oraz A dzisiaj?.
    Zobacz także Kalendarium historii Gołdapi oraz Kraina Jaćwingów 

oraz 15 Pułk Przeciwlotniczy

PS. - Jeśli się nie mylę to w 1960 roku nasza jednostka, szkoląca obsługi baz rakietowych (ziemia-powietrze) została przeniesiona do Bemowa Piskiego. Dlatego przypuszczam (!) że 15 Pułk zajął nasze gołdapskie koszary. - Nasza jednostka to 2 kompanie (K i S czyli Kadrowa i Szkolna) oraz pluton gospodarczy (?) - kucharze, pisarze, kierowcy itd. W kompaniach byli tylko poborowi którzy mieli zaliczony kawałek jakichś studiów (wyższych). Dyscyplina tam była "świadoma" - na przykład oficerowie mówili nam "per pan". Oczywiście nie oficerowie liniowi - ale ich tam niewielu było. - Byliśmy dwukompanijną samodzielną dywizją - dowódcą był mgr inż. pułkownik dyplomowany, były dowódca dywizji. Nie emeryt, przystojniacha w sile wieku. Tylko my przeczytaliśmy oba tomy Banacha RACHUNEK RÓŻNICZKOWY I CAŁKOWY; mam je, bo kolega był "kulturalnym" - kino, radiowęzeł i biblioteka, i mi je podarował (?!).

czwartek, 23 marca 2017
Do roboty


autor DGMazica - arcymistrz atmosfery

A małe ptaszki są zawsze gotowe do ucieczki. Też nie ustoją w miejscu. A nam zdaje się że są radośnie ruchliwe, sympatycznie.

Tagi: DGMazica
00:14, fg2002
Link Komentarze (3) »
środa, 22 marca 2017
Terminarze czyli przypominajki

Na początku były prościutkie i po polsku. Teraz taki jest Loop Terminarz - polski, darmowy, bez wodotrysków i ikonkę ma w trayu, Bo inne, "systemowe", na przykład w Outlooku, to rozbudowana biurokracja dla absolwentów najwyższych szkół. Co najmniej WUML. 
    Ale czy ten Loop Terminarz jest bezpieczny? - Tego nie wie nikt. - Mam go w moim na amen zawirusowanym PC. - Dlatego do laptopa, w którym teraz te słowa piszę, chciałem coś pewnego, proponowanego przez system, na przykład ze Sklepu Windowsa. - Zainteresował mnie "Alarmy i zegary". - Tak było wczoraj. A gdy dzisiaj włączyłem laptopa, to żadnego "alarmu" nie było. - Gdy wszedłem do jego okna to na górze zobaczyłem taki kolorowy tekst:

Aby alarmy były aktywowane zgodnie z oczekiwaniami, musisz zmienić ustawienia powiadomień .

Reszty nie pamiętam, ale może po kliknięciu w to zielone, gdzieś pojawił się taki tekst: Aplikacja "Alarmy i zegar" próbuje otworzyć element "Ustawienia" (Avast ?). A w Menedżerze zadań pojawiło się takie coś: File Picker Ul Host - czegoś takiego dotychczas nie spotkałem.

Dopóki nie odżyje mój PC nie będę ryzykował. - Zdaje mi się że uszkodzono rekord startowy (Master Boot Record) na jego dysku.

poniedziałek, 20 marca 2017
To nie żarty - nie będę się z tego śmiał


autor DGMazica

Tagi: DGMazica
22:36, fg2002
Link Dodaj komentarz »
Joseph Larmor (1857-1942)

To naprawdę inny sort - Sir Joseph. - Kiedyś tacy byli. -
Ale i go okradli - jego wzory nazwano transformacją Lorentza.

Tak kiedyś wyglądał mężczyzna. Była taka płeć.

Ale nie dlatego o nim teraz piszę, piszę ze względu na to co napisałem w notce Przeczytałem-zapisałem-i-zapomniałem, Teraz chciałem wyjaśnić że niesłusznie tam napisałem że Larmor wyprzedził mnie 86 lat, bo Larmor w 1900 roku napisał:

"że światło jako fala rozchodzi się ze stałą prędkością względem nieruchomego ośrodka, jednak przy przejściu do innego ośrodka, poruszającego się względem pierwszego, ono znów porusza się ze stałą prędkością, ale już względem drugiego ośrodka."

A ja rozpatruję nie "światło" ale pojedyncze punkowe fotony i uważam że one się nie poruszają - poruszają się sygnały, z różnymi szybkościami, i że tylko te wzbudzą elektromagnetycznie odbiornik, które uderzą w niego z szybkością c. Tylko one staną się jego fotonami. Tylko one przekażą odbiornikowi energię, pozostałe przenikną przez niego bezstratnie, neutrinowo.

Niestety, trudno to zrozumieć od razu, a bez tego nie można zrozumieć tego co chciałem tu wyjaśnić. A jeszcze trzeba oswoić się z myślą ze każdy obiekt (inercjalny w STW), także każdy odbiornik, jest więziony kwantami h w swoim (własnym) eterze - w nim obiekt spoczywa, w swoim eterze ±c (lub inaczej, w eterze ±h), obiekt jest przez niego unoszony, z szybkością V. - I że każdy "punktowy" sygnał, jest paczką punktowych kwantów h. A może lepiej, "neutrinami" h , póki nie uderzą w coś z szybkością c.


A wracając do tego co powiedział Larmor, a raczej co ja powiedziałem (patrz moje postulaty*), to jeszcze tak krótkim jak jego tekstem, powiedzieć nie potrafię. Jeszcze tak dokładnie próżni nie rozumiem, jak on ośrodki. - Jeśli ktoś to zrozumie, niech mi wytłumaczy. - Ja trochę już rozumiem dlaczego podczas zmiany eteru, co występuje zawsze przy zmianie prędkości obiektu, pojawia się bezwładność. - Wydaje mi się że on nie o tym, nie o zmianie eterów, ale na przykład szkła na wodę, przeniknięcie światła do pełnej butelki. Bo on mówiąc "że światło jako fala rozchodzi się ze stałą prędkością", nie mówi że ze stałą prędkością c. - Tak mi się zdaje, bo po angielsku mnie nie uczono, raczej zabraniano. - Ale  po rusku też mnie nie nauczyli, nie dali rady.

_______________________________________
*  moje postulaty są w smsnet.pl lub friko.pl 


PS. - Zdaje mi się że mój PC, obecnie zamulony na amen, od dawna był zawirusowany, bo kilku uciążliwych usterek teraz, w laptopie, nie doświadczam. - Ale PC i tak był lepszy. 

niedziela, 19 marca 2017
Einstein powiedział jak, a ja dlaczego, masa w ruchu rośnie

Einstein powiedział jak, a ja dlaczego, masa w ruchu rośnie. Bo to że masa w ruchu rośnie, powiedzieli eksperymentatorzy - oni to zauważyli. 

Relatywistyczny wzrost masy jest efektem
klasycznego zjawiska Dopplera


Relatywistyczny wzrost masy, i znane "relatywistyczne paradoksy",
są efektem klasycznego zjawiska Dopplera
- nie są więc dowodem na to, że nasz świat jest pseudoeuklidesowy.
 

Ale póki co, lepiej mówić że rośnie energia a nie masa, bo co prawda po dwustronnym podzieleniu powyższego wzoru przez c2 otrzymamy wzór na masę  m = m0·γR

.

A gdy go podzielimy przez m0 to otrzymamy wzór na czynnik Lorentza, czyli moje jego rozwinięcie względem dopplerowskiej szybkości  β= VT/c = K-1

ale ...

Szkoda że wszystko przestaje być moje, nawet moja fizyka.

PAN-animals wie że nie lubię towarzyskich komentarzy, więc mnie zrozumie, a innych przepraszam za to że uniemożliwiłem także im ze mną pobleblanie, na wszystkich moich blogach. Musi wam wystarczyć mój zbiit.blox. - Zresztą tak czy siak niedługo nie będę miał sprawnego komputera, bo one tak łatwo umierają. A laptop to nie komputer, on nie pisze to co ja, bo ja nie umiem na nim edytować gramatycznie. A nie chcę tak jak oficjalny PAN-Eine o "innej problematyce".
    I zlikwiduję kilka moich blogów - zacząłem od fizgal.blox. - Adres do wzięcia, bardzo popularny, na całym świecie, był - polecam PAN-animalsowi, będzie także w nim mógł mnie udawać.

FIZGAL znaczy FIZYKA GALILEUSZOWSKA czyli fg   - tak było.

Strona (witryna} profesora Gryzińskiego ma tyle lat co moja witryna WWW, ale moja jeszcze jest aktualizowana a prof. Gryziński wkrótce umarł, jego witryna już jest w strzępach i bez komentarzy, a kiedyś tam były, także mój. - Zobacz co ja napisałem o prof. Michale Gryzińskim.
    Szukając wieści o prof. Gryzińskim natrafiłem na takie coś:

Szybkość światła nie zależy ani od ruchu źródła ani odbiornika.
ABSOLUTNA JEST SZYBKOŚĆ ŚWIATŁA ALE NIE ŚWIATŁO.

Z1 Czy radar źle mierzy?, 1986 r.

Teraz uzasadniłbym to tak: Eterem własnym danego odbiornika są jego (własne) kwanty h - one uderzają w ten odbiornik z szybkością c.
Ale jeszcze nie wiem czy tak jest na pewno. - Ale to podpowiada Plancka wzór E=hν.

sobota, 18 marca 2017
Włączam komputer bez radości - to już wrogie środowisko

Ludziom nie wolno pozwalać na wszystko. Ewolucja nie uczy kultury. Demokracja i anarchia to już jedno.

Człowiek zawsze jest głupi. Przecież mogłem sprzedać mieszkanie i kupić inne, dla mnie. Wtedy byłoby tak jak miało być - córka by je odziedziczyła. Przecież to już niedługo. - Dlaczego tak szybko mieszkania mnie pozbawiła?
    Córka, za 1/4 wartości mieszkania nie kupiła mieszkania, ale tylko prawo do jego dziedziczenia. - Tak tę sprawę rozumcie, obrońcy mojej biednej sierotki, przeciwnicy mojej fizyki.

zbiit (przez 2 ii) nie pojawił się teraz, po to by bronić mojej córki przed moim terrorem, to stary funkcjonariusz korporacji zrzeszającej przeciwników mojej fizyki - przecież pojawił się w grudniu 2010, gdy nagonka na moją fizykę była totalna. - Przejrzyjcie jakie komentarze mi wtedy pisano. - Moja fizyka to naprawdę wielka sprawa, ośmieszająca współczesnych fizyków. - Ale tego wzoru już nie zmażą. Ten wzór usuwa fotele spod ich profesorskich dup.

Przeczytaj moją notkę Wolna droga. Chociaż tyle. I zacznij myśleć. - Ale Uwaga: Ten wzór i mnie zmusił do zmiany poglądów, teraz bronię Einsteina relatywistycznych paradoksów, bo ten wzór pozwolił na ich euklidesową - wyobrażalną! - interpretację. Bo ten wzór powstał dzięki mojemu euklidesowemu rozwinięciu tajemniczego (!) czynnika Lorentza, będącego miarą także dylatacji i kontrakcji, najpopularniejszych paradoksów Einsteina.

piątek, 17 marca 2017
Córka przysłała mi ostatniego maila

I powtórzyła w nim to co najważniejsze - że nie żąda zwrotu pieniędzy, którymi mię przez lata wspomagała. - Prawdopodobnie ma na myli te 500 zł które 2 razy w kilku ostatnich latach mi przelewała - na Gwiazdkę i na Wielkanoc. A nie we wszystkich latach "na wszystkie święta". - A więcej pieniędzy od niej nie pamiętam - proszę o przykłady, konkretne fakty. - Ale nie przeczę że w czasie przeprowadzki poniosła pewne koszty - dlatego dałem jej 10 tys. zł. Zresztą uważałem że nie będą mi potrzebne, bo skoro będę mieszkał w pięknym mieszkaniu, wyłącznie po mojemu ... - to mi obiecała (!). Z tego samego powodu było da mnie oczywiste to, że przeleję jej wszystkie pieniądze. Przelałem więc jej 70 tys. już w trakcie przeprowadzki, ale właśnie wtedy ukazała swoje prawdziwe oblicze i intencje, więc przelewać przestałem. = Ale wierzę w to, jestem o tym przekonany, że przeprowadzkę zaproponowała ze szczerego serca, ale wydaje mi się że znając mnie, i znając siebie, nie powinna tego robić. To nie mogło się udać. - Ale i ja powinienem wziąć to pod uwagę, i odmówić. 
    Zgodziłem się na wykup mojego mieszkania tylko dlatego, że może to prawda że  po mojej śmierci będzie mogła je dziedziczyć, ale w to nie wierzyłem. A tym bardziej w to, że będzie można je sprzedać. O wyprowadzce w ogóle nie myślałem. Świadczy o tym także to, że 3-pokojowe mieszkanie przerobiłem w 1-jednopokojową kawalerkę.
    To by było na dzisiaj, na tyle. W tej sprawie. Reszta może dla adwokata.

PS. - Nie wiedziałem o tym, że te 2 polecone listy są "kolejnymi przedsądowymi wezwaniami" - myślałem że będą one kolejnymi dowodami przeciwko mnie. Takimi jak na przykład mój list do twojej babki, którym ją zabiłem. - Może mi przyślesz kopię bo się gdzieś zapodziała - na pewno ją tu zaprezentuję, w całości.

Wiem że to ohydne "rozmowy", przepraszam za nie, ale może one otworzą oczy rodzince, poznając także moją wersję. A trochę mi na tym zależy. Aby bratowa nie musiała mnie okłamywać, bo ona kłamać nie potrafi.

Omawiany tu ostatni mail córki jest jej odpowiedzią na moją prośbę by przelała do SMSNET 79 zł bo właśnie zepsuto mi jeden komputer i obawiałem się o drugi, że on też jest atakowany, więc mój kontakt z bankiem jest niebezpieczny, bo włamywacz może przechwycić hasło do mojego banku - wtedy córka nic by po mnie nie odziedziczyła, bo włamywacz opróżniłby moje konto. - A mojej fizyki córka nie chce dziedziczyć.


Zaczynam zazdrościć tym co już umarli. Oni nie muszą żyć tak jakby już umarli. To już czekanie na obłęd.

czwartek, 16 marca 2017
Gość: aniolzaglady, 198.50.152.* grzebał w moim BIOS-ie

A ja nie grzebałem lata świetlne ... - Dawno dawno temu sobie z tym radziłem, ale teraz, nie znając angielskiego, boję się.

Dywersja polega na tym, że system nie widzi dysku, a w BIOS, na oko wszystko wygląda dobrze, bo jest

IDE Channel 0 Master [później sprawdzę czy typ się zgadza]

A może Gość grzebał gdzieś indziej, bo także klawisze Restart i Power źle działają.
Ale ponieważ sprawa nie jest dla mnie taka nagląca jak się Gościowi zdawało, poczekam aż jakiś bardziej bieżący fachowiec sam się domyśli że mam mały kłopot i mi pomoże. Z własnej nieprzymuszonej woli.

Ale na moim dysku tkwi obrazek o którym Gość wspomniał a przed którym Norton mnie ostrzegał, może on rozsiewa jakieś chwasty, które "modyfikują" ... Właśnie wtedy PC zwariował, w kilku krokach.


Ale nie wytrzymałem ...
    Mam płytę główną GIGABYTE. Ona po uruchomieniu PC na dole ekranu wyświetla takie opcje:

TAB Post screen     DEL BIOS    F9 Xpress recovery    F12 Boot menu    END  Q-flash

Gdy nacisnąłem klawisz DEL to wchodziłem do BIOS a gdy nacisnąłem F12 to wszedłem do Boot Device Menu ... - Podświetlona była (focus) pierwsza opcja (górna) - jakiś skrót - i mnie licho skusiło: przesunąłem focus na drugą pozycję, bo tam był mój dysk. I zatwierdziłem i z F12 wyszedłem. I teraz klawisze funkcyjne nie działają, oraz TAB, DEL i END. PC nie reaguje gdy je naciskam. Czyli już nie mogę wejść ani do BIOS ani do Boot menu - nigdzie. Poza tym nie mogę bootować ze stacji CD/DVD. .......................
    Totalna opozycja.
    A Google nie chce pomóc, po polsku. Na angielskie zapytanie: gigabyte performance boot device menu. 
    Czyli biorę urlop. Bo po co mi to. - Może i z tego już się śmiać ?

PS. - Spotkałem staruszka, wyraźnie ode mnie starszego. Nie widzieliśmy się przez całą zimę, mimo że mieszkamy blisko. - Poznaliśmy się latem, był pierwszą osobą którą poznałem tutaj po moim tu powrocie. To jedyna osoba która mnie tu lubi. Ale on zapewnia że lubi wszystkich ludzi. - Wtedy przegadaliśmy na rynkowej ławce kilka interesujących godzin. - A gdy dzisiaj na jego zapytanie co u mnie, jak zdrowie, odpowiedziałem że córka rozrabia, to powiedział że jego dzieci mieszkają daleko. 

środa, 15 marca 2017
Nie, nie można pracować na laptopie, na takim ekraniku

   Dlatego podłączyłem do niego mój duży monitor 1920x1080 (zdaje się że 24").
   Nie jest tak ładnie jak z PC, ale dużo lepiej niż na samym laptopie. A najważniejsze że teraz siedzę przy biurku i mam nogi w nim, dzięki temu nie bolą.

A ten wzór naprawdę zmienia pogląd na świat

 
jest on klasycznym rozwinięciem słynnego "relatywistycznego" wzoru  E = mc2 

A renormalizacja jest fałszowaniem wyników
unieważnia postulaty teorii, jest pirackim dopostulowaniem. 

Będę o tym przypominał, bo może nie chodzi o moje pieniądze, ale o moją fizykę.
Może jedni chcą zabrać mi to a inni tamto - bo skąd ta totalna opozycja. Na przykład taka i taka.

.

wtorek, 14 marca 2017
Zainstalowałem oprogramowanie drukarki HP

Ale pamiętam, że gdy instalowałem coś takiego do PC to pojawiły się na ekranie 2 ikony HP, a teraz nic. Natomiast gdy ich szukałem to znalazłem taką ikonę alarm_certyfikat_SMSNET - gdy ją kliknąłem to pojawiło się takie straszne okno jakie pokazałem w notce Wystapil-problem-z-certyfikatem-zabezpieczen-.... Ale nie wiem kiedy ono się pojawiło, czy teraz. - Ale teraz przypomniałem sobie, że bardzo dawno temu SMSNET też miał kłopoty z certyfikatem i nic złego się nie działo. Może teraz też tak będzie. - Ale jednak gdyby i ten komputer, czyli laptop, też rypnął, to stracimy kontakt i samotność zacznie mi dokuczać.

Na wszelki wypadek tę alarmującą ikonę wysłałem do kosza.


Nie podoba mi się to, że antywirusa avast free mam w laptopie od zawsze, a w "Programy i funkcje" (Panel sterowania) jest data dzisiejsza, jakby dopiero dzisiaj został zainstalowany. Tak jak program HP Support Solutions Pramework. I to że razem się instalowały, jednocześnie, mimo że avasta instalować teraz nie chciałem. I że niepokojąco długo się ładowały - ich instalacja przebiegała w sposób podobny jak system.


Gdy do Googla wpisałem hp support solutions framework to on jako pierwszy zapropnował artykuł Korzystasz z laptopów HP lub Della? Możesz być narażony na ataki. - Ten artykuł jest z 2015 roku, a mój laptop z 2013. - Z tego artykułu wynika że program HP Support Solutions Framework jest bardzo niebezpieczny. A przynajmniej że wtedy był. - Na wszelki wypadek go odinstalowałem. - Może za późno. -
   Ale to dotyczy tylko komputerów HP a mój jest ASUS. - Całe szczęście. - Może niepotrzebnie odinstalowałem.   

   Poza tym wczoraj nie instalowałem Sterownika grafiki Intel, a się zainstalował. 

U Eiinego napisałem

  i może gdzie indziej:

Kto nie potrafi normalnie myśleć, myśli logicznie, jak automat. Albo statystycznie. - A logikę naprawdę trzeba kontrolować - rozsądkiem.
Ale blogowi erudyci myślą przeważnie statystycznie a wnioski układają się im w haiku. I nawet fizyka wychodzi im surrealistyczna.
A fizyka to wzory, reszta to filologia, jak powiedział Lew Dawydowycz Landau, z grubą przesadą. Bo z tego można wnioskować że wzorów nie trzeba rozumieć. Ani niczego. Że fizyka o nic nie pyta - ani jaki jest świat ani po co, tylko rachuje, wymyśla symbole i układa je w łańcuchy i tablice. Algorytmy dla liczydeł.

A bliskowas dopisała:    bo myślenie nielogiczne jest trudne
-
A ja na to:    Bo to improwizacja, nie tylko przetwarzanie danych.
-
bliskowas:    nie zgadzam się ;)
myślenie nielogiczne wymaga przetworzenia więcej danych, niż logiczne
-
a ja, fg2002:    Wymaga głębszego myślenia, własnym sposobem. - Wszyscy myślący poprawnie logicznie myślą tak samo, dochodzą do identycznych wniosków, nie wymyślą niczego nowego.
-
i do Eiinego:    Widzę że już całkowicie przeniosłeś się do swietlistyposlaniec.blox a niniejszy porzuciłeś - wobec tego usuwam go z zakładek. Nie będę szmelcu reklamował. - A te tłumy cię tutaj odwiedzających przeniosą się do tego świetlistego posłańca. Przynajmniej ci pobożniejsi.

To niektóre komentarze z Einego blogu zbiit.blox.pl - przez 2 ii .

Tagi: Eine logika
18:40, fg2002
Link Dodaj komentarz »
Jaka informacja, taka dezinformacja

Już niema między nimi różnicy. Już największe potęgi boją się że ktoś im wybory "zdezinformuje". A co dopiero my ... Każdy głupek może cię skrzywdzić. = Trudno rozróżnić przypadki od "wypadków".

Może dlatego coraz łatwiej udawać że jestem stary i że wyglądam tak coraz bardziej. I lubię tęskne pieśni.


PC. - A potem drukarka przestała drukować, nie wiadomo dlaczego. A przestała po wydrukowaniu "Historii transakcji", moich, w moim banku. - Może PC by poinformował, bo on jest lepiej oprogramowany, skonfigurowany, ale on trup. - Na szczęście domyśliłem się, że zabrakło mu kolorowego atramentu. No to wymieniłem, z jak zawsze ogromnymi trudnościami, mechanicznymi. - A potem listonosz, koleżanka pani Irenki, przyniosła mi to:

 cdn.

- mam nieprzezwyciężone kłopoty ze skanowaniem - na papier owszem, ale ja chcę do pliku, by to tu pokazać. - Przy użyciu PC nie miałem tych kłopotów. - Instrukcji chyba nie mam a w Internecie nie chce mi się grzebać. Zwłaszcza że pranie muszę porozwieszać.
Ale mogę już zdradzić, że to coś takiego, tylko nr 2.

- Już nic innego mi nie pozostało, tylko śmiać się. I właśnie to robię.

A na domiar, robię pranie - właśnie pralka piszczy. - Pralka też jest córki.

Nie wiem jaki los szykuje mi rodzinka, więzienie, przytułek czy dom wariatów - wspólnym wysiłkiem łatwo udowodnić że zasługuję na wszystko. zwłaszcza że córka posiada prawie wszystkie moje dokumenty, w tym wszystkie ! dotyczące mojego mieszkania. - Nie wiedziałem dlaczego mi ich nie oddała. = A może zabrać resztę moich dokumentów, bo ma klucz do mieszkania w którym teraz mieszkam. Bo to jej mieszkanie, ono jest jej naprawdę.
- A może też nie, bo ja lekkomyślnie, jeszcze w dobrzej wierze, przelałem jej i dałem do ręki, razem 80 tys. - A ponieważ prawdą jest to, że w roku 1993 wpłaciła 1/4 wartości mego mieszkania, to pozostawię jej 40 tys. = resztę chcę odzyskać, bym mógł wyprowadzić się z tego jej mieszkania. Bo ono nie dla niezmotoryzowanego staruszka z bolącymi biodrami - bo tu pustynia i puszcza. - I powtarzam że to nie ja namawiałem jej do tej wpłaty - to ona mnie namówiła bym złożył do spółdzielni wniosek o wykup tego mieszkania. Ja naprawdę nie widziałem w tym sensu. Nie byłem tym zainteresowany.
    I oświadczam że gdy otrzymam jeszcze jedno takie wezwanie, zamiast zwrotu moich pieniędzy lub wezwania do sądu, to opublikuję je tu bez skrótów, z jej personaliami. A jeśli nie tu, to gdzieś indziej. - Prawdopodobnie i ten komputer, laptop, wkrótce też ulegnie awarii.
    A póki co, niech córka dokwateruje lokatora, a nawet kilka, bo nie stać mnie na płacenie takiego czynszu - sam czynsz kosztuje 500 zł. Poza tym już nie powinienem mieszkać sam = wystarczy mi 1 pokój, także (zwłaszcza) do sprzątania.

    Ale niektórych mi żal.

Memento mori
oryginał w patyki.blox

poniedziałek, 13 marca 2017
Wystąpił problem z certyfikatem zabezpieczeń tej witryny internetowej.

- taki tekst pojawił się gdy kliknąłem w laptopie link z adresem https://esms.smsnet.pl/ czyli do mojego e-konta u operatora SMSNET w Sosnowcu - u niego jest moja fizyka http://www.zbit.smsnet.pl/ . - Informuję o tym na wszelki wypadek. Bo tego jeszcze nie było.

Ten komunikat pojawia się gdy kliknę w link który założyłem u siebie, na moim dysku (w laptopie!) lub gdy kliknę link eSMS (z tym samym adresem https://esms.smsnet.pl/ ) znajdujący się na "fabrycznej" stronie http://www.smsnet.pl/ mojego operatora SMSNET, czyli na jego serwerze, w Sosnowcu. - Dotychczas nie miałem z tym żadnych kłopotów, a klikam to kilka razy w miesiącu, bo to moje ekonto - tam znajduje się informacja o mojej płatności.
    I jeszcze jedno: Gdy wchodzę do mojego bloxa to pojawia się okienko z informacją o plikach cookies, z krzyżykiem w którym powinienem kliknąć. - To skandal! - to powinno być zabronione! - bo to najlepszy sposób zarażania wirusami.
    Poza tym gdy wchodzę na stronę bankową, gdy już wpiszę numer i hasło, i to zatwierdzę, to pojawia się takie coś:


Pojawia się to nawet gdy podałem nieprawdziwy numer i niewłaściwe hasło, ale zawsze dopiero gdy te dane zatwierdzę. I nawet wtedy nie znika. - Tego też jeszcze nie było, w temacie banku. - Owszem, w innych "tematach" bywają podobne paski, z podobnym pytaniem, ale aby je usunąć wystarczy kliknąć krzyżyk, po prawej stronie, a tutaj ten krzyżyk jest na niby, nieaktywny, więc musisz kliknąć "Tak" lub "Nie dla tej witryny" - może wtedy ten pasek by zniknął, bo złodziej już otrzymał to co chciał.. - A najbardziej niepokoi to, że to pytanie jest za konkretne, dotyczy tylko hasła do banku, tylko do mojego, to niby jakaś amatorszczyzna. - Na wszelki wypadek niniejszym publicznie żegnam moje pieniądze. I tego, mojego, laptopa - podejrzewam że mu też grozi los jaki spotkał mojego PC=ta (zobacz poprzednie notki). 

    Poddaję się, róbta co chceta. - Taka już cywilizacja i polityka. - Ale chyba poinformuję o tym bank.
    Taka już cywilizacja i polityka. Bez kary śmierci. - Bez kary śmierci można bezkarnie mordować. 

To już osaczenie. 
- Z tego co wiem, najpierw ktoś zmienił hasło w moim facebuku = zobacz.
Potem ktoś zmienił PIN do mojej karty płatniczej. - Właśnie zacząłem sprawdzać czy ktoś coś sobie z mojego konta pobrał. A teraz sprawdzenie stało się niebezpieczne a może niemożliwe, bo może nie mam dostępu do mojego konta - strach sprawdzić.
W końcu zdemolowano system w moim PC (stacjonarnym) - do niego na pewno już nie mam dostępu. I może nie będę miał.
A w międzyczasie nękały mnie mniejsze dokuczliwości. 

- A może nie chodzi o pieniądze ?

   PS. - Pisząc tę notkę, nie znałem komentarza aniolzaglady - w mojej poprzedniej notce.

niedziela, 12 marca 2017
Ratujcie mój komputer

  bo ktoś go wirusem spaskudził - nie mogę go uruchomić.

  Zobacz niżej, w poprzedniej notatce. 

  Ciberche  pomóż ...

sobota, 11 marca 2017
W moim komputerze PC coś rypło

Informuję o tym z laptopa. PC stara się ożyć, ale robi to baaardzo ślamazarnie.

A Norton antywirus informuje że:

Skanowanie nie zostało ukończone. Na komputerze mogą znajdować się niewykryte zagrożenia niebezpieczeństwa.

Amator tego nie zrobił, skoro Norton nie daje rady.


W Sosnowcu w pobliżu mojego byłego bloku były 2 sklepiki-serwisy, a tutaj nie znam nikogo, nie wiem czy tu jest ktoś gramotny.
A ja teraz nie umiem startować w trybie awaryjnym. - A może nie jest to możliwe, bo teraz nie mam Windowsa, jest tylko jego logo ("okno") i kręcące się kółko. A potem, po dłuższym czasie, ciemny ekran. Ale może po kolejnym dłuższym czasie coś by się pojawiło, bo PC się nie wyłączył, diody POWER i RESET świecą - ale RESET nie działa, nie resetuje, muszę PC wyłączać POWERem i potem nim go włączać ("zimny start").

Dawniej, gdy Windowsy były na dyskach to mogłem go zainstalować od nowa, ale  teraz ... - Traktują nas jak Wschodnią Europę.
- Na płycie mam tylko Windows 7, legalny, z kluczem, to ewentualnie ... - Ale czy on jeszcze jest aktualizowany? - Poza tym po zainstalowaniu systemu trzeba od nowa instalować aplikacje, a teraz pewnie każda ma mocne antypirackie zabezpieczenie. 

    I poszedłem spać.


Już niedziela 12 marca.
    Okazało się, że naprawę utrudnia mój powolny Internet, bo gdy po nocnym odpoczynku (także sieci) włączyłem tylko zawirusowanego PC, bez laptopa, to zaszedłem dalej niż wczoraj, bo na ekranie pojawił się tekst:

Scanning and reparing drive (F:) 73% complete

a nad nim logo ("okno") Windowsa 10 i kręcące się kółko z kropek. I wkrótce 73% zamieniło się w 100%. I tak było kilkanaście, a może kilkadziesiąt minut, w których od czasu do czasu zapalała się dioda dysku (diody RESET i POWER świeciły cały czas). Potem (po około 30 minutach} pojawił się komunikat informujący że komputerowi przytrafił się problem i że należy uruchomić go ponownie. I ekran zgasł (ciemny). - Myślałem że on sam się zrestartuje, ale nie - diody RESET i POWER nie zgasły, wentylatorki nadal dmuchały a klawisz RESET nie działał. Więc PC wyłączyłem i włączyłem klawiszem POWER ("zimny start").
    Pojawił się komunikat:

Przygotowywanie automatycznej naprawy

i po minucie ekran zgasł. Ale dysk pracował, ale po następnej minucie jego dioda zgasła. Ale po ruszeniu myszą, na ciemnym ekranie pojawił się jej kursor i można było go przesuwać.. A tego jeszcze nie było.
    Po kilku minutach pojawił się komunikat:

Naprawa automatyczna
Komputer nie został poprawnie uruchomiony
   . . .
Uruchom ponownie           Opcje zawansowane

- Uruchomiłem. - Ekran zgasł a diody RESET i POWER nadal świeciły a klawisz RESET nadal nie działał. Więc "zrestartowałem" POWER-em.
    Na ekranie pojawił się tekst informujący że gdy nacisnę dowolny klawisz [alfanumeryczny] to inicjacja nastąpi z płyty CD/DVD - bo w napędzie była bootująca Płyta ratunkowa - Nortona. - Na ekranie znów pojawiło się tylko logo Windowsa i kręcące się kółko. Bez kursora myszy. (Płytę ratunkową włożyłem do napędu wcześniej ale dotychczas z niej nie bootowałem - teraz PC dłużej z niej korzystał.).
    itd. itp.

    Ponieważ stawało się to coraz nudniejsze, to wyłączyłem zasilanie rutera i włączyłem je po 10 zwyczajowych sekundach. I potem drugie tyle. I  pojawiła się nowa jakość - żółty ekran w słonecznej poświacie. - To niezbity dowód na to, że mam do dupy Internet. Że on osiąga obiecaną szybkość 20 Mb/s tylko po tych 10 sekundach, a potem zadyszka, czasem do bezdechu. - I nie lepiej jest gdy komputer włączy się bezpośrednio do rutera kablowego, bez pośrednictwa "ruterów" radiowych - to już dawno wyeksperymentowałem. Że wkrótce też zadyszka.
    A ta nowa jakość to NORTON BOOTABLE RECOVERY TOOL - narzędzie umożliwiające start komputera, któremu wirus start uniemożliwia. - Ale nawet ono tu nie potrafi, bo "nie może uzyskać dostępu do dysku" ?! Przyznało się ono do tego podczas skanowania w poszukiwaniu infekcji rekordu rozruchowego.
    - Może nie potrafi przez "rutery radiowe" ? Czyli przez bezprzewodową kartę sieciową USB TL-WN821N, którą PC komunikuje się przez powietrze {próżnię) z ruterem kablowym.

    Ale ten PC, stacjonarny, ma już ponad 5 lat i tyle lat nie była sformatowana partycja systemowa - to już śmietnik, na pewno naszpikowany dywersją. Niektóre usterki są widoczne i kłopotliwe. - Ale jak zainstalować Windows 10 - nie mam go na płycie, mam tylko klucz (key) do niego. Na płycie mam tylko Windows 7. - Nie wiem czy instalacyjny Windows 10 mam na swoim dysku, w specjalnej partycji. Bo w laptopie chyba jest. A może Windows 8, bo go aktualizowałem kolejno Windowsem 8.1 i 10.

Chciałbym zdążyć przed Panem Bogiem

Chciałbym umrzeć zanim mnie otrują. Współczesną żywnością i takimi lekami. "Suplementami diety", o których dowiedziałem się teraz z Radia Maryja, od kompetentnej lekarki. Wziąłem więc do ręki leki które kilka dni temu kupiłem i zobaczyłem że to właśnie suplementy Vitaminum C200 Colfarm i Magnez B6. Tylko Woda utleniona jest prawdziwa.

Potwierdza to Wikipedia, informując że: "... wiele osób mylnie uznaje suplementy za "witaminy" (31% ankietowanych) lub "minerały" (8%), z kolei 41% badanych przypisało suplementom diety właściwości lecznicze, których te produkty nie posiadają. Ponadto 50% ankietowanych uważało, że suplementy są kontrolowane w taki sam sposób jak leki, a 37% - że skuteczność suplementów diety jest weryfikowana." 

"Badania laboratoryjne zlecone przez Najwyższą Izbę Kontroli wykazały, że wiele suplementów diety nie posiadało cech deklarowanych przez producentów, a niektóre produkty były nawet szkodliwe dla zdrowia. W sprzedaży obok rzetelnych preparatów znajdowały się suplementy diety zawierające np. bakterie chorobotwórcze, substancje zakazane z listy psychoaktywnych lub substancje podobne strukturalnie do amfetaminy (działające jak narkotyki). Produkty te były dostępne zarówno w sprzedaży internetowej, jak i w sklepach stacjonarnych oraz w aptekach. NIK zwróciła również uwagę na problem prowadzenia przez producentów i dystrybutorów praktyk oszukańczych, polegających na reklamowaniu suplementów diety jako równoważnych produktom leczniczym. Raport NIK z 2017 r. stwierdza, że w obecnym stanie prawnym każdy może wprowadzić suplement diety do sprzedaży, deklarując jedynie jego skład organom sanitarnym. Kontrole prowadzone przez inspekcję sanitarną dotyczą zaledwie części rynku i mogą trwać nawet kilka lat, co w praktyce oznacza, że sprzedawane suplementy diety w wielu przypadkach nie są badane. Raport Najwyższej Izby Kontroli zawiera m.in. stwierdzenie, że "rynek suplementów diety w Polsce ocenić należy jako obszar wysokiego ryzyka zdrowotnego, niedostatecznie zdiagnozowanego i nadzorowanego przez służby państwowe odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywnościowe".  

Nie tylko "rzemiochy" oszukują. - Dlatego uważam że zdrowsza jest marchew i tran. I kiszona kapusta.

PS. - Zdążyć przed Panem Bogiem to słowa Marka Edelmana, zdążyć przed śmiercią, by uratować życie. - Zobacz. - Dlatego tytuł tej notki powinien brzmieć: Zdążyć przed ludźmi. By ludzie nie zdążyli zabić.

Dasha Zaytseva vel Animal Instinct - reaktywacja

Dasha Zaytseva
Animal Instinct

Tak Dasha fotografowała - arcydzieła.

Gdyby człowiek rodził się staruszkiem, to by nie miał wspomnień. Byłby szczęśliwszy.

piątek, 10 marca 2017
Fachowiec oszukał staruszka - bardzo się wstydzę

    Ale jeszcze nic straconego - teraz na mnie kolej.

    A chodzi o szczelność instalacji gazowej. - Facet sprawdził takim aparacikiem i było dobrze. Ale gdy mu coś podpisałem a on położył to cacko na kuchni (gazowej) to to zaczęło popiskiwać, ku naszemu zdziwieniu, bo to znaczy że szczelność się zepsuła. Bo przecież on jej nie zepsuł. No to całą instalację, od butli do palników, kilka razy sprawdził (1,5 m węża gumowego) i się nie naprawiło. Nadal piszczało, do znudzenia, jednostajnie. - I to był faceta błąd. - Facet nie wiedział żem z Zagłębia, a tam, ze względu na szkody górnicze, takie badawcze misterium odprawia się kilka razy w roku. I nigdy nie popiskiwało jednostajnie, bo im bliżej nieszczelności, tym częściej, a kilka centymetrów dalej, w ogóle. - A ponieważ facet obiecał że mi naprawi, to gdy przyjdzie poproszę by powtórzył próbę. I gdy zacznie piszczeć niech wyjdzie z tym na balkon - ręczę że i tam będzie piszczeć.
    Ale najpierw gdy zaczęło piszczeć to facet podpowiedział bym kupił wąż i zgłosił usterkę spółdzielni, to ktoś przyjdzie i naprawi. Zrozumiałem że po godzinach. - Stąd wniosek, że tam ma kolegów.
    Facet pomacał obecny wąż i powiedział że on bardzo stary, do wymiany. Także dlatego że on do acetonu a nie do gazu. - Może to prawda ... Też pomacam.

    PS. - Ten facet jest z naszej spółdzielni mieszkaniowej.

    Córka chwaliła tutejszych fachowców, poleciła mi ich na ewentualny wypadek, bo to mieszkanie, w którym ten donos piszę, ładnie i tanio wyremontowali. Ale prawdę mówiąc, między nami, to nie był remont, raczej poprawki. A kosztowały tyle co mnie, w Sosnowcu, kapitalny remont kuchni, łazienki i balkonu. A może więcej. Poza tym w trakcie tych poprawek w łazience przedziurawili rurę z ciepłą wodą. Co prawda naprawili ale tak, że z baterii przy wannie przepisowo lecą obie wody, za to przy umywalce tylko ciepła, zimnej ani kropli. Gdy ustawię wajchę na wodę zimną, to nawet powietrze nie leci. - A w kuchni zimna wody siąpi ciurkiem - do gastronomi wodę biorę z ubikacji, bo tam dobrze leci.

    Dziwi mnie także to, że tutaj kuchenki wielopalnikowe podłącza się wężami gumowymi - w Zagłębiu (i na Śląsku) trzeba było łączyć rurami, na sztywno, a teraz można elastycznymi wężami metalowymi ("peszlami") - tak nawet jest bezpieczniej, w nich nie ma naprężeń. - Ale może z butlą wolno, bo to trochę turystycznie. Chyba tak

Ale nie tylko "fachowcy" oszukują - teraz oszukują także "specjaliści", na przykład firmy produkujące "suplementy diety". - Dowiedziałem się o tym z Radia Maryja, od kompetentnej lekarki.

czwartek, 09 marca 2017
Doładowywanie komórki - i kody

czyli doładowanie konta telefonu komórkowego na kartę (SIM).

Jeżeli posiadasz inną ofertę w Play na kartę będziesz miał bezpłatną możliwość przejścia na nową Play Fresh za pomocą kodu: *111*33*1#.
- to napisano w http://komorkomania.pl/24657,play-fresh-szczegoly-oferty 

Prawdopodobnie nie mam Fresh ... - Sprawdź - napisz w komórce *111*49*1# i zatwierdź okrągłym klawiszem 5 , albo klawiszem 7.

A ogólnie to są oferowane różne oferty, na przykład:

  1. http://www.play.pl/pomoc/karta/doladowania/gdzie-doladowac/doladowanie-przez-internet/
     
  2. https://www.deutschebank.pl/regulamin-uslugi-doladowania-telefonow-pre-paid.pdf

  - Spróbuję ... później ... bo już mi coś świta ...

Skorzystałem z doładywania PLAY, zdaje mi się że za pośrednictwem PayU - realizacja błyskawiczna, natychmiastowa, mimo że zostałem uprzedzony że może dopiero jutro (transakcję zleciłem po godz. 15-tej). - Otrzymałem nawet nagrodę, promocyjne 4,50 zł.

Ale na pewno nie wiem która to transakcja, bo próbowałem także przez bank, czyli przez sopockiego pośrednika Blue Media - oni obiecywali natychmiastowość.

A jednak PayU - tak wynika z przysłanych mi maili. Też taki szybki.

Zaczyna mi się to podobać.
Ale nie wszystko ...

 

 

Przydatne kody 

http://www.play.pl/pomoc/uslugi/kody/karta/ Kod
Stan konta *101#
Liczba minut do wszystkich sieci *104#
Stan minut do Play / stacjonarne *105#
Stan promocyjnych minut do Play *107#
Stan promocyjnych MB *108#
Stan SMSów do Play lub innych sieci *109#
Zarządzanie kontem i usługami *111#
Sprawdź jaką ofertę posiadasz w Play *111*49*1#
Prośba do znajomego o telefon do Ciebie *120#
Sprawdź swój numer *121#
Prośba do znajomego o doładowanie Twojego konta *122#

A w fizyce zgadzam się z komentatorem Enrique Fejs - że Wacław Kopacka jest kobietą.
Na szczęście nasza Pani Premier jest prawdziwym mężczyzną.

środa, 08 marca 2017
Dzień Kobiet


Wystarczy w Internecie kliknąć jedną bieliznę, by na twoim ekranie otworzyła się cała szafa. I by już się nie zamknęła.

wtorek, 07 marca 2017
"Jesienny wiatr i deszcz przynoszą ludziom zmartwienia"

 Qiu Jin

Słońce i księżyc straciły swój blask, ziemia jest w ciemnościach,


Świat kobiet pogrzebany głęboko bez niczyjej pomocy,


 Aby zapłacić za podróż sprzedałam biżuterię,


Odchodzę od bliskich, zostawiam mój dom.


Uwalniam me stopy spod tysiącletniej trucizny,


Zranione serce rozstaniem moich bratnich dusz.


Zabieram szal utkany brokatem


Krew plami me łzy.

Qiu Jin

Z ankang55.salon24.pl 
     prawdziwa historia
    zobacz i posuchaj

 

poniedziałek, 06 marca 2017
Jak Einstein wyznaczył długość relatywistyczną i obliczył szybkość

  - Wyznaczył, bo jej zmierzyć (zecholokalizować) Einstein - i nikt inny - nie potrafi. Bo, na co ja zwróciłem uwagę, nikt nie wie kiedy wysłać pierwszy sygnał tak by dotarł do dalszego końca w chwili w której drugi sygnał dotrze do bliższego końca nieznanej długości - czyli jednocześnie (bo tak wymaga Einstein). - Tego nie wie nikt, nawet Animalsik zbiit (sam się tak nazwał) przyznał że tak jest, bo napisał że:

Obserwator Einsteina oczywiście NIE WIE, kiedy wysłać drugi sygnał. Podobnie jak mierniczy, który mierzy taśmą ścięte drzewo, nie wie z góry, ile tej taśmy rozwinąć - on po prostu rozwija taśmę i obserwuje, która kreska na taśmie pokryje się z drugim końcem drzewa. Podobnie robi obserwator Einsteina: wysyła pary sygnałów o różnych odstępach czasowych między pierwszym i drugim sygnałem (mogą być to odstępy malejące albo rosnące) i obserwuje, w wypadku której pary z jego punktu widzenia odbicie od obu końców nastąpiło równocześnie (to ostatnie to cytat z Kopczyńskiego i Trautmana). Potem wystarczy sprawdzić, jaki był odstęp czasowy między sygnałami w wypadku tej konkretnej, "trafnej", pary.

    A która para jest naprawdę "trafna" a nie z jego punktu widzenia.* - Oczywiście ta która jest zgodna z kontrakcją Einsteina. - Ale o tym wiadomo by było bez tej metody. Bez żadnej. 

    A wcześniej Animalsik w 4 punktach podał sposób jakim, według niego, Einstein wyznaczył - bo nie obliczył - długość. - Naprawdę byle głupek aż takich głupot nie wymyśli. - Podany przez niego sposób można nazwać macaniem iteracyjnym.
- Czy to macanie** jest renormalizacją? Eksperymentem? Empirycznym dodatkiem do teorii, bez którego teoria ani rusz? 

Czy wiesz co by było gdyby Einstein lokalizował długość bez tej jednoczesności ? - Zobacz.

    A tak na marginesie: Jak, czym, Einstein obliczył szybkość? - Dlaczego jako stosunek Δx/Δt  a nie Δx0/Δt0 ? - Dlaczego w jego wzorze na szybkość (którego zresztą nie napisał) gdy pędzisz po spoczynkowej drodze Δx0 to ona się nie skraca do swego paradoksu (kontrakcji) Δx  a spoczynkowy czas Δt0 nie wydłuża się do swojej dylatacji Δt ? - Czy to jest renormalizacyjna, dopuszczalna sprzeczność?
   A pędzącemu bliźniakowi i mionowi droga i wszystko co na niej, się skraca. A czas się wydłuża, czyli spowalnia.

- I dlaczego we wzorze

pod każdym pierwiastkiem musi być inna βR ? - Animalsik nie wyjaśnił tego w poświęconej mi notce o Ajnsztajnie. - Bo się nie da? Bez czterowektorów ... (Czy czterowektory też robią za renormalizacje?).

"Jeśli nie potrafimy wyjaśnić wyniku w prosty sposób, bez odwoływania się do matematyki, to tak naprawdę go nie rozumiemy".  Ernest Rutherford

    Ale nie znaczy to że nigdy nie zrozumiemy. Bo David Hilbert powiedział:
"Nie dajmy posłuchu tym, którzy dziś, podpierając się filozofią, przepowiadają upadek kultury i akceptację niepoznawalności. Dla  nas nie ma niepoznawalnego, a moim zdaniem dotyczy to wszystkich nauk przyrodniczych. Sprzeciwiając się głupiej niepoznawalności,  proponuję tę odpowiedź: Musimy wiedzieć. I się dowiemy." 
    - To było i jest także moim mottem.

_________________________________________________________________
* - Metodę "z jego punktu widzenia" "z powodzeniem" stosował także Einstein - na przykład przyjął ! że definicja jego jednoczesności (synchronizacji) "jest wolna od sprzeczności", czyli jest bezbłędna. - Zobacz.
**  - Czy macanie jest metodą naukową? Macanie na oślep - aż z czyjegoś punktu widzenia zda się że wymacał, to co trzeba, by wszystko się zgadzało.

PS.

Einstein nie liczył szybkości - potraktował ją tak jak "spoczynkowe" parametry t0 i x0 , jako dane. Że ktoś je "zmierzył". Einstein szybkości nie zdefiniował.

A ja, w odróżnieniu od fizyków współczesnych, w eksperymenty już nie wierzę - wyjaśnia to moja bajka o Panie Kleksie. - Bardziej wierzę "eksperymentom myślowym", czyli, po polsku, wyobraźni.

sobota, 04 marca 2017
Tak Eiine mierzy kontrakcję - o tym jest w następnej notce

    A teraz zapewniam, że ja już nie wątpię w istnienie Einsteina relatywistycznych paradoksów. Potrafię nawet to uzasadnić, euklidesowo, nawet podwójnie, bo jako:

  1. oczywisty błąd w "pomiarze" (w echolokalizacji) - w 1986 roku nazwałem go paraecholokalizacją eRT czyli paradoksy zewnętrzne (ich miarą jest zewnętrzny czynnik Lorentza);
    - na przykład dylatacja zewnętrzna 

     
  2. świętą - fizyczną! - prawdą - je nazwałem paradoksami wewnętrznymi (ich miarą jest wewnętrzny czynnik Lorenza)
    - na przykład dylatacja wewnętrzna
    .
       

Czyli krótko dylatacje:  zewnętrzna  t = t0 · γRT  

wewnętrzna  T=T0 · γR .

Definicje obu czynników Lorentza są w mojej witrynie WWW - zobacz. Albo w tej.
- Zauważysz tam, że w Eisteina STW oba czynniki Lorentza, zewnętrzny i wewnętrzny, to (przypadkiem) identyczne wzory - ale wyprowadzone z różnych definicji.

PS. - Eine w notce Przyroda-ukrywa-swoją-naturę napisał: "wiedza o takich własnościach jest motorem postępu poznawczego człowieka i nie pozwala na zmianę nauki w dogmatykę". - A ja skomentowałem to tak: Czyli kolejny triumf. Podobny do triumfu uczciwości - bo złodziej złapany na gorącym uczynku, przyznał się do nieuczciwości. - A chodzi o to że znów okazało się że coś ważnego nie zgadza się ze współczesną fizyką.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 138